Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)


Podczas lipcowego wydarzenia Galaxy Unpacked w Paryżu, Samsung nie tylko pokazał nowe „składaki”, ale również smart-zegarki, modele Galaxy Watch7 oraz Galaxy Watch Ultra. Ten ostatni sobie kupiłem, chociaż od początku miałem mieszane uczucia względem niego. A jak jest po prawie 4 miesiącach użytkowania? Tego się dowiesz z poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam.

Marian Szutiak (msnet)
17
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Czy nazwa Galaxy Watch Ultra nie kojarzy Ci się z Apple Watch Ultra? Mnie się kojarzy i zapewne wielu innym osobom też, zatem zastosowany tu zabieg marketingowy Samsunga chyba się udał. Ja jednak kupiłem zegarek Koreańczyków przede wszystkim dlatego, że od lat używam ich produktów z kategorii „elektronika noszona”. Właśnie dlatego ubiegłoroczny model Galaxy Watch6 Classic postanowiłem zmienić na nowszy Galaxy Watch Ultra. Wiedziałem jednak, że pewnych rozwiązań ze starszego urządzenia będzie mi brakować. Ale o tym w dalszej części recenzji. Najpierw zerknijmy na specyfikację tego sprzętu.

Dalsza część tekstu pod wideo
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Specyfikacja smart-zegarka (SM-L705F):

  • Koperta z tytanu (grade 4), szafirowe szkło,
  • Certyfikat MIL-STD-810H, wodoodporność do 10 atmosfer (IP68),
  • Pasek ze specjalnym, szerokim mocowaniem – można użyć dowolnego paska po zastosowaniu przejściówki,
  • Wymiary: 47,45 x 47,4 x 12,1 mm, masa: 60,5 g,
  • 1,5-calowy wyświetlacz Super AMOLED o rozdzielczości 480 x 480 pikseli (327 ppi),
  • Pięciordzeniowy procesor Exynos W1000 (1 x Cortex-A78 @1,6 GHz + 4 x Cortex-A55 @1,5 GHz), 3 nm,
  • Grafika Mali-G68,
  • 2 GB RAM-u, 32 GB pamięci masowej,
  • Łączność LTE (eSIM), Wi-Fi a/b/g/n 2,4/5 GHz, Bluetooth 5.3, GPS/GLONASS/GALILEO/Beidou, NFC,
  • Wbudowany głośnik i mikrofon, wibracje,
  • Czujniki: akcelerometr, barometr, czujnik analizy impedancji bioelektrycznej (BIA), elektryczny czujnik pracy serca (EKG), żyroskop, czujnik geomagnetyczny, czujnik temperatury na podczerwień, czujnik światła, pulsometr optyczny,
  • Wybrane funkcje: wykrywanie i śledzenie aktywności, wykrywanie upadku, automatyczne wykrywanie czasu odpoczynku, pomiar tętna, SpO2, ciśnienia krwi i składu ciała, EKG, monitorowanie snu, pomiar temperatury ciała podczas snu, licznik spalonych kalorii, płatności zbliżeniowe,
  • Niewymienny akumulator litowo-jonowy o pojemności 590 mAh, ładowany bezprzewodowo (Qi) z mocą do 10 W,
  • Wear OS 5 z interfejsem One UI 6.0 Watch,
  • Cena początkowa: 2899 zł.
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

W pudełku to, co zwykle

Samsung Galaxy Watch Ultra przyjechał do mnie w czarnym, kartonowym pudełku. Wybrałem zegarek w kolorze Titanium Gray z paskiem w kolorze pomarańczowym. Uznałem taki zestaw za najbardziej atrakcyjny wizualnie, co nadal podtrzymuję. W opakowaniu, oprócz smartwatcha, znalazłem podstawkę ładującą z przewodem USB-C oraz krótką instrukcję obsługi i inne „papiery”.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)


To najbrzydszy zegarek, jaki miałem

„Co to za paskudztwo?” – takie pytanie pojawiło się w mojej głowie, gdy pierwszy raz zobaczyłem rendery prezentujące wygląd nowego zegarka firmy Samsung. Jeszcze wtedy nie było wiadomo, że ta swego rodzaju „kwadratura koła” będzie designem topowego modelu, który – to już wiedziałem – kupię.

