DAJ CYNK

Asus ZenFone Max M2 - test telefonu

11.02.2019

Dodane przez: Michał Duda

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 14419

Ostatni raz dłuższy kontakt ze smartfonami Asusa miałem tak naprawdę kilka lat temu. Były to czasy, w których producent ten nadal stosował w urządzeniach z Androidem procesory Intel Atom. Telefony z linii ZenFone cieszyły się ówcześnie sporym zainteresowaniem. Zapamiętałem je przede wszystkim jako dobrze wykonane urządzania za rozsądne pieniądze.

Przez dynamicznie rozwijające się firmy, takie jak Huawei lub Xiaomi, smartfony Asusa powoli traciły swoją początkową popularność. Producent przypomniał o sobie dopiero w roku 2018 serią premier ciekawych modeli, do których można między innymi zaliczyć Asusa ZenFone Max M2. To właśnie on jest pierwszym smartfonem tego producenta, który po długiej przerwie trafił w moje ręce. Konkurencja wśród telefonów za około 800 zł jest naprawdę duża. Czy jest on w stanie z nimi rywalizować? Odpowiedź znajdziesz w dalszej części tekstu.

Specyfikacja oraz zawartość opakowania

Skrócona specyfikacja:

  • obudowa o wymiarach 158 x 76 x 7,7 mm, masa 160 gramów,
  • ekran IPS o przekątnej 6,3 cala i rozdzielczości 720 x 1520 pikseli,
  • układ Snapdragon 632 z 8-rdzeniowym procesorem taktowanym zegarem 1,8 GHz, grafika Adreno 506,
  • 3 GB pamięci RAM, 32 GB pamięci wbudowanej (22,8 GB dla użytkownika), gniazdo kart microSD do 2 TB,
  • dwa aparaty główne: 13 Mpix (f/1.8), 2 Mpix,
  • przedni aparat 8 Mpix
  • łączność LTE Cat 5, Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.2, port micro USB, gniazdo Jack 3,5mm,
  • czytnik linii papilarnych z tyłu obudowy
  • Android 8.1 Oreo,
  • niewymienny akumulator o pojemności 4000 mAh,
  • cena: 799 zł.

Zawartość opakowania

W pudełku oprócz smartfona znajdziemy kabel micro USB, nieduży zasilacz 5V/2A (10W), słuchawki dokanałowe, narzędzie do otwierania szufladki na karty oraz instrukcję obsługi. Strona producenta dodatkowo informuje o tym, że w niektórych zestawach powinno również znaleźć się miękkie, przeźroczyste etui. Nie było ono jednak dołączone do testowanego przeze mnie egzemplarza.

Komentarze
Zaloguj się