Samsung szykuje bestię. Ten procesor odmieni flagowe Galaxy

Samsung od lat próbuje stworzyć procesor, który w końcu pokona konkurencję ze strony Qualcomma. Nowe przecieki sugerują, że przełom nastąpi przy okazji premiery serii Galaxy S27.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung szykuje bestię. Ten procesor odmieni flagowe Galaxy

Projekt Ulysses, czyli drugie podejście do 2 nm

Exynos 2600, który ma trafić do tegorocznych telefonów, nie zapowiada się na rewolucję. Prawdopodobnie zobaczymy go tylko w egzemplarzach sprzedawanych w Korei Południowej. Samsung chce jednak uderzyć znacznie mocniej rok później.

Dalsza część tekstu pod wideo

Kolejna generacja o nazwie Exynos 2700 powstaje pod obiecującą nazwą kodową "Ulysses". Układ ma zostać wykonany w nowszym procesie technologicznym SF2P (2 nm). Przecieki mówią o wzroście wydajności o 12% i aż o 25% mniejszym zużyciu energii.

Nowa konstrukcja i gigantyczne zegary

Samsung stawia na odważne rozwiązania konstrukcyjne. Najmocniejsze rdzenie nowego SoC-a mają osiągać taktowanie na poziomie 4,2 GHz. To ogromny skok względem planowanych 3,8 GHz w poprzedniku.

Inżynierowie pracują też nad lepszym odprowadzaniem ciepła. Zastosują specjalny blok miedziany w obudowie typu FOWLP-SbS. Brzmi to skomplikowanie, ale cel jest prosty. Pamięć DRAM znajdzie się tuż obok procesora, a wspólny radiator przykryje oba elementy. Dzięki temu telefon ma się znacznie mniej nagrzewać pod obciążeniem.

Pogromca Snapdragonów w benchmarkach

Jeśli wierzyć plotkom, Exynos 2700 może zdominować rankingi. Przewiduje się, że zyska wsparcie dla superszybkich pamięci LPDDR6 oraz standardu UFS 5.0. To może przełożyć się na skok wydajności ogólnej o niemal 40%.

W popularnym teście Geekbench nowy układ ma osiągać około 4800 punktów dla jednego rdzenia. Wynik wielordzeniowy może dobić do 15000 punktów. To wyniki, które zostawiają w tyle nawet nadchodzącego Snapdragona 8 Elite Gen 6.

Trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek. Do premiery serii Galaxy S27 zostało jeszcze dużo czasu. Dodatkowo, źródło tych rewelacji (Kaulenda w serwisie X) nie ma jeszcze wyrobionej renomy, więc na ostateczne potwierdzenie musimy poczekać. Samsung bardzo potrzebuje takiego zwycięstwa, by odzyskać zaufanie fanów marki.