Na temat wyglądu Galaxy Watch Ultra można mieć różne zdania. Znam osoby, którym ten zegarek się podoba, inni uważają go za brzydactwo. Jedno jest pewne – to dosyć oryginalny projekt, do którego trzeba się przyzwyczaić. Po czterech miesiącach codziennego patrzenia na to „ustrojstwo”, chyba mnie także zaczyna się podobać.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

W porównaniu z poprzednikiem (Galaxy Watch6 Classic), zegarek nieco urósł, ale zachował wielkość i rozdzielczość okrągłego ekranu. Doszedł mu za to trzeci przycisk, pod który można przypisać ulubioną funkcję. Szczerze mówiąc, nie skorzystałem z niego ani razu. Może powinienem przypisać mu inną funkcję.

Czego brakuje? Tego, co smartwatche Samsunga miały najlepszego – obrotowego pierścienia wokół wyświetlacza, dzięki któremu obsługa zegarka była bardzo wygodna. Pozostała dotykowa atrapa tego świetnego rozwiązania, która sama jest bezużyteczna.

Po czterech miesiącach mogę się również przyczepić do jakości paska. Na zdjęciu poniżej widać, jak on wygląda po niecałych dwóch miesiącach użytkowania. Bardzo słabo, jak na akcesorium za około 350 zł.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Pasek przymocowany jest do zegarka w nowy sposób, który jest bardzo wygodny, gdy z jakiegoś powodu będziemy chcieli go zdjąć. A dlaczego byśmy tego chcieli? Bo oryginalny pasek nie pozwala na efektywne wykorzystanie płaskich ładowarek bezprzewodowych, takich jak Samsung Duo czy powerbank Samsung. Więcej na temat tego, jak Koreańczycy zepsuli ładowanie w tym zegarku, w rozdziale dotyczącym zasilania.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Galaxy Watch Ultra jest bardzo wygodny do noszenia, o ile ktoś lubi zegarki na nadgarstku.

Ekran czytelny w każdych warunkach

Samsung Galaxy Watch Ultra został wyposażony w wyświetlacz o podobnych parametrach, jak debiutujący rok wcześniej model Galaxy Watch6 Classic. Z uwagi jednak na nieco większe rozmiary całego urządzenia, ekran testowanego smartfonu sprawia wrażenie trochę mniejszego niż w poprzedniku.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)


Obraz wyświetlany na ekranie ma bardzo wysoką jasność, co w połączeniu z doskonałym kontrastem przekłada się na świetną czytelność w każdych warunkach. Bardzo dobrze prezentuje się również jakość obrazu, który jest zawsze ostry i pozbawiony poszarpanych krawędzi. Doskonałe są również kolory, które tak samo dobrze wyglądają pod każdym kątem. Nie ma się tu do czego przyczepić.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Ekran jest oczywiście dotykowy, a czułość tego elementu wyposażenia można zwiększyć tak, by dało się go używać w rękawiczkach (ale nie w każdych). Możemy również skorzystać z funkcji Blokada przed wodą, która wyłącza dotyk podczas pływania, gdy i tak jest bezużyteczny.

Zegarek ma nowe tarcze, z czego – według mnie – najlepiej prezentuje się ta domyślnie ustawiona. Ma ona między innymi tryb nocny, w którym wyświetlane są czerwone znaki na czarnym tle. Nie zabrakło tu również opcji Always On Display, która tym razem była domyślnie włączona po pierwszym uruchomieniu urządzenia.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Tu rządzi Wear OS 5 i One UI 6.0 Watch

Samsung Galaxy Watch Ultra pracuje pod kontrolą systemu Wear OS 5.0 z interfejsem One UI 6.0 Watch. Oprogramowanie systemowe działa płynnie i stabilnie, nie zauważyłem żadnych zacięć i tego typu niespodzianek. W porównaniu z poprzednikiem jest tu więcej pamięci na dane, a procesor ma 5 rdzeni, zamiast dwóch. To pozytywnie wpłynęło na wydajność urządzenia.

