45 tys. urządzeń w kwartał. Apple musi w końcu przyznać się do porażki

Koniec bajdurzenia. Apple musi w końcu przyznać, że Apple Vision Pro, zaprezentowany jako przełomowy komputer przestrzenny, okazał się kosztownym fiaskiem. VR kolejny raz nie wypalił.

Lech Okoń (LuiN)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
45 tys. urządzeń w kwartał. Apple musi w końcu przyznać się do porażki

Koniec przepalania pieniędzy

Wysoka cena, braki w ekosystemie aplikacji oraz problemy z wygodą użytkowania sprawiły, że Apple zaczął mocno ograniczać zarówno produkcję, jak i działania marketingowe wokół Apple Vision Pro. Według danych IDC, chiński partner produkcyjny Apple, Luxshare, wstrzymał wytwarzanie Vision Pro na początku 2025 r., po wysyłce około 390 tys. sztuk w roku premiery 2024.

Dalsza część tekstu pod wideo

Jednocześnie szacunki mówią, że w kluczowym świątecznym kwartale 2025 r. na rynek trafi jedynie około 45 tys. nowych egzemplarzy, co wypada blado na tle milionów iPhone’ów, iPadów i Maców sprzedawanych w tym samym czasie. Dla firmy, która zbudowała swoją pozycję na masowych hitach, tak niski wolumen czyni Vision Pro produktem wybitnie niszowym.

45 tys. urządzeń w kwartał. Apple musi w końcu przyznać się do porażki

Problemem nie tylko cena

Problemem Vision Pro okazała się nie tylko cena startująca z poziomu 3 499 dolarów, ale też forma urządzenia. Krytycy wskazywali na dużą masę, dyskomfort przy dłuższym noszeniu oraz ograniczony czas pracy na baterii. Apple próbowało reagować, prezentując w październiku odświeżoną wersję z chipem M5, wydłużonym czasem pracy i przeprojektowanym paskiem, jednak nie wystarczyło to do przełamania sceptycyzmu użytkowników.

Kluczowym hamulcem okazał się też ekosystem oprogramowania. Dla Vision Pro dostępnych jest około 3 tys. aplikacji natywnych, co blednie przy dziesiątkach tysięcy programów, jakie pojawiły się na iPhonie w pierwszym roku działania App Store. Analitycy wskazują na klasyczny dylemat: brak użytkowników zniechęca deweloperów, a brak oprogramowania z kolei ogranicza zainteresowanie konsumentów.

Apple ponoć liczy na częściowe złagodzenie tej bariery dzięki szykowanej tańszej, uproszczonej wersji gogli, która ma dotrzeć do szerszej grupy odbiorców w 2026 r.

Coś jeszcze będzie z tego VR / AR?

Słaby start Vision Pro sceptyków nie zaskoczył - ten rynek miał swoje momenty, ale od dawna już nie rośnie. Globalne dostawy gogli wirtualnej rzeczywistości spadły w pierwszej połowie 2025 r. o 14 proc. rok do roku, a około 80 proc. rynku należy do urządzeń Meta Quest, znacznie tańszych, choć technologicznie mniej zaawansowanych. Tam, gdzie widać natomiast wciąż Apple to rozwiązania profesjonalne, jak szkolenia pilotów czy medycyna.

Swoje gogle rzeczywistości rozszerzonej wprowadza lada chwila Valve, do rynkowej premiery szykuje się też duet Samsung i Google. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że ludzkość jest już zmęczona "doniczkami doczepianymi do głowy gumowym paskiem" i czeka raczej na coś na kształt zwykłych okularów z wbudowanym ekranem. Czekać przy tym długo nie musi, bo Meta już je ma w postaci Meta Ray-Ban Display.