Miażdżą dźwiękiem i baterią. Google Pixel Buds Pro 2 - test
Google Pixel Buds Pro 2 to pokaz firmy Google na temat tego, jak powinny wyglądać, brzmieć i działać idealne słuchawki dla Androida. Czas na podsumowanie testów.

Google Pixel Buds Pro 2 - specyfikacja i cena
Wymiary słuchawki: 22,74 × 23,08 × 17,03 mm, 4,7 g
Wymiary etui: 49,9 × 63,3 × 25,0 mm, 65 g
Wodoodporność: słuchawek IPX54, etui: IPX4
Przetworniki: 11 mm, dynamiczne
Pasmo przenoszenia: Nie podano
Kodeki audio: SBC, AAC, LE Audio (Low Energy) / kodek LC3 (do 248 kbps)
Dźwięk przestrzenny: Tak, z funkcją śledzenia ruchów głowy
Aktywna redukcja szumów (ANC): Tak, tryb dźwięku otoczenia,
Łączność: Bluetooth 5.4, do 10 metrów, łączność wielopunktowa
Mikrofony: 3 na każdą słuchawkę, redukcja szumu
Czujniki: dotykowe, zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop
Czas pracy z ANC: Do 8 godzin (30 godzin z etui)
Czas pracy bez ANC: Do 12 godzin (48 godzin z etui)
Ładowanie: USB-C oraz bezprzewodowe w standardzie Qi, 5 minut ładowania = 1 godzina słuchania (z ANC)
Funkcje specjalne: Asystent Google / Gemini, automatyczne parowanie z urządzeniami Android, Znajdź moje urządzenie, aktywna redukcja ciśnienia w uszach, wykrywanie rozmowy, głośnik w etui ładującym (na potrzeby funkcji Znajdź), chipset Tensor A1
Wymagania: Android 6.0 lub nowszy, konto Google, zgodność z iOS, ale z ograniczoną funkcjonalnością.
Sugerowana cena detaliczna: 1149 zł



Słuchawki nie trafiły do szerokiej dystrybucji w Polsce. Można je kupić w polskim sklepie Google’a i w Avansie, a najtańsza oferta na Allegro ze sklepu wystawiającego faktury VAT to 1009 zł — pod tym linkiem.
Cena należy zdecydowanie do tych wysokich, a z racji ograniczonej dostępności nie widać na razie obniżek cen. Konkurencyjne Technics EAH-AZ80E staniały już poniżej tysiąca złotych, cena doskonale grających Samsungów Galaxy Buds 3 Pro spada poniżej 800 zł, bardziej audiofilskie Nuarl Next1 dostaniemy w cenie słuchawek Google'a, a największe zaskoczenie tego sezonu, czyli wgniatające w ziemię OnePlus Buds Pro 3 to wydatek zaledwie 799 zł. Trzeba powiedzieć jasno, Google nie ma prostego wejścia na rynek i aż prosi się o jakieś obniżki cen, podobne to tych u konkurencji.
Google Pixel Buds Pro 2 - czego w nich nie ma?
Nie trzeba daleko szukać podstawowej wady słuchawek Google'a, a mianowicie braku kodeków Hi-Res Audio. Dostajemy jedynie SBC i AAC, a do tego jeszcze wydajny, ale daleki od bezstratnego audio kodek LC3 w przypadku telefonów obsługujących LE Audio (np. Pixeli). W świecie słuchawek TWS mamy jednak wiele dziwactw, jak kodeki Hi-Res nieobsługiwane przez większość telefonów (np. Samsung wysoką rozdzielczość dźwięku ma tylko na nowych Samsungach) i czasem dobrze zestrojone AAC potrafi brzmieć lepiej niż nawet bezstratne audio. Doskonałym przykładem są tutaj słuchawki Apple AirPods Pro 2 gen., które pomimo dźwięku jedynie AAC z powodzeniem wyznaczają pewien standard jakości dla słuchawek TWS w cenie około tysiąca złotych. Dokładnie tą samą ścieżką zdaje się podążać Google, który zamiast ładować skracający czas pracy kodek, skupił się na optymalizacjach opartych o chipset Tensor A1 oraz na ekstremalnie długim czasie pracy.
Nie znajdziemy tutaj też topowej jakości mikrofonu i funkcji ANC. Podczas rozmów w hałasie ciszej wypowiadane kwestie są często urywane przez agresywne algorytmy ANC, a monotonny szum w pociągu czy samolocie jest usuwany poprawnie, choć nie tak skutecznie jak w AirPods Pro 2 gen. czy w Samsung Galaxy Buds 2 Pro. Nie jestem jakimś wielkim fanem totalnej ciszy podczas podróży i nie lubię zupełnego odcięcia od świata, więc ANC w nowych Pixel Buds Pro 2 było dla mnie wystarczające. Natomiast, o ile w domu czułem się pewnie w kwestii jakości rozmów, to już poza domem spotykałem się częściej z prośbą o powtórzenie czegoś. To wciąż jest ponadprzeciętna jakość rozmów, ale nie topowa, gdzie od słuchawek w cenie ponad 1000 zł można już oczekiwać spektakularnych wyników. Natomiast muszę oddać, że tryb uważności, gdzie słuchawki dostarczają nam dźwięki otoczenia podczas słuchania muzyki działa bardzo dobrze.