Do poruszania się po zegarku służy przede wszystkim dotykowy ekran, a także – w nieco ograniczonym zakresie – trzy fizyczne przyciski. Jak już wcześniej wspomniałem, Samsung w tym modelu ponownie zrezygnował z obrotowego pierścienia wokół ekranu, zastępując go bezwartościowym, dotykowym odpowiednikiem. Niby to jakoś działa, ale wygody w tym nie ma żadnej.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Użytkowników testowanego smartwatcha może dziwić fakt, że wciąż nie ma on oficjalnie wsparcia ze strony polskojęzycznego Asystenta Google. Oczywiście, podobnie jak wcześniej, Asystent Google działa po polsku również na tym urządzeniu, ale trzeba się trochę nakombinować, by go tu zainstalować. Na szczęście w Internecie można znaleźć poradniki pokazujące jak tego dokonać.

Kolejna rzecz, w której widać, że Polska to dla Samsunga trochę trzeci świat, to obsługa polskiego języka mówionego. Klawiatura Samsung obsługuje wprowadzanie tekstu za pomocą mowy, ale nie w naszym języku. Na szczęście z pomocą przychodzi tu Gboard, który nie ma z tym żadnego problemu.

Jest LTE, Wi-Fi, Bluetooth, NFC i GPS

Samsung Galaxy Watch Ultra otrzymał komplet standardów łączności, które pozwalają zegarkowi łączyć się ze światem zewnętrznym. Podstawowym łączem jest Bluetooth, dzięki któremu smartwatch można sparować ze smartfonem. By to było możliwe, na tym ostatnim musi być zainstalowana aplikacja Wearable. Dzięki niej mamy pełną kontrolę nad zegarkiem oraz zainstalowanymi na nim aplikacjami. Możemy też szczegółowo zarządzać powiadomieniami, wybierając aplikacje, od których powiadomienia mają się pokazywać na ekranie zegarka, po wybór opcji dodatkowych, na przykład związanych z tym, czy jeśli używamy smartfonu, powiadomienia pojawią się na zegarku.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Do skorzystania z funkcji pomiaru ciśnienia krwi oraz EKG, potrzebna będzie aplikacja Samsung Health Monitor. Ta jednak jest dostępna wyłącznie na urządzenia Samsunga. Dla mnie to nie problem, ale dla innych może być dużą wadą.

Samsung wyposażył swój topowy zegarek również w łączność LTE, dzięki której może on być w pełni funkcjonalny z dala od smartfonu, a nawet go zastąpić. Trzeba się jednak liczyć z tym, że zużycie energii jest wtedy znacznie większe, a czas pracy krótszy. Można jednak dzwonić, wysyłać wiadomości i korzystać z Internetu. Gdy zegarek jest sparowany ze smartfonem, komunikacja odbywa się poprzez większe urządzenie. Jednak w tak drogim urządzeniu z 2024 roku powinno być 5G.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Do dyspozycji użytkowników jest tu również Wi-Fi, pozwalające na sprawne korzystanie z dostępu do Internetu, a także moduł NFC, pozwalający płacić zegarkiem zbliżeniowo w sklepach. Trzeba tylko doinstalować Portfel Google, by móc skorzystać z funkcji Google Pay.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Na pokładzie smartwatcha nie mogło zabraknąć odbiornika GPS, który przyda się do śledzenia aktywności fizycznej użytkownika. Szczególnie, gdy w pobliżu nie ma smartfonu.

Zegarek monitoruje zdrowie i aktywność fizyczną

Samsung Galaxy Watch Ultra to nie tylko zegarek, ale również narzędzie do monitorowania zdrowia oraz aktywności fizycznej użytkownika. Do tej ostatniej smartwatch sam z resztą zachęca przypomnieniami. Sami możemy zdecydować, kiedy takie powiadomienia mogą się pokazywać. Podobnie jak wcześniej, każdy przejaw aktywności, nawet ten najmniejszy, może zostać doceniony specjalnym komunikatem na ekranie.

