Procesory AMD nadal padają jak muchy. Są kolejne przypadki
Nie ma na rynku producenta, który nie zaliczyłby wpadki. Liczy się to jak się do niej podchodzi, a niestety AMD chowa głowę w piasek i milczy.
Problemy z awaryjnością popularnych procesorów AMD Ryzen 9000X3D zaczynają wyglądać coraz poważniej i mogą przewyższać już kłopoty kontrowersyjnej serii Intel Core 13. i 14. generacji. W sieci niemal co tydzień pojawiają się nowe relacje użytkowników, którym komputer nagle przestaje działać, a diagnoza jest brutalna - martwe CPU.
Awarie występują na płytach wszystkich producentów
Tylko w ostatnich dniach na Reddicie pojawiły się dwa (1, 2) nowe przypadki. Pierwszy poszkodowany korzystał z drogiej i porządnej płyty głównej ASUS ROG Crosshair X870E Hero. Po kilku godzinach grania w ARC Raiders komputer całkowicie się zawiesił, a po restarcie widoczny był tylko kod diagnostyczny "00", który zwykle oznacza krytyczny błąd CPU.
Sam procesor nie nosił żadnych widocznych śladów uszkodzeń - brak było przypaleń czy wybrzuszeń. Jednak po wymianie CPU na nowy komputer zaczął działać bez zarzutu, co praktycznie wyklucza inne przyczyny.
Drugi przypadek wyglądał bardzo podobnie. Użytkownik korzystał z połączenia ASUS ROG Strix X870E-E Gaming + AMD Ryzen 7 9800X3D przez niemal rok. Pewnego dnia komputer po prostu przestał działać. W serwisie potwierdzono, że CPU jest martwe, a co więcej technicy mieli mieć na koncie ponad 20 podobnych przypadków.
Najbardziej niepokojące jest to, że od pierwszych doniesień minął już ponad rok, a AMD ani producenci płyt głównych wciąż nie wskazali jednoznacznej przyczyny tych awarii. Owszem, wadliwe procesory są wymieniane w ramach gwarancji, jednak dla użytkowników oznacza to długie tygodnie korespondencji i oczekiwania na nowy egzemplarz.
W segmencie sprzętu klasy premium (AMD Ryzen 7 9800X3D kosztuje obecnie 1999 złotych) trudno uznać to za sytuację akceptowalną, zwłaszcza gdy mówimy o platformie reklamowanej jako stabilna i przeznaczona dla najbardziej wymagających graczy.