Niepokojący trend w polskich szkołach. Nauczyciele już nie wytrzymują
I organizują protest. Wszystko dlatego, że w polskich szkołach narasta nowy trend. Uczniowie nagrywają nauczycieli bez ich wiedzy, następnie wrzucają transmisje na TikToka. Sprawę już, od jakiegoś czasu, nagłaśnia profil założony przez nauczycieli - Protest z Wykrzynikiem.
Nagrywają nauczycieli i filmiki wrzucają do sieci
Jak donosi portalsamorzadowy.pl, uczniowie coraz częściej prowadzą na TikToku transmisje live z lekcji, w ukryciu przed wykładowcą. Dzieje się tak od conajmniej dwóch lat, ale ostatnio to zjawisko wyraźnie się nasiliło. Nauczyciele nie wyrażają na tego typu postępowanie zgody - apelują o pilne działania, bowiem zakaz używania komórek w polskich szkołach to niekończąca się historia. "To walka z wiatrakami" - tak sądzi większość pedagogów.
Nauczycielu, nauczycielko, rozejrzyj się dobrze, bo bardzo możliwe, że właśnie jesteś nagrywany. Tak, Ty! Tak, teraz! A konkretnie - może właśnie jesteś bohaterem, bohaterką drugiego planu podczas live’a na TikToku, który w tej chwili prowadzi jeden z Twoich uczniów. Jesteś w szkole, na lekcji? Trudno. Po prostu w tym czasie pętasz się po ich życiu.
I to nie tylko samo nagrywanie bez zgody nagrywanego jest problemem. Chodzi też o wymowę materiałów - w opisywanych live'ach często pojawiają się zachęty do dokuczania nauczycielom. Część nagrywanych wydaje się być w danym momencie całkowicie bezbronnych i bezradnych, bo nawet nie wie, co jest źródłem tego typu zachowań i odzywek ze strony uczniów. Protest z Wykrzyknikiem twierdzi, że wyłapuje niektóre filmiki i zgłasza do ekspertów NASK-a jako nielegalną treść w Internecie.
Autorzy profilu najwyraźniej postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Wskazują, że szkolne statuty są niewystarczające i potrzebne są pilne regulacje, które wymuszałyby realną weryfikację wieku na platformach cyfrowych.