RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

RugOne Xever 7 Pro to smartfon, który wnosi powiew świeżości do trochę już skostniałego świata pancerniaków. Oferuje nie tylko czołgową wytrzymałość i kamerę termowizyjną FLIR, ale także unikatowe rozwiązanie w postaci wymiennych akumulatorów, które uniezależniają nas od gniazdka na długie godziny.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Pancerne smartfony zawsze wyróżniały się nowatorskimi rozwiązaniami, zaskakując czy to dodatkowym ekranem z tyłu dobudowy, czy wbudowanym projektorem multimedialnym. Są to dość ciekawe rozwiązania, ale jednocześnie odzwierciedlają pewne mody – gdy nastał trend wyświetlaczy na pleckach, to nagle takich pancerniaków pojawiło się na rynku ze 20. A czy jest to coś, co naprawdę się tak bardzo przydaje? Na pewno nie tak, jak wymienne akumulatory w RugOne Xever 7 Pro.

Dalsza część tekstu pod wideo
RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

RugOne Xever 7 Pro to najnowszy przedstawiciel wzmocnionej serii urządzeń stworzonej przez firmę Ulefone. Urządzenie debiutuje w Polsce w cenie 2499 zł. Sprawdźmy, czy wymienna bateria i termowizja to wystarczające argumenty, by sięgnąć do portfela.

Zestaw i zawartość pudełka

Pudełko RugOne Xever 7 Pro kryje w sobie znacznie więcej niż standardowy smartfon. Producent postawił na bogate wyposażenie, które ma podkreślać profesjonalny charakter sprzętu.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

W zestawie, poza samym telefonem, znajdziemy: ładowarkę sieciową (ale nie w polskiej dystrybucji, to dotyczy modeli kupowanych np. na AliExpress), kabel USB typu C do C (100 cm), dwie wymienne baterie (każda o pojemności 5550 mAh), stację dokującą 4-w-1 do ładowania i przechowywania baterii, dwie pokrywy baterii (jedna jest już na telefonie), szkło hartowane na ekran i preinstalowaną folię ochronną, smycz, narzędzie do podważania oraz dokumentację.

Całość robi świetne wrażenie. Połączenie stacji dokującej i dodatkowej baterii to coś, co widzę w pancerniakach po raz pierwszy.

Wygląd i konstrukcja

RugOne Xever 7 Pro nie bierze jeńców – to kawał solidnego sprzętu. Smartfon mierzy 173,6 x 84,4 x 14,1 mm i waży 325 gramów. Choć nie jest to najcięższy czołg na rynku, jego masa jest odczuwalna i trzeba się przygotować, że będzie trochę ciążył (zwłaszcza latem w lżejszej odzieży), nie wejdzie też do każdej kieszeni. Jednocześnie RugOne Xever 7 Pro zapewnia dość dużą ergonomię, oczywiście na pancerniakową skalę – nie ma sytuacji, że smartfon wypada z rąk przy byle okazji.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Na obudowie znajdziemy kilka elementów, na które warto zwrócić szczególną uwagę. Z prawej strony ulokowany jest czytnik linii papilarnych zintegrowany z przyciskiem zasilania. To już znane rozwiązanie z wielu pancerniaków. Powierzchnia płytki jest niewielka, ale smartfon bardzo szybko się odblokowuje, choć wilgotna ręka będzie w tym przeszkadzać.

Innym elementem obudowy są dwa przyciski funkcje do dowolnego zaprogramowania (z prawej i z lewej strony).

