Chcą zabrać uczniom smarfony. Robi się coraz poważniej
Debata o używaniu smarfonów przez uczniów trwa w najlepsze. Kolejny kraj wziął ten problem na tapetę i postanowił odebrać dzieciom te urządzenia.

Niedawo było głośno o tym, że Francja chce odebrać dzieciom smartfony, nie tylko w szkołach. Za ten temat wzięło się kolejne państwo - tym razem USA. Trzeba przyznać, że to nie lada wyzwanie, zwłaszcza w tym kraju.
Debata o smarftonach trwa w najlepsze
To w jakim stopniu dzieci powinny korzystać z telefonów komórkowych jest nadal przedmiotem do dyskusji w wielu krajach. To tylko dowód na to, że problem instnieje i jest palący. Jakiekolwiek ograniczenia narzucane w tej kwestii mają póki co charakter lokalny i odnoszą się do konkretnych placówek edukacyjnych. W Polsce, decyzje odnośnie posiadania i korzystania ze smartfonów są w gestii dyrekcji poszczególnych placówek. Ustawowo ze szkół wycofała smartfony póki co jedynie Szwecja. Ale odpowiednią politykę ustawową rozważa coraz więcej państw.



Zakaz posiadania smartfona to już trend
W Stanach Zjednoczonych coraz więcej okręgów wprowadza zakazy używania telefonów w szkołach. To jest część rosnącego trendu, ponieważ coraz więcej szkół w Stanach Zjednoczonych zastanawia się jak poradzić sobie z uzależnieniem dzieci od tego typu urządzeń.
Nowy Jork oraz Kalifornia, czyli najbardziej zaludnione stany USA, na poważnie rozważają wprowadzenie ogólnostanowej polityki w tym temacie. Gubernator Kalifornii, Gavin Nelson, wezwał do wprowadzenia zakazu używania smartfonów w salach lekcyjnych i zapowiedział prace nad nową polityką. Popiera go gubernator Kathy Hochul z Nowego Jorku. Ich zdaniem musi pojawić się jakaś kontrola nad używaniem smartfonów. Zakaz używania urządzeń pojawiłby się najszybciej od przyszłego roku.
Większość szkół w USA ma już jakąś politykę odnośnie używania tego typu urządzeń podczas lekcji. W 2021-22 około 76% szkół zabroniło używania ich w innych celach niż nauka. Co jednak zrobić, kiedy urządzenie może być potrzebne w nagłych przypadkach? Wiele osób nie wyobraża sobie nieużywania telefonu, na przykład, w szkole średniej. To wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwości komunikowania się w sytuacji awaryjnej.
Mamy ogromne budynki i nikt nie jest w stanie wszystkiego monitorować. Istnieje mnóstwo miejsc, gdzie można pójść i nie zostać zauważonym.
- mówi Alyssa, 18-letnia uczennica z Los Angeles.
Już w zeszłym roku, na Florydzie wdrożono prawo stanowe, które wymagało od szkół zakazu korzystania z telefonów w salach lekcyjnych oraz blokowania dostępu do mediów społecznościowych w szkolnej sieci Wi-Fi. Podobne zasady wprowadzają stany Maine, Wirginia oraz prowincje w Kanadzie, w tym Ontario i Alberta.