DAJ CYNK

Test telefonu Philips Xenium E560

02.02.2016

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 52799

Nie każdy potrzebuje możliwości smartfonów, a do szczęścia wystarczy mu możliwość wykonywania połączeń i przede wszystkim długi czas działania na pojedynczym ładowaniu. I wtedy do gry wkracza Philips z modelem E560.

W czasach, kiedy większość z nas korzysta ze smartfonów, stałe przebywanie w niedalekiej odległości od ładowarki jest koniecznością. O ile tylko korzystamy przynajmniej z części możliwości jakie nam one dają, ładowanie akumulatora nie rzadziej niż co 2-3 dni jest koniecznością, a z pewnością znajdzie się wiele osób, które robią to zdecydowanie częściej. Nie każdy jednak potrzebuje możliwości smartfonów, a do szczęścia wystarczy mu możliwość wykonywania połączeń i przede wszystkim długi czas działania na pojedynczym ładowaniu. I wtedy do gry wkracza Philips.

Konkretnie mówimy tutaj o zaprezentowanym niedawno modelu E560. Telefonie, który wyróżnia się akumulatorem o potężnej pojemności jak na tego typu urządzenie, które ma zapewnić ekstremalnie długi czasy rozmów i działania. A co poza tym? Niestety nie za ciekawie... Brak 3G, aparat bez funkcji autofocus, ogółem nic więcej poza rozmowami, SMS-ami i możliwością słuchania muzyki plus dodatkowo obsługa dwóch kart SIM. Czy deklarowane przez producenta czasy działania są prawdziwe i jak taki telefon sprawuje się na co dzień? Sprawdźmy.

Skromna zawartość dużego opakowania

Philips E560 zapakowany został w całkiem spore pudełko, które Samsungowi posłużyłoby z powodzeniem na stworzenie dwóch dla swoich smartfonów. W środku znajduje się telefon, zasilacz sieciowy, kabel USB, jednoczęściowy zestaw słuchawkowy z mikrofonem oraz instrukcja z kartą gwarancyjną. Zestaw podstawowy, ale kompletny. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się w nim obecności słuchawek.



Iście murarska obudowa

Jeśli cofnęlibyśmy się w czasie o 10, a nawet 15 lat, E560 byłby określany mianem "cegły". Telefon jest duży i bardzo gruby 126,2 x 52,1 x 15,9 i wydaje się być dużo cięży niż katalogowe 138,5 grama. Wszystko to jest zasługą potężnego akumulatora, który z powodzeniem stanowi połowę masy urządzenia.

Na przednim panelu znajduje się klawiatura numeryczna z przyciskami funkcyjnymi, klawiszami słuchawek i d-padem. Przyciski są oddzielone od siebie, lekko zaokrąglone i bardzo efektownie podświetlone bladoniebieskim kolorem. Nad klawiaturą znajduje się ekran o przekątnej 2,4 cala i głośnik rozmów. Na prawym boku znajdziemy tylko szczelinę ułatwiającą zdjęcie tylnej klapki, z kolei na lewym okrągłe i ładnie wyglądające przyciski regulacji głośności. Na dolną krawędź trafiło gniazdo microUSB, a na górną Jack 3,5 mm. Z tyłu, obok napisów Philips i Xenium, znajduje się głośnik zewnętrzny (u dołu) i obiektyw aparatu z diodą doświetlającą. Po zdjęciu tylnej klapki widzimy ogromny akumulator, pod którym znajdują się dwa gniazda kart SIM oraz gniazdo kart microSD.

Przewiń w dół do następnego wpisu