Sporo dzieje się też na górze obudowy. Znajdziemy tam emiter podczerwieni, działający z preinstalowaną aplikacją pilota, jest też wyjście audio 3,5 mm, do którego można podłączyć tradycyjne słuchawki przewodowe. Świetnym dodatkiem jest umieszczona centralnie latarka, o wiele wygodniejsza do świecenia niż ledowe lampy na pleckach. Moc latarki jest odpowiednia, by np. iść z telefonem przez ciemny las.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Umieszczone z lewej strony obudowy gniazdo SIM można otworzyć bez używania narzędzia – wystarczy użyć paznokcia. W dolnej części znajduje się natomiast niczym nieosłonięte gniazdo USB-C (po lekkim nawet zalaniu smartfon wyświetla komunikat o konieczności wysuszenia) oraz tuż pod nim zaczep na linkę. Warto też zwrócić uwagę na dwa styki do ładowania – przydadzą się do stacji dokującej.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Jedną z najważniejszych cech modelu Xever 7 Pro jest możliwość wymiany baterii. Jak się to odbywa? Bardzo prosto – wystarczy przesunąć blokadę i podważyć klapkę. Po jej zdjęciu można z kolei wyjąć akumulator. Komora chroniona jest uszczelkami, ale zakładając ponownie klapkę, trzeba upewnić się, że wszystko dobrze przylega, bo inaczej telefon uszkodzi się po zalaniu.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Po szczelnym zamknięciu obudowa spełnia normy wytrzymałościowe: IP68, IP69K oraz militarny standard MIL-STD-810H. Oznacza to m.in. pełną odporność na pył, wodę (do 2 metrów przez 30 minut) oraz strumienie wody pod wysokim ciśnieniem. Mimo wymiennej klapki całość dobrze trzyma. 

Xever 7 Pro dostępny jest w kolorze piaskowym i czarnym, a do każdej wersji dołączane są dwie klapki – standardowo nałożona jest ta w kolorze obudowy, ale można też wybrać pokrywę z kamuflażowym wzorem. Obydwie klapki mają przetłoczenia, które ułatwiają trzymanie telefonu.

Ekran

Front urządzenia wypełnia wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,67 cala, rozdzielczości Full HD+ (1080 x 2400) i proporcjach 20:9. Zagęszczenie pikseli wynosi 395 ppi. Maksymalne odświeżanie sięga 120 Hz, do dyspozycji otrzymujemy też funkcję Always-on Display. 

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Deklarowana przez producenta jasność matrycy wygląda imponująco – ma to być szczytowo nawet 2200 nitów oraz 900 nitów w trybie podbicia jasności HBM. Pomiar wykazał, że w standardowym trybie ręcznym, a także automatycznym wyświetlacz osiąga do 500 nitów (to też wynika z oficjalnej specyfikacji). Po włączeniu trybu podbicia udało mi się uzyskać około 910 nitów, nie miałem jednak jak zweryfikować wartości szczytowej, zapewne odnoszącej się do HDR. Tak czy inaczej – ekran daje mocno po oczach, a w praktyce sprawdzi się nawet w ostrym słońcu. W świecie wzmocnionych telefonów te poziomy luminancji są naprawdę dobre – niestety zazwyczaj jest tak, że chińskie pancerniaki oferują najwyżej 500-600 nitów, przez co w terenie sprawdzają się średnio.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Wyświetlacz zapewniania obsługę HDR10+, można więc skorzystać z dodatkowych zalet obrazu w niektórych serwisach wideo, Ogólnie jednak jakość obrazu, jak na AMOLED, jest dosyć przeciętna, widać, że to panel z tych raczej tańszych. Niemniej na co dzień sprawdza się bez zarzutu. Mnie osobiście brakowało tylko trochę lepszego trybu oświetlenia nocnego, który chyba trochę za słabo redukuje niebieskie światło, a ekran jest zbyt intensywny niezależnie od ustawień. 

Nie zachwyca też szkło ekranu – to już leciwa Gorilla Glass 3, o przeciętnej odporności. Być może dlatego na wyświetlacz nałożona jest folia, która swoją drogą aż się prosi o szybkie zdjęcie. 