Muszę nadmienić, że dość często miałem problem z włożeniem prawidłowej słuchawki do odpowiedniej przegródki w etui. Słuchawki są tak małe i symetryczne konstrukcyjnie, że można je włożyć na odwrót, ale nie zamkniemy wtedy wieka. Nie jest to jednak jakaś istotna wada.
Problem z ładowaniem bezprzewodowym był dla mnie dużym zaskoczeniem. Słuchawki nie ładowały się na ładowarkach Apple'a, Ankera, Moshi i SBS — wszystkie z certyfikatem Qi lub nawet Qi2. Gdy już myślałem, że być może potrzebna jest oryginalna ładowarka Google'a, okazało się, że nie działa też zwrotne ładowanie słuchawek z Pixela 9 Pro, który radził sobie z innymi sprzętami. W sieci spotkałem się z informacją, że może pomóc reset do ustawień fabrycznych (podłączamy słuchawki do prądu i przytrzymujemy przez 30 s przycisk parowania przy otwartej pokrywie), ale i takie dwa resety nie pomogły. Wygląda więc na to, że trafił mi się wadliwy egzemplarz.
Zalety słuchawek Google Pixel Buds Pro 2
Tych jest bardzo wiele, przede wszystkim to jedne z najmniejszych i najlżejszych słuchawek dokanałowych, z jakimi miałem do czynienia, które przy okazji natychmiast po wyjęciu z pudełka idealnie wpasowały się w moje uszy. Obrotowa instalacja słuchawek w kanale słuchowym jest prosta i zapewnia odpowiednią stabilność, a przy tym słuchawki Google'a są tak małe, że kilkukrotnie ktoś nie zauważył, że w ogóle mam słuchawki. Są one o 27% mniejsze i 24% lżejsze od poprzedniej generacji, łatwo więc zapomnieć, że mamy je w uszach i faktycznie zacząć korzystać z największej zalety Buds Pro 2, czyli...
Spektakularny czas pracy na baterii! Ten wykrzyknik jest w pełni zasłużony, bo choć pojedyncza słuchawka waży zaledwie 4,7 grama, to wystarcza na 8 godzin słuchania z ANC i nawet 12 z wyłączonym aktywnym usuwaniem szumu otoczenia. Mało tego, w zaledwie 5 minut ładowania można uzyskać aż godzinę słuchania. To zdecydowanie absolutny top czasu pracy, a uwzględniając maleńką masę i wielkość, Pixel Buds Pro 2 są absolutnym liderem zagęszczenia energii w małym ciałku.
Obsługa Asystenta Google czy Gemini za pomocą skrótu na słuchawkach to coś, co w sumie ma większość topowych słuchawek. Nowe w tym wszystkim jest Gemini jako takie, czyli ulepszona wersja Asystenta Google'a oparta na uczeniu maszynowym. U mnie asystent szalał, odpowiadał po polsku na angielskie pytania i odwrotnie. Jeszcze trochę, zanim to wszystko zacznie działać tak, jak trzeba. Szczególnie że obecnie apka ma ograniczony dostęp do danych w urządzeniu i ma bardzo ograniczone możliwości przygotowywania spersonalizowanych pod nas odpowiedzi. Ale to tylko kwestia czasu i lepiej mieć coś takiego w słuchawkach już teraz.
Nie zabrakło funkcji Znajdź moje urządzenie, działającej w zbliżony sposób do tego w produktach Apple'a, choć jeszcze nie aż tak doskonały. Zapodziane słuchawki mogą z pomocą tej funkcji wydawać z siebie dźwięk ułatwiający ich odnalezienie.
Doskonale działa też parowanie ze sprzętem z Androidem — słuchawki są automatycznie przypisane do konta Google'a i przełączają się płynnie pomiędzy aktualnie używanymi sprzętami. Bez zakłóceń działał też multiport pomiędzy iPhone'em 16 Pro i Pixelem 9 Pro.
Ciepłe słowa należą aplikacji Pixel Buds służącej do zarządzania słuchawkami. Jest bardzo logiczna i nieprzeładowana niepotrzebnymi funkcjami. Można niby marudzić, że tylko długie przytrzymanie słuchawki lewej/prawej jest konfigurowalne. Jednak zastosowane 1 dotknięcie dla play/odbierz, 2 dotknięcia dla następny/odrzuć i 3 dotknięcia na wstecz nie wymagają w moim odczuciu dodatkowej personalizacji. Głośnością sterujemy z kolei przesuwając palcem po kopułce słuchawek. Jest więc komplet. W ustawieniach nie zabrakło też equalizera z kilkoma presetami, ale jak nigdy nie musiałem grzebać w nich. Dźwięku przestrzennego reagującego na ruch głową nie lubię, ale być może i on przyda się komuś np. do gier.