Testowany zegarek sam wykrywa niektóre rodzaje aktywności fizycznej, na przykład chodzenie, bieganie czy jazdę na rowerze, a wiele innych możemy wskazać ręcznie. Wyniki tej aktywności powstają na podstawie wskazań krokomierza, nawigacji oraz czujnika tętna i są synchronizowane z aplikacją Samsung Health. Dzięki temu można je potem wygodnie przeglądać na większym ekranie smartfonu.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

A co z dokładnością pomiarów? Jeśli chodzi o liczenie kroków, działa to w zasadzie identycznie jak w inteligentnej obrączce Samsung Galaxy Ring. Jest też duża zgodność tego, co pokazuje krokomierz w Galaxy Watch Ultra i smartfonami, które w ostatnich tygodniach trafiły w moje ręce.

Jeśli chodzi o funkcje zdrowotne, zegarek Samsunga mierzy puls, poziom wysycenia krwi tlenem, poziom stresu, a także ciśnienie krwi. Monitoruje również sen, tworząc później z tego rozbudowane raporty, uwzględniające także temperaturę ciała oraz chrapanie (o ile się zgodzimy na tą opcję). Jest też rejestrator EKG oraz funkcja pomiaru składu ciała. Jak wynika z badań, o których pisaliśmy na TELEPOLIS.PL, smartwatche Samsunga radzą sobie z tymi pomiarami bardzo dobrze, a ich wyniki wykazują dużą zgodność z tymi uzyskanymi za pomocą profesjonalnego sprzętu medycznego.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Dwa dni na baterii, czyli bez rewelacji

Samsung Galaxy Watch Ultra został wyposażony w baterię o pojemności 590 mAh, czyli taką, jaką miał Galaxy Watch5 Pro. To miła odmiana w porównaniu z 425 mAh w Galaxy Watch6 Classic, ale tej różnicy zupełnie nie widać na co dzień. Gdy używałem „Szóstki” z LTE, musiałem sięgać po ładowarkę co dwa dni. I tyle samo (mniej więcej) wytrzymuje mi bateria w Galaxy Watch Ultra, nawet z wyłączonym trybem Always on Display. Krótko mówiąc, czas pracy baterii w topowym smartwatchu Samsunga to jedno wielkie rozczarowanie.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

A to dopiero początek problemów. Samsung sobie wymyślił, że utrudni życie użytkownikom – mam nadzieję, że nieświadomie. O co chodzi? Jedną z bardziej użytecznych funkcji w ekosystemie Samsunga, jest możliwość naładowania baterii w zegarku przy użyciu bezprzewodowego ładowania zwrotnego, czyli funkcji obecnej między innymi w używanym przeze mnie na co dzień smartfonie Galaxy S24 Ultra. Niestety, w zegarku Galaxy Watch Ultra to nie działa, o czym informuje widoczny na zdjęciu poniżej komunikat.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Samsung podobno tłumaczy tę zmianę inną budową dolnej części zegarka i nowymi czujnikami. Hmm… to trzeba było tak to wszystko zrobić, żeby działało. Dodać tu mogę, że problemowe jest również ładowanie za pomocą ładowarki Samsung Duo, którą kupiłem specjalnie po to, by przy jej użyciu ładować zegarek. Tu ładowanie działa, ale bardzo wolno, nawet bez paska powodującego odstawanie zegarka od ładowarki. Pozostaje podstawka ładująca sprzedawana razem ze smartwatchem, dzięki której przejdziemy od około 0% do 100% w prawie 2 godziny. To są jakieś kpiny… Na „dobicie” Samsunga dodam, że w Galaxy Watch6 Classic trwało to nieco ponad godzinę.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Nie obeszło się bez serwisu

