DAJ CYNK

Wejście smoczka?

23.09.2016

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Felietony

Interakcje: 43292

Xiaomi weszło w końcu oficjalnie do Polski. To z jednej strony ważne wydarzenie, bo ambitna i spora chińska firma zauważyła w końcu Stary Kontynent. Z drugiej rodzi się pytanie, czy nie będzie to czasem "wejście smoczka". To, co sprawdziło się w Chinach, negatywnie zweryfikowano już w Brazylii. A Europa jest jeszcze bardziej konserwatywna.

Xiaomi weszło w końcu oficjalnie do Polski. To z jednej strony ważne wydarzenie, bo ambitna i spora chińska firma zauważyła w końcu Stary Kontynent. Z drugiej rodzi się pytanie, czy nie będzie to czasem "wejście smoczka". To, co sprawdziło się w Chinach, negatywnie zweryfikowano już w Brazylii. A Europa jest jeszcze bardziej konserwatywna.

Zobacz: ABC Data pierwszym oficjalnym dystrybutorem smartfonów Xiaomi w UE.

Mamy Apple, mamy Samsunga, a za nimi cały peleton chińskich firm na czele z Huawei. Firma ta wykonała w ostatnich latach tytaniczną pracę. W Polsce widać to jeszcze mocniej, bo Apple jest niszowy, a Huawei w tym roku będzie zapewne numerem jeden. Żeby mogło się to udać, potrzebna była kombinacja kilku rzeczy. Ważnych także w analizowanym przypadku Xiaomi.

Po pierwsze, Huawei miał (i ciągle jeszcze ma) niezły sprzęt w dobrej cenie. 2-3 lata temu był pewien moment, w którym postanowił cenić swoje produkty jak Samsung czy HTC, ale opamiętał się w porę. Po drugie, miał już struktury sprzedaży i kontakty z operatorami - z rynku biznesowego, stacji bazowych i sprzętu sieciowego. Po trzecie, wpompował wagon pieniędzy w marketing i reklamę. A po czwarte, cieszył się przychylnością operatorów, którzy chcieli "wyhodować" sobie konkurencję dla rosnącego w siłę Samsunga.

Teraz operatorzy hodują konkurencję dla Huawei. Przewidywali to już wcześniej i wydaje się, że w Polsce stawiali na Alcatela. Sprzęt w dobrej cenie - jest. Relacje z operatorami i struktury sprzedaży - są. Zabrakło, niestety, inwestycji w rynek i to pomimo tego, że marka Alcatel jest znana w Polsce od lat 90, zanim jeszcze została przejęta przez chiński TCL. Teraz jest już na to za późno, bo przychodzi pora na Lenovo. Ten ma już wszystko: relacje, znaną markę, pieniądze i mocne plany podboju.

Xiaomi ostatniego roku nie zaliczyło do udanych. Choć w 2015 roku sprzedało więcej niż w 2014, to jednak wynik był sporo poniżej oczekiwań. Kilka miesięcy temu wycofało się też z Brazylii. To akurat w związku z kwestiami podatkowymi (duże wymagania dotyczące produkowania urządzeń w kraju dla uzyskania korzystnych stawek podatkowych) oraz problemów z modelem sprzedaży online (teraz wybrane smartfony stoją na sklepowych półkach w dużych sieciówkach z elektroniką).

Zobacz: Xiaomi - sprzedaż smartfonów w 2015 roku poniżej oczekiwań.

Wyjście z potężnego rynku, jakim jest Brazylia, rynku mogącego ułatwić ekspansję do pozostałych krajów Ameryki Południowej, z pewnością mocno pokrzyżowało plany Xiaomi. Co ważne, był to jedyny rynek, na którym producent był obecny poza rodzimymi Chinami. Być może to przyspieszyło sprawę wejścia do Europy, która jest obszarem mocno pofragmentowanym i z mniejszymi perspektywami wzrostu niż kraje BRIC.

Znamiennym jest fakt, że z całej Europy Xiaomi wybrało właśnie Polskę. Kraj duży, ale nie aż tak bardzo liczący się. Kraj, dla którego portfolio chińskiej firmy wydaje się bardzo dobrze skrojone. Ciekawe, czy nie zostaliśmy wybrani jako poligon doświadczalny przed wejściem na bardzo bogaty i duży rynek niemiecki.