No i jest jeszcze jedna zaleta. Ta najważniejsza...
Jak grają Google Pixel Buds Pro 2? Wyśmienicie, choć niejednolicie
Google Pixel Buds Pro 2 mają klarowne, zrównoważone brzmienie, można je wręcz określić dojrzałym i na swój sposób wyrafinowanym. Sygnatura jest delikatnie ocieplona, a scena dźwiękowa szeroka i jak to mówią audiofile — holograficzna — z precyzyjnym obrazowaniem położenia instrumentów.
Jedenastomilimetrowe przetworniki dynamiczne oferują odpowiednią obecność basu, schodzi on głęboko i artykułuje z autorytetem, ale bez nadmiernej ekspansji. Jest zwarty i nie dominuje niepotrzebnie nad innymi zakresami. Średnica należy do gładkich i pełnych detali, z bardzo naturalną teksturą wokali i instrumentów akustycznych, z kolei góra jest precyzyjna i klarowna, pozbawiona sybilantów i szorstkości, co zapewnia komfortowy odsłuch nawet przy bardzo długich sesjach.
Całościowo dźwięk jest zaskakująco dobrze zbalansowany, zdecydowanie nie mamy tutaj do czynienia z typowym dla tanich słuchawek konsumenckich doładowaniem basów kosztem wszystkiego innego. Producent nie poszedł jednak też drastycznie w stronę monitorów i absolutnie nie można powiedzieć, że jest nudno. Wręcz przeciwnie, to jedne z tych słuchawek, na których możemy odkryć stare utwory na nowo i usłyszeć rzeczy, których wcześniej nie słyszeliśmy.
Warto przy tym zauważyć, że Pixel Buds Pro 2 grają inaczej z ANC i bez niego. Po włączeniu ANC sprzęt ściąga z basu i przesuwa środek ciężkości w stronę średnicy i sopranów, traci też chwalone wyżej precyzyjne obrazowanie instrumentów w przestrzeni. To nadal jest bardzo poprawne granie, ale słuchawki zdecydowanie są mocniejsze z wyłączonym ANC.
Podsumowanie
Google Pixel Buds Pro 2 to zdecydowanie najlepsze słuchawki douszne, jakie Google do tej pory stworzył, ale czy wystarczające dla Ciebie? Niestety, ANC i jakość mikrofonu nie są na topowym poziomie, choć wciąż w pełni akceptowalne. Asystent Gemini (następca Asystenta Google) wygląda obiecująco, ale wymaga dalszego rozwoju, aby stać się prawdziwie użytecznym asystentem AI. Nie ma obecnie wystarczającej świadomości sytuacyjnej i np. nie da nam znać, że za chwilę nadjedzie nasz pociąg, nie wie też, gdzie jesteśmy i nie opowie z marszu o lokalnych atrakcjach.
Największe trzy siły Google Pixel Buds Pro 2 to obłędnie długi czas pracy na baterii, wyjątkowo kompaktowe rozmiary i stojąca za nimi wygoda oraz bardzo dojrzałe, świetnie zbalansowane brzmienie. A to czyni je zdecydowanie jakimiś i wypełniającymi niezagospodarowane nisze. Doskonale sprawdziły mi się podczas długich lotów do Tokio i San Francisco, wystarczając na cały lot, bez konieczności doładowywania. W zeszłym roku przy tak długich lotach trzeba było żonglować dwoma zestawami słuchawkowymi, teraz wystarczył jeden. I naprawdę było mi bardzo ok z tym może nie najdoskonalszym na rynku ANC — przynajmniej miał cały czas zasilanie.
Wydaje mi się, że największym hamulcem do pełnej rekomendacji może być tutaj cena, z tych wyrywających z butów większość z nas. To nie jest aż tak perfekcyjny sprzęt, by musiał aż tyle kosztować. Gdy jednak cena spadnie do 700-800 zł — śmiało. Ode mnie 8/10.
Wady:
- przeciętny ANC, trochę przytykający przy odsłuchu,
- mikrofon słabo radzi sobie w hałasie, gdzie wycina cichsze wypowiedzi,
- pominięcie Hi-Res audio,
- wysoka cena.
Zalety:
- spektakularny czas pracy, faktycznie aż 8 godzin z ANC, do 12 bez niego,
- wyjątkowo małe, lekkie i wygodne w noszeniu,
- bardzo przyjemnie zbalansowane, uniwersalne brzmienie, ze świetną sceną i szczegółowością,
- ergonomiczna aplikacja i obsługa,
- szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe,
- proste parowanie z kontem Google i przełączanie się między sprzętami,
- funkcja Znajdź moje urządzenie,
- bardzo dobry tryb uważności,
- gotowość na Gemini, gdy to wreszcie dojrzeje,
- duże możliwości personalizacji tipów i skrzydełka stabilizującego,
- to nie firma krzak, to Google.