Głośna premiera już dziś wieczorem na HBO. Wiele osób czeka na hit
Każdy serial ze świata "Gry o tron" wywołuje wiele emocji i jest bardzo wyczekiwany. Pierwszy odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw" właśnie wylądował na HBO Max. Akcja, tym razem, przeniesie widzów 100 lat wcześniej niż wydarzenia w ośmio-sezonowym hicie.
Świat "Gry o tron" tym razem na komediowo
Premiera za oceanem już się odbyła, i pierwsze recenzje są dość entuzjastyczne i nieco zaskakujące. "The Guardian" nazywa nową produkcję dość dosadnie, ale i trafnie: "wspaniała, obrzydliwa komedia to najlepsza wersja Gry o tron". Recenzent zaś nie owija w bawełnę, ale pisze już na samym początku, że pierwszy odcinek można oglądać z otwartą ze zdziwienia buzią, zastanawiając się w co HBO z widzem pogrywa.
Wiadomo jednak, że ile widzów tyle opinii i najlepiej sugerować się swoją własną. Jednak, cieszy fakt, że franczyzna "Gry o tron" zaowocowała niczym bujny dąb, po niezbyt ciepło przyjętej serii "Rodu Smoka". Prawdopodobnie to głównie zasługa innej, niż do tej pory, konwencji tego typu produkcji. Komedie jednak są potrzebne i widzowie lubią uśmiechnąć się od czasu do czasu, przed ekranem. Dunk, jest rycerzem włóczęgą, przedstawicielem niższej kategorii, którego nie stać na zamki, ani nawet na utrzymanie i musi spędzać całe noce śpiąc pod drzewami. HBO w dodatku nie przedstawia go jako kogoś szczególnie błyskotliwego. Ale jak udowadnia bohater, "Każdy może zostać rycerzem".
Dunk jest może nie jakiś szalenie inteligentny, ale za to ogromny i silny, a w jego rolę wcielił się Peter Claffley, były rugbysta z Galway. W połączeniu z postacią jego giermka - łysego mikrego chłopca zwanego Jajem, obaj bohaterowie tworzą idealny duet komediowy. Widz ma wrażenie, że do samego końca ma szansę się z nimi dobrze bawić.
To też prosta historia - Dunk wyrusza na turniej, gdzie ma nadzieję się wykazać. Śledzimy jego próby dostania się na zawody, zakochuje się też w dziewczynie i bierze udział w przeciąganiu liny. Jego giermek Jajo - łysy chłopiec też wywołuje u widza ciepłe uczucia i sporo uśmiechu. "Rycerz Siedmiu Królestw" to nie tylko wątki komediowe, to także spora dawka rozgrywek politycznych oraz brutalnej przemocy.
Dużą zaletą serialu jest też jego zwięzłość. Sześć odcinków wystarczy, aby nie rozciągać zanadto fabuły noweli George'a R. R. Martina.
Pierwszy odcinek serialu "Rycerz Siedmiu Królestw" można oglądać już od dziś w serwisie HBO Max. Premiera na HBO odbędzie się wieczorem, o 20:50.