O tym filmie jest teraz głośno. To z pewnością coś zupełnie nowego
"Robin Hood: Koniec legendy" to film, który możemy zobaczyć w kinach już od piątku, 19 czerwca. To nietypowe, autorskie spojrzenie na znaną postać, w którą wcielił się znany z "Wolverine", Hugh Jackman. Film miał być hitem, ale póki co zbiera bardzo mieszane recenzje. Dojrzałe kino, czy jednak niewypał?
"Robin Hood" na emeryturze. Tego się nie odwróci
Film wcale nie jest lekki i przyjemny w odbiorze. Nic dziwnego, mamy tu do czynienia z ciężko rannym, starzejącym się bohaterem (Hugh Jackman), który po latach, szuka odkupienia win. Chce wszystkich przekonać, że nie był wcale bohaterem, ale okrutnym bandytą. Zabił tyle osób, że nawet nie jest w stanie zliczyć.
Jedno jest pewne - nie jest to kino rozrywkowe, którym przypięczętujemy nadchodzące wakacje. Znużony własną legendą słynny łucznik z Sherwood wcale nam na to nie pozwoli. To bardziej kino autorskie, które skupia się nad refleksją nad kwestią śmiertelności, niewiele mając przy tym wspólnego z kinem akcji.
Nie ma tu zatem efektownych scen walki, a akcja rozgrywa się naprawdę powoli. I to właśnie jest siła tego filmu - ma on aspiracje stać się jednym z najgłębszych i najbardziej przejmujących filmów roku.
Hit czy niewypał?
A to już zależy, kto co lubi i czego oczekuje od Robin Hooda. Koniec legendy, to koniec pewnej epoki - okazuje się, że nawet z czegoś, co już było eksploatowane wiele razy, można zrobić coś zupełnie innego. Przede wszystkim nie jest to film akcji, ani przygodowy. I jeśli podejdziemy do seansu bez tego typu oczekiwań, jest duża szansa, że film do nas trafi. Reżyser Michael Sarnoski podjął się pewnego rodzaju eksperymentu. Jako artysta, chce tym razem opowiedzieć widzom o czymś naprawdę ważnym - śmiertelności. Kwestia tylko taka, że w okresie letnim, nie każdy może mieć nastrój, aby oddawać się tego typu refleksjom podczas seansu kinowego. Być może film, na pełne docenienie, będzie musiał doczekać jesieni.
Hugh Jackman świetnie sprawdza się w tytułowej roli. Wielkim zaskoczeniem jest także Bill Skarsgard, który wcielił się w Małego Johna. Obaj panowie są rewelacyjni.
"Robin Hood: Koniec legendy" w kinach od 19 czerwca 2026.