Zamyka się ważny rozdział historii. Chodzi o Linuxa i sprzęt
Zegnał się z nami 28 lat. Teraz Linux kernel 7.0 oficjalnie zamyka tę legendę.
Pożegnanie bożyszcza overclockerów
Jeśli w latach 90. siedziałeś nad płytą główną po nocach, to wiesz. Intel 440BX to był ten chipset – stabilny jak skała, szybki, wybaczający grzechy i gotowy do podkręcania bez radiatora. Dziś Linux kernel 7.0 usuwa ostatni fragment kodu, który trzymał go przy życiu w oprogramowaniu.
Formalnie chodzi o usunięcie sterownika EDAC dla 440BX – czyli mechanizmu raportującego błędy pamięci ECC. I tu jest pewna ironia, bo kod nie działał już od 2007 roku z powodu konfliktu z popularniejszym sterownikiem Intel AGP. Przez niemal dwie dekady siedział w kernelu jako symbol, zamiast pełnić realną funkcję. Teraz jednak zniknął oficjalnie – nie wyłączony, nie zdezaktywowany. Usunięty.
Żeby docenić wagę tej chwili, trzeba pamiętać, jak wyglądał rynek płyt głównych zanim pojawił się 440BX. To była era kompletnego chaosu – niekompatybilności, nieprzewidywalnych awarii i chipsetu, który zachowywał się inaczej niż w dokumentacji. Technologia "Plug and Play", którą zgryźliwie nazywano "plug and pray" mówiła sama za siebie. Wybór płyty głównej był grą w ruletkę.
Chipset 440BX wszystko to zmieniła jednym ruchem. Stabilność, szerokie wsparcie niestandardowego sprzętu i prędkość – ale wisienkę na jego torcie dołożyli mu overclockerzy. Płyta chodziła bez problemu 50% powyżej nominalnych taktowań – bez żadnych dodatkowych chłodzeń. To był fundament słynnego triku z Celeronami 300A – tanim procesorem za grosze, który dosłownie jednym przełącznikiem DIP i zamknięciem zworki można było wyciągnąć z 300 MHz do 450 MHz. Prawie 100% skuteczności. Pentium II-450 był droższy o kilkaset złotych. Wybór w takiej sytuacji był prosty.
440BX był jak Nokia 3310 w świecie komputerów: nie można było go zabić. Napędzał nie tylko domowe składaki, ale całe floty serwerów. I przewyższył swojego następcę. To rzadka cecha sprzętu, która dodatkowo przyczyniła się do podtrzymania jego legendarnego statusu.
Symbolem tej trwałości jest jeden fakt, który robi wrażenie do dziś. Mianowicie VMware wciąż używa 440BX jako domyślnego chipsetu w środowiskach wirtualizacyjnych – nawet przy Windows 11 jako hoście i gościu.
Żaden sterownik nie będzie go już raportował w Linuksie. Ale w historii hardware'u Intel 440BX zostaje na zawsze.