DAJ CYNK

Co kryje wnętrze iPhone'a 11 Pro Max? Wielką baterię, maleńką płytę główną i dużo uszczelek

25.09.2019

Dodane przez: orson_dzi

Kategoria: Sprzęt

Interakcje: 3783

Ważne 0

0

Apple 11 Pro Max

Po sprawdzeniu odporności obudowy, Zack z kanału Jerry Rig Everything zajrzał do wnętrza iPhone'a 11 Pro Max. Choć nie ma tam żadnych rewolucyjnych rozwiązań, sposób umiejscowienia podzespołów, bardzo mała płyta główna oraz bardzo dobre uszczelnienie konstrukcji robią duże wrażenie.

Aby rozebrać iPhone'a 11 Pro Max na części pierwsze trzeba zaopatrzyć się w pokaźny zestaw śrubokrętów. W typowy dla siebie sposób Apple zastosował tutaj aż cztery różne rodzaje śrub, w tym też bardzo rzadko spotykane podwójne śruby. Pozwala to zaoszczędzić miejsce, bo zamiast robić nowe otwory z gwintem, większa śruba trzyma jeden element, a do jej wnętrza wkręcana jest mniejsza, trzymająca drugi element.

Zobacz: iPhone 11 Pro Max ma zaskakująco odporną obudowę

Oszczędność miejsca i organizacja - tak w skrócie można podsumować wnętrze iPhone'a 11 Pro Max. Zdecydowaną największą przestrzeń zajmuje bardzo duży akumulator w kształcie litery L. Obok niego mamy modułową płytę główną. Apple nie pierwszy raz stosuje takie rozwiązanie. Płyta główna składa się z dwóch warstw dzięki czemu jest naprawdę malutka. Aż ciężko powiedzieć, że tak mały element to serce całego smartfonu. Warto też zwrócić uwagę, że jej górna część jest niemal w całości pokryta gniazdami, do której są podłączane taśmy poszczególnych podzespołów. Taśm i gniazd jest w iPhonie bardzo dużo.

Zobacz: Test Jabra Elite 85H - wygodne i bogato wyposazone słuchawki z potężną baterią

Na koniec warto zwrócić uwagę na wszechobecne uszczelki. Apple deklaruje zdecydowanie największy poziom wodoszczelności smartfonu na rynku i ma to potwierdzenie w konstrukcji. Uszczelki nie tylko są wszędzie, ale są też sporej grubości i wygląda na to, że Apple nie rzuca słów na wiatr chwaląc się odpornością swojego urządzenia.

Zobacz: Allegro Smart! Week - festiwal zakupów ze zniżkami do 70%

Źródło tekstu: jerryrigeverything; wł