Wydajność

Sercem modelu Xever 7 Pro jest układ MediaTek Dimensity 7025. To średniej klasy jednostka wykonana w litografii 6 nm, która rozpędza się maksymalnie do 2,5 GHz. Czyli na jakąś super wydajność nie ma co liczyć, chociaż w tego typu, pancernym sprzęcie jest to w pełni wystarczające do większości zadań. Do dyspozycji mamy też 12 GB pamięci RAM oraz aż 512 GB pamięci wewnętrznej, którą można rozszerzyć kartą microSD aż do 2 TB. Z użytkowego punktu widzenia to bardzo dobre parametry. Interfejs reaguje bez zbędnych opóźnień, a włączenie wielu aplikacji nie powoduje większych problemów. Przycięcia zdarzają się sporadycznie.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Choć subiektywnie telefon działa bez większych zarzutów, to testy syntetyczne pokazują jednak, że Xever 7 Pro to wydajnościowy lowend. Wyniki w benchmarkach nie zachwycają i np. w AnTuTu 10 smartfon wykręca 499 tys. punktów, a w Geekbench 6 ledwo 945 i 2352. Testów typowo graficznych nie udało mi się przeprowadzić, bo smartfon nie obsługuje niezbędnych funkcji API Vulkan. Oznacza to też potencjalne problemy w grach 3D, więc raczej nie polecam tego modelu do gamingu.

Wydajność ogólna Antutu 10 Geekbench 6 AI Benchmark
Jeden rdzeń Wszystkie rdzenie
8849 Tank 4 Pro 1332472 1466 4434 3822
CMF Phone 2 Pro 667605 1007 2957 531
Google Pixel 10 1413309 2306 6345 753
Motorola ThinkPhone - 1768 4726 1716
Motorola ThinkPhone25 691781 1049 3005 566
Nothing Phone (3a) Pro 819910 1174 3288 1248
Nubia Air 413728 880 2032 229
OnePlus Nord 5 1466848 1963 4981 3875
Oukitel WP30 Pro 768180 1137 3509 186
RugOne Xever 7 Pro 498500 945 2352 246
Samsung Galaxy A36 653033 1011 2959 304
Samsung Galaxy A56 902046 1359 3879 301
T Phone 3 Pro 550642 1015 2905 382
Ulefone Armor 21 414303 724 2014 68,7
Ulefone Armor 23 Ultra 712696 991 3319 165
Ulefone Armor 24 386016 688 1896 64
Ulefone Power Armor 19T 403819 732 2035 69,9
Vivo V50 829203 1135 3144 1521
Pokaż więcej

Co mnie też zaskoczyło, Xever 7 Pro w pewnych scenariuszach trochę się nagrzewa – np. podczas odtwarzania wideo 4K w VLC, wynika to jednak z ograniczeń układu SoC. Zmierzona temperatura około 42 stopni C nie jest zjawiskiem niepokojonym, ale nietypowym w tego typu układach SoC.

Komunikacja

Pod względem łączności RugOne Xever 7 Pro wypada całkiem solidnie. Można załadować dwie karty nanoSIM (niezalezienie od microSD) lub opcjonalnie, zamiast drugiej włączyć eSIM.

Smartfon sprawnie obsługuje sieci 5G, w tym najbardziej interesujące pasmo C. Sprawdziłem to w Orange i Play – urządzenie bez problemu łapie zasięg 5G, w domu wyciągałem 600 Mb/s, a na zewnątrz w optymalnych warunkach transfery sięgały do 800 Gb/s. Przyzwoite wyniki.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Nie zabrakło również obsługi VoLTE oraz Wi-Fi Calling. Obie technologie działały poprawnie u testowanych operatorów, zapewniając dobrą jakość rozmów. Co ciekawe, w testowanym egzemplarzu dostępna była funkcja nagrywania rozmów – po nawiązaniu połączenia w aplikacji pojawia się przycisk z boku ekranu i można wszystko ładnie zarejestrować.

Na pokładzie mamy też Wi-Fi 5 (dwuzakresowe 2,4/5 GHz) i tu niestety miałem sporo problemów. Początkowo winiłem za to własną sieć, ale jednak nie – problem stwarzał RugOne Xever 7 Pro. Chodzi o to, że podczas pobierania większych plików przez Wi-Fi (ale też podczas instalowania aplikacji) transfer ustawał w połowie. W skrajnych przypadkach nawet na kilka godzin (np. tak było z aktualizacją systemu). Okazało się jednak, że problem rozwiązywało wyłączenie i ponowne włączenie Wi-Fi.