Zanim przejdę do podsumowania recenzji, wspomnę o jednej „przygodzie”, która mi się przydarzyła. Jakiś miesiąc po otrzymaniu zegarka, przyszła mi ochota na użycie funkcji pomiaru składu ciała. Okazało się, że coś jest nie tak ze stykami, ponieważ ciągle widziałem komunikat o konieczności dotykania przycisków. Dochodząc do tego, że problem stanowi lewy przycisk, złożyłem reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową, żądając wymiany zegarka na sprawny. Galaxy Watch Ultra trafił do serwisu Samsunga, gdzie potwierdzono problem, a sklep – korzystając ze swojego prawa – zaproponował naprawę. Zgodziłem się i 2 tygodnie później (około) otrzymałem już w pełni sprawny zegarek. Póki co wszystko działa prawidłowo.

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Smartwatch z niewykorzystanym potencjałem

Samsung najwyraźniej pozazdrościł firmie Apple i stworzył zegarek, którego nazwa sugeruje celowanie w konkurencję z modelem Apple Watch Ultra, czyli topowym zegarkiem Amerykanów. Jednak urządzenie, które trafiło do sprzedaży po nazwą Galaxy Watch Ultra dalekie jest od ideału. Zacząć trzeba od mocno kontrowersyjnego wyglądu, do którego na szczęście można się przyzwyczaić. Ale już braku obrotowej ramki wokół – nomen omen – doskonałego wyświetlacza, zupełnie nie rozumiem. To najlepsza rzecz w zegarkach Samsunga, która je wyróżnia spośród innych tego typu sprzętów. Bez niego obsługa smartwatcha jest taka, jak wszędzie. I nie zmieni tego nawet dodatkowy przycisk czy dotykowy zamiennik obrotowej ramki, który jest bezużyteczny (przynajmniej dla mnie).

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)


W porównaniu z poprzednikiem (za takiego uważam model Galaxy Watch6 Classic) mamy tu wydajniejsze podzespoły i więcej pamięci na przykład na przechowywanie muzyki, lepsze są też użyte materiały czy inne elementy wyposażenia. Jednocześnie jednak Samsung totalnie „skopał” ładowanie baterii. Jest ono teraz znacznie wolniejsze, a poza tym bardziej kapryśne. Jak koreańska księżniczka. Czas pracy na większej baterii również nie zachwyca.

A na pocieszenie mamy wyższą cenę. Samsung Galaxy Watch Ultra wszedł na polski rynek z ceną 2899 zł. Na szczęście ta dosyć szybko spadła i w chwili pisania tych słów nawet Samsung sprzedaje ten smartwatch za 2299 zł. Tyle samo na start kosztował model Galaxy Watch6 Classic, który pod kilkoma względami był lepszy.

Ocena końcowa: 7/10

Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)
Galaxy Watch Ultra po 4 miesiącach – jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu (test)

Wady:

  • Wygląd, do którego trzeba się przyzwyczaić,
  • Brak obrotowego pierścienia wokół ekranu,
  • Słaba jakość dołączonego paska,
  • Brak obsługi sieci 5G,
  • Niektóre funkcje wymagają sparowania ze smartfonem Samsunga,
  • Krótki czas pracy na baterii,
  • Problemy z ładowaniem,
  • Przesadzona cena na start.

Zalety:

  • Nowy, oryginalny design z jednym ale (patrz wady),
  • Wysoka jakość wykonania i użytych materiałów (tytan, szafirowe szkło),
  • Wygoda noszenia,
  • Wodoodporność do 10 atmosfer,
  • Doskonały wyświetlacz Super AMOLED,
  • Funkcjonalny interfejs,
  • Wysoka wydajność i kultura pracy,
  • Komplet obsługiwanych standardów łączności (szkoda, ze bez 5G),
  • Wbudowane czujniki i funkcje monitorujące,
  • Możliwość zbliżeniowego płacenia zegarkiem,
  • Indukcyjne ładowanie baterii (ale bardzo kapryśne).

Galeria zdjęć zegarka