Wydajne chłodzenie bez wentylatorów i hałasu. Zapowiada się rewolucja
Laptop bez wentylatora to zupełnie inny poziom komfortu użytkowania.
Jedyny dźwięk to dźwięk uderzanych klawiszy i kliknięcia przycisku myszy. Praca w takich warunkach naprawdę jest znacznie wygodniejsza niż nawet najcichszy szum wentylatora. Przyznam, że to jeden z powodów, dla których kupiłem MacBooka Air, chociaż do tego komfortu przywykłem po wielu latach korzystania z Chromebooka. I ten sam komfort wkrótce może stać się standardem we wszystkich laptopach.
Chłodzenie plazmowe do laptopów
A to wszystko dzięki firmie YPlasma, która zamierza zaprezentować podczas targów CES 2026 swoje rewolucyjne rozwiązanie: aktywne chłodzenie bez ruchomych elementów. To, że jest na co czekać, możecie zobaczyć na poniższym nagraniu:
Jak to ma działać? Otóż z wykorzystaniem 200-mikronowej foli, która nadaje pęd elektrycznie naładowanym cząsteczkom plazmy. W ten sposób powstaje coś, co twórcy chłodzenia określają mianem wiatru jonowego. Owszem, takie rozwiązania pokazywano już wcześniej. Jednak tym razem udało się wyeliminować powstawanie ozonu podczas pracy, co znacznie wydłuża wytrzymałość układu chłodzenia.
I chociaż oczywiście mamy do czynienia z niewielkim szumem, to jest to przepływ wiatru, a nie szum łopatek wentylatora. Mowa tu o hałasie na poziomie 17 dBA. Czyli mniej/więcej takim jak cichy oddech człowieka. To jednak nie koniec. Pozbycie się wentylatorów pozwala na stosowanie cieńszego chłodzenia, przez co laptopy mogą stać się jeszcze cieńsze, nie tracąc na efektywności odprowadzania ciepła.