Bliska współpraca z ABC Data zapewni dostawy na "wolny rynek" (znowu wyłom w polityce "sprzedaż tylko przez Internet", podobnie jak w Brazylii), zapewni struktury sprzedażowe... Stwierdzenia dystrybutora, że trwają rozmowy z operatorami nad pojawieniem się smartfonów Xiaomi w ich ofercie traktowałbym ostrożnie. Jeżeli telekomy chciałyby mieć je u siebie na szerszą skalę, to rozmawiałyby bezpośrednio z Chinami.

Przeanalizujmy pozycję Xiaomi podobnie, jak zrobiłem to z Huawei, Alcatelem i Lenovo. Pierwszy i drugi punkt jest - czyli dobry sprzęt i relacje z operatorami (bezpośrednie i przez dystrybutora). Jest generalna przychylność telekomów, które widząc nadjeżdżający walec z napisem Lenovo, próbują znaleźć kogoś dla przeciwwagi. Jest tylko jeden problem - nie zapowiada się na to, żeby Xiaomi chciało zainwestować w rynek. Szczególnie, że my, Polacy, jesteśmy wyjątkowymi metkarzami. Widać to chociażby po przykładzie wyraźnie wyższego udziału mobilnego Windowsa (bo ludzie kupowali nie system, tylko Nokię) czy Sony (bo kiedyś był Trinitron i sąsiedzi zazdrościli). Marka Xiaomi, nie ujmując nic jej potencjałowi, jest znana tylko internetowym geekom. Bez szerszej rozpoznawalności ciężko jest mówić o możliwościach ekspansji czy osiągnięcia jakiejś ambitnej pozycji. Operatorzy ciągle sprzedają ponad połowę telefonów na rynku i żaden nie będzie zatowarowywał się sprzętem, z którym potem może zostać. Ryzyko biznesowe jest duże, a Xiaomi musi mieć budżet wsparcia sprzedaży i marketingu, żeby w ten sposób partycypować w nim wraz z operatorami.

Nie przesądzam w żadnym stopniu czy za 3 lata Xiaomi będzie znaczącym graczem na polskim rynku czy nie. Jednak fajne urządzenia w dobrej cenie to zdecydowanie za mało, żeby skutecznie bić się z największymi. Pytanie tylko jak dużo Xiaomi jest w stanie zainwestować, żeby rozepchać się i zabrać rynek pozostałym "chińczykom". Bo swojego potencjału nigdzie poza Krajem Środka Xiaomi jeszcze nie udowodniło. Kto wie, może wymyślą jakiś nowy, destrukcyjny model biznesowy?

Komentarze
Zaloguj się
80. ~gzxhg
0

2016-12-15 14:01:30

ceny na alie po doliczeniu opłat, nie wiele się różnią od naszych. Po pierwsze agent po drugie cena z alie to co najmniej +50% do produktu, ale możliwość zaoszczędzenia trochę, już większości wystarczy, w końcu taniej niż u operatora.

Odpowiedz

79. ~~
0

2016-10-10 11:33:47

@73 Jakbyś był inteligentny, to by pomyślał. Czym większa konkurencja, tym niższe ceny i walka o klienta. No chyba, że jesteś bogaty i lubisz przepłacać za telefon.

Odpowiedz

78. ~Hotelarz
0

2016-10-10 11:27:36

A ja wolę mieć Xiaomi Redmi 3S niż Huawei P8 Lite ze słabą o 50% baterią.

Odpowiedz

77. ~
0

2016-10-10 11:18:48

Wahałem się między kupne Huawei a Xiaomi. Po dłuższym namyśle kupiłem Huawei. Dziś nie żałuję i nadal gdybym miał kupić to bym kupił Huawei.

