DAJ CYNK

Redmi Note 8T – test totalnego smartfonu z NFC. Cztery aparaty dla każdego

Dodane przez: Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 325002

Ekran

Ekran otoczony jest na przednim panelu relatywnie dużymi ramkami – to znaczy smartfon nie wyróżnia się na minus od modeli konkurencji, ale nie jest to model, który dałoby się określić mianem „bezramkowy”. Największa jest dolna ramka, gdzie znajduje się też logo Redmi, a wyświetlacz zajmuje około 80% przedniego panelu (producent podaje, że jest to 80%, ale w tym pomiarze nie uwzględniono zaokrąglonych rogów ekranu), więc nie jest to szczególny wynik. Bynajmniej jednak nie rzuca się to w oczy i nie jest to wada. Bardziej wrażliwych użytkowników może razić trochę ekran typu „Dot Drop”, czyli z wycięcie w kształcie szerokiej kropli na górze. To też jednak element znany z wielu innych modeli i nie ma powodu, by to szczególnie punktować.

Wyświetlacz IPS o przekątnej 6,3 cala w połączeniu z rozdzielczością Full HD+  2340 × 1080 daje niemal standardową dla średniopółkowych telefonów gęstość pikseli 409 ppi. Jest to wartość wystarczająca do komfortowego czytania dokumentów, przeglądania internetu czy multimediów.  

Subiektywnie wyświetlacz ma bardzo ładne kolory i dość czystą biel. W ustawieniach barwnych ekranu można dodatkowo zmienić pewne parametry kolorów – są trzy tryby: automatyczny, nasycony i standardowy. Ten ostatni nie prezentuje się zbyt ciekawie, bo zanadto przyszarza obraz, ale dwa pierwsze sprawdza się bez zarzutu. Ponadto wybierając tryb automatyczny, można wybrać także ciepłą lub chłodną temperaturę barwową.  Nie zabrakło trybu czytania, czyli filtra światła niebieskiego, który można samodzielnie dostosować za pomocą przesuwanego paska, a także zautomatyzować w określonych godzinach. Wśród ciekawych funkcji, wiążących się z korzystaniem z wyświetlacza należy też podkreślić obecność ciemnego motywu, który w estetyczny, dopracowany sposób zmienia wygląd całego interfejsu i wielu aplikacji, łącznie ze sklepem Google Play.    


Maksymalna jasność ekranu, jaką udało mi się zmierzyć, to 530 cd/2, co w tej klasie sprzętu jest dobrym wynikiem i nie trzeba się obawiać, że wyświetlacz będzie nieczytelny w jasnym otoczeniu. Co ciekawe, podbicie jasności pod wpływem światła padającego na czujnik ma miejsce nie tylko w trybie automatycznym, ale także po ręcznym ustawieniu wyświetlacza.

Smartfon nie ma żadnej funkcji przypominającej ekran AoD, czyli na wygaszonym wyświetlaczu nie pojawiają się informacje takie jak zegar czy powiadomienia. Nie zabrakło filtra światła niebieskiego, producent szczyci się też certyfikatem TÜV Rheinland, gwarantującym bezpieczeństwo korzystania z wyświetlacza.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu