DAJ CYNK

Test telefonu Sony Ericsson C702

22.08.2008

Dodane przez: kkk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 174952

19. czerwca polski oddział Sony Ericssona oficjalnie zaprezentował nowe telefony linii Cyber-shot. Jednym z nich był Sony Ericsson C702, którego kampania reklamowa na dobre już zagościła w mediach. Nowe nazewnictwo stosowane obecnie przez producenta może być nieco mylące - po staremu zamiast "C" w nazwie, pojawiła by się zapewne litera "K". Czyli jest to kolejny model dla paparazzi-amatorów? Wszystko na to wskazuje - oprócz sporych możliwości fotograficznych, telefon wyposażono w wiele ciekawych funkcji, które umilą długie godziny wyczekiwania pod domem potencjalnej ofiary…

19. czerwca polski oddział Sony Ericssona oficjalnie zaprezentował nowe telefony linii Cyber-shot. Jednym z nich był Sony Ericsson C702, którego kampania reklamowa na dobre już zagościła w mediach. Nowe nazewnictwo stosowane obecnie przez producenta może być nieco mylące - po staremu zamiast "C" w nazwie, pojawiła by się zapewne litera "K". Czyli jest to kolejny model dla paparazzi-amatorów? Wszystko na to wskazuje - oprócz sporych możliwości fotograficznych, telefon wyposażono w wiele ciekawych funkcji, które umilą długie godziny wyczekiwania pod domem potencjalnej ofiary…



Co w trawie piszczy?
A dokładniej co w pudełku znaleźć można...

Telefon jako podstawowe narzędzie fotograficzne aktywnego (wzmocniona konstrukcja) paparazzi-amatora, sprzedawany jest w zestawie ze specjalnym uchwytem mocującym telefon do sprzączki spodni (taki sam jak te, dodawane do plecaków alpinistów). W pudełku znalazła się także podstawa czyli bateria, kabel USB, ładowarka i oprogramowanie, a także miły bonus w postaci czytnika kart M2 i karta M2 512 MB. Standardowe słuchawki - model HPM-62 - nie zachwycą melomanów, ale o tym później.

Szata zdobi... telefon.

Do testów otrzymałem telefon w kolorze Cool Cyan. Jest to dość ładny odcień niebieskiego ze srebrnymi wykończeniami. Poza wspomnianym wariantem jest jeszcze bardziej stonowana wersja Speed Black dostępna już w ofertach operatorów i sklepach. Panele obudowy wykonane są z plastiku - w różny sposób barwionego i w różnym stopniu lakierowanego. W trakcie testu nad ekranem, na krawędziach pokazały się obtarcia ukazujące czarny plastik pod spodem. Niebieska część telefonu jest przyjemna w dotyku i nie widać na niej odcisków palców - pokryta jest cienką warstwą gumopodobnego materiału. Wszelkie srebrne elementy obudowy, w tym intrygujący zaczep na smycz umiejscowiony na dole tylnego panelu, są plastikowe. Najsolidniej wygląda osłona aparatu fotograficznego, ale biorąc pod uwagę konsekwentność producenta w imitowaniu metalu, jakoś nie chce mi się wierzyć, że jest "autentycznie metalowa".



C702 docenią zwolennicy jednobryłowych telefonów. Zwarta bryła o wymiarach 106.0 x 48.0 x 16.0 mm zaskakująco dobrze leży w ręku - trudno powiedzieć, czy to tylko odczucie subiektywne, czy efekt starannego profilowania bryły. Wzmocnienia obudowy oraz dodatkowe mechanizmy uszczelniające sprawiają, że telefon nie rozpada się na części gdy upadnie, a kurz nie dostaje się pod ekran.

Ekran jest spory jak na tę półkę cenową - ma przekątną 2,2 cala i wyświetla 256 tys. kolorów. Barwy są dobrze odwzorowane i nasycone. Nad ekranem umieszczono kamerę do wideorozmowy i szczelinę głośnika. Przy tych gabarytach telefonu taka wielkość ekranu wpłynęła niekorzystnie na klawiaturę. Jednakże moim zdaniem przyciski są trochę za małe i przez to czasami wciskałem niewłaściwy klawisz, a nie mam przesadnie wielkich dłoni. Nad klawiaturą numeryczną producent zastosował dość niefortunny układ klawiszy funkcyjnych. Mamy tu dwa bloki ułożonych w pionie przycisków między którymi znajduje się manipulator kierunkowy. Każdy z bloków składa się z trzech przycisków. Po lewej stronie mamy lewy przycisk podekranowy, mikroskopijny przycisk zielonej słuchawki i przycisk skrótów. Po prawej stronie, poniżej prawego przycisku podekranowego, znalazł się równie maleńki przycisk czerwonej słuchawki, a pod nim przycisk kasowania "C". Tak małe przyciski sprawiały, że trzeba było się trochę nagimnastykować zanim wykonało się połączenie. Mało tego, nie były one stabilnie zamocowane i sprawiały wrażenie jakby miały za chwilę wypaść. Manipulator kierunkowy ma postać kwadratowej obwódki i kołowego guzika - oprócz bardzo atrakcyjnego wyglądu, godna uznania jest ergonomia zastosowanego rozwiązania.



Na lewym boku telefonu znajdziemy gniazdo kart pamięci typu M2, telefon obsługuje karty o pojemności do 8GB. Na prawym boku umieszczono spust aparatu i przyciski regulacji głośności, sterujące także zoomem cyfrowym w trybie aparatu fotograficznego. Ciekawym i bardzo przydatnym rozwiązaniem jest dodanie do klawiszy 3, 6, 9 i # funkcji fotograficznych. Dzięki temu zaoszczędzono sporo miejsca (nie ma dodatkowych przycisków służących wyłącznie do obsługi aparatu), a także ułatwiono obsługę funkcji fotograficznych przy użyciu jednej ręki. Na tylnym panelu znajdziemy dość charakterystyczne zamknięcie pokrywy baterii (uszczelniające telefon) oraz aparat fotograficzny o rozdzielczości 3,2 Mpix, a nad nim dwie diody LED. Przycisk włączania i wyłączania telefonu tradycyjnie umiejscowiony jest na górnym boku urządzenia, a wielofunkcyjne złącze słuchawek, ładowarki i kabla USB na dolnym.

Komentarze
Zaloguj się