Odpowiedz

0

2016-10-10 11:08:57

@5 Do Planet, produkty Xiaomi, które dystrybuujemy, mają wyższe ceny od tych proponowanych przez chiński rynek. Z czego to wynika, dowiesz się na naszym fanpagu > lub blogu

Odpowiedz

75. ~
0

2016-10-08 12:02:29

Nich zajomi zaproponuje sluchawke z czystym androidem i 5" wyswietlaczem to kupie od razu dwie sztuki.

Odpowiedz

74. ~ababababa
0

2016-10-07 21:35:26

Określenie BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny) jest nieaktualne. Do wspólnoty należy również RPA i od momentu jej wejścia funkcjonuje nazwa BRICS.

Odpowiedz

73. adam_per
0

2016-10-05 16:34:52

co jest cenne w Polsce, ze pchaja sie tu Chiny? nowy szlak jedwabny juz uruchomili, xiaomi i alibabę też uruchamiają...

Odpowiedz

72. ABP
0

2016-09-27 13:30:01

@71: Wszystkie polecone przesyłki z Chin, które zaginęły w drodze do mnie, a kilka ich było, doszły do Warszawy. Nie spotkałem się ze zniknięciem ich za granicą. Na szczęście niektórzy sprzedawcy oferują dodatkowe, niedrogie ubezpieczenie, dzięki któremu po zaginięciu paczki wysyłają ją ponownie na swój koszt. Spotyka się też ubezpieczenie od zapłaty podatku. Jak ktoś nie lubi ryzyka, to może się zabezpieczyć od wszelkich okoliczności.

Odpowiedz

71. Robo
0

2016-09-27 13:07:52

@70 sxs - wiem, że jedną z takich opcji była wysyłka przez Belgię, jednak pojawił się problem z zaginionymi przesyłkami. Nie wiem jakie triki aktualnie stosuję chińscy sprzedawcy i jakie ma to przełożenie na skuteczność doręczenia oraz ominięcia VAT.

Odpowiedz

70. ~sxs
0

2016-09-27 12:44:51

Robo, masz rację, zmieniło się , coraz trudniej ominąc celny przy zwykłej paczce SG/ China Post (dobra zmiana???), ale Chińczycy już rozwiązali ten problem.. Nie wiem jak to robią (legalnie czy nie) ale do mnie paczki przychodzą już z Europy = bez vat, za dodatkowa opłatą ok 5-20 USD, zależnie od sprzedawcy/wartości zamówienia...

Odpowiedz

69. Robo
0

2016-09-27 12:06:01

@68 sxs - pisałem to w innym temacie ale powtórzę: aktualnie nie tak łatwo ominąć opłaty celne (cło i/lub VAT). Owszem można dogadać się chińczykiem, aby obniżył wartość przesyłki a zawartość paczki opisał jako "Gift Documents". Jednak UC coraz częściej przed naliczeniem opłat wymagają dodatkowych dokumentów od odbiorcy: potwierdzenie przelewu / zapłaty, screen ze sklepu z ceną oraz trackingiem i dowód osobisty. Tak więc przy zakupie należy liczyć się z niespodzianką w postaci dodatkowych opłat.

Odpowiedz

68. ~sxs
0

2016-09-27 10:04:47

MI 5 3/32 możn sobie zamówić z Chin za poniżej 1200 zł (z "anty vatową" przesyłką). 1799zł to zdecydownie za dużo, 600zł za 2 letnia gwarancję ?

Odpowiedz

67. Robo
0

2016-09-27 09:55:45

@62 ViNYL, zerknij na Allegro lub sklepów (ceneo), które oferują topowe smartfony. Ofert sprzętu od operatorów jest niewiele w stosunku do ofert z prywatnego importu. Często słuchawki te są importowane także z egzotycznych rynków, a gwarancja jest realizowana w jakimś "garażu" i jest to skrzętnie przemilczane w ofertach sprzedaży.

Odpowiedz

66. ~Misiek
0

2016-09-27 08:38:33

Pytanie od przedstawiciela pokolenia X - Czy mają chociaż JEDEN smartfon z fizyczną klawiaturą i baterią rzędu 4000mAh? By toto podziałało choćby jeden dzień z włączonymi mapami i dało się sensownie pisać w ruchu? Nie mają. Dziękuję. Następny proszę.

Odpowiedz