Sztuczna inteligencja ich nie zastąpi: "Maszyny mają być kolegami"
Giganci branży produkcyjnej, tacy jak Bosh czy Danon, chcą, aby ich pracownicy pierwszej linii jak najbardziej harmonijnie współpracowali z maszynami obsługiwanymi przez sztuczną inteligencję. Nikt nie chce ich zastępować AI.

AI ma być kolegą, a nie wrogiem
W halach fabrycznych Danone, gdzie pracownicy wytwarzają jogurty i wodę Evian, to właśnie inteligentne czujniki wykrywają wibracje i zmiany temperatury. To one sygnalizują też wszelkie potencjalne awarie maszyn produkcyjnych. Oparte na sztucznej inteligencji "systemy wizyjne" z kolei, wykrywają wady jakościowe produktów szybciej nawet niż ludzkie oko. Sztuczna inteligencja w fabryce Danona jest nawet wykorzystywana do suszenia mleka modyfikowanego dla niemowląt.
Ale systemy te nie mają wcale na celu zastępowania pracowników. Wręcz przeciwnie, mają ich odciążać i nieustannie im pomagać.



Maszyny mają być naszymi kolegami, a my ich.
Całe to postępowanie jest zgodne z obecnie panującym trendem. Firmy produkcyjne skupiają się obecnie na edukacji oraz przekwalifikowaniu pracowników, a nie na ich zastępowaniu. Pracownicy dostają dostęp do nowych szkoleń, które mają na celu nauczyć ich nowych umiejętności, aby stali się bardziej zwinni i responsywni.
W zakładach produkcyjnych Nutricia, należących do Danone, otwarto niedawno Akademię 5.0, czyli centrum transformacji cyfrowej, w którym pracownicy z całego świata mogą szkolić się właśnie w kwestii AI. To nic innego jak ośrodek edukacyjny, który ma być motorem napędzającym rozwój cyfryzacji w obszarze produkcji.