Chiny odkrywają karty: otwartość i inwestycje w energetykę kluczem do AI
Joseph Tsai z kierownictwa chińskiej AliBaby podczas tegorocznego China Development Forum zaprezentował rdzeń chińskiego podejścia do sztucznej inteligencji. To nie tylko wymagania techniczne, ale i swego rodzaju filozofia. Jak bardzo różni się ona od podejścia konkurentów z Ameryki Północnej?
Inwestycje w prąd i AI dla każdego
Przede wszystkim niezbędna jest transformacja energetyczna. Chiny wydają na rozwój swoich zdolności w tym sektorze równowartość około 90 miliardow dolarów rocznie. To właśnie Chiny stały się liderem zielonej energii, a udział energetyki odnawialnej i jądrowej w miksie energetycznym stale rośnie. Chiny mają też swój odpowiednik systemu ETS, ale nie jest on aż tak surowy jak wersja znana z Unii Europejskiej. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć jak bardzo prądożerny jest rozwój sztucznej inteligencji.
Drugim filarem jest przywiązanie do otwartoźródłowych modeli. Tsai jest przekonany, że rozwój sztucznej inteligencji nie może pozostać tylko ciekawostką dla zwykłych użytkowników. Nie można tez dopuścić, by dostęp do jej zalet miały wyłącznie największe koncerny. Otwartoźródłowość i niska zaosobożerność (z czego zasłynął Deepseek w momencie swojego debiutu) są kluczowe by światowa adopcja AI przysłużyła się całemu światu.