Twórca Facebooka pracuje nad swoim klonem. To nie żart

To co jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się fikcją literacką powoli staje się rzeczywistością. A stoją za tym duże pieniądze największych korporacji.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Twórca Facebooka pracuje nad swoim klonem. To nie żart

Z najnowszych doniesień wynika, że Meta rozwija fotorealistyczne, trójwymiarowe postacie napędzane sztuczną inteligencją, z którymi użytkownicy mogą rozmawiać w czasie rzeczywistym. Co zaskakujące, priorytet obecnie ma mieć cyfrowy sobowtór Marka Zuckerberga.

Dalsza część tekstu pod wideo

Krok po kroczku zbliżamy się do dystopii z Cyberpunka 2077

Celem jest stworzenie postaci, która nie tylko wygląda jak Zuckerberg, ale też mówi jego głosem, odtwarza sposób bycia i reaguje w stylu zbliżonym do prawdziwego szefa koncernu. Taki model ma być szkolony na podstawie publicznych wypowiedzi, ostatnich założeń strategicznych i ogólnego sposobu myślenia CEO.

Taki ruch nie tylko ma usprawnić pracę firmy, ale byłby też pokazem siły. Jeśli cyfrowy Zuckerberg rzeczywiście trafi do użytku wewnętrznego, firma będzie mogła przekonywać, że ufa swojej technologii na tyle, by oddać jej część obowiązków należących do najważniejszej osoby w spółce.

Meta szuka sposobu, by skuteczniej rywalizować z OpenAI i Google. Problem w tym, że wcześniejsze eksperymenty firmy z postaciami i chatbotami nie zawsze kończyły się sukcesem. Przykładem były sytuacje, w których użytkownicy tworzyli zbyt seksualizowane postacie, co zmusiło Meta do ograniczenia dostępu do części rozwiązań na początku 2026 roku.

Twórcy Facebooka wchodzą więc na ciekawy, ale też ryzykowny teren. Z jednej strony mogą pokazać światu, jak daleko da się dziś posunąć personalizację i realizm modeli AI. Z drugiej łatwo wyobrazić sobie pytania o granice takiego eksperymentu i wiarygodność cyfrowej kopii. Co gorsza, całość zaczyna przypominać wczesne engramy z Cyberpunka 2077.