Ciekawostką jest funkcja o nazwie „Komunikacja bez sieci”, która pozwala na nawiązanie połączenia bezpośredniego między urządzeniami przez Bluetooth metodą peer-to-peer. Podobne rozwiązanie znane jest np. z telefonów Oppo i OnePlus (Beacon Link) i może się przydać, gdy nie ma zasięgu sieci mobilnej ani Wi-Fi. Do działania jest jednak potrzebne drugie urządzenie RugOne, nie mogłem więc przetestować tej funkcji.

Nie zabrakło NFC z obsługą płatności Google Pay. Za nawigację odpowiada komplet systemów: GPS, GLONASS, Galileo, BEIDOU i QZSS. Testy w terenie wykazały, że Xever 7 Pro sprawnie łapie pozycje i utrzymuje ją w zmiennych warunkach terenowych, np., w otoczeniu drzew.

Dźwięk

Możliwości audio w RugOne Xever 7 Pro to klasyczny standard dla tego segmentu. Cieszy obecność złącza słuchawkowego 3,5 mm, co w dzisiejszych czasach jest rzadkością, a w sprzęcie do zadań specjalnych bywa nieocenione. Bezprzewodowo połączymy się przez Bluetooth 5.2.

Podłączenie słuchawek może okazać się niezbędne, bo Xever 7 Pro ma tylko jeden głośnik, który sprawdzi się np. w trybie głośnomówiącym do rozmów, ale do muzyki raczej się nie nadaje, chyba że ktoś sobie podczas majsterkowania w warsztacie albo porządków piwnicy puści jakieś brzęczydło z dostępnego w telefonie radia FM (działa na wbudowanej antenie).

Na słuchawkach przewodowych Xever 7 Pro brzmi przyzwoicie, ale też nie wyróżnia się szczególnie – no ale nie po to kupuje się pancernika. Można posłuchać też przez Bluetooth, tu nawet chyba osiągamy nieco lepszy efekt, choć trzeba brać pod uwagę, że smartfon obsługuje tylko podstawowe kodeki SBC i AAC oraz LDAC.

System i aplikacje

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Smartfon pracuje pod kontrolą systemu Android 15. Interfejs został na tyle zmieniony, że trudno określić go jako „czystego Androida”, a producent nadał całości nazwę RugOne OS. Są zmiany powierzchowne, jak ikonki i panel sterowania, są trochę głębsze, jak poprzestawiane funkcje w menu ustawień, są też liczne dodatki producenta, wynikające ze specyfiki sprzętu. W porównaniu do telefonów Ulefone’a, które wcześniej miałem w ręku, wygląda to inaczej, ale po zapoznaniu się z niuansami, z systemu korzysta się jak z innych Androidów. Całość jest dość intuicyjna, choć jest trochę nieporadnych lub błędnych tłumaczeń interfejsu na polski. 

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Xever 7 Pro ma też kilka funkcji AI, w tym aplikację Gemini oraz „Zakreśl, aby wyszukać”, tylko w trochę innej implementacji, która nie jest tak sprawna, jak w smartfonach większych marek, ale ogólnie jakość tam działa. To jednak jeszcze nic – już po pierwszym włączeniu na pulpicie użytkownika wita piesek AI – Cool Buddy.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Słodziak, szkoda tylko, że nie wiadomo, kto stworzył to narzędzie i z jakiego modelu LLM korzysta – w opisie aplikacji nic nie ma, a na pytania na ten temat piesek nie chce odpowiadać.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Sama apka ma jednak kilka ciekawych opcji – poza typowym czatem są też agenci AI, np. nauczyciel języka chińskiego lub angielskiego. Całość wygląda bardzo obiecująco, ale ta niechęć do ujawniania się trochę zniechęca.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Termowizja i aparaty

Jednym z wyróżników modelu Xever 7 Pro jest moduł termowizyjny FLIR Lepton 3.5. Oferuje rozdzielczość termiczną 160 x 120 pikseli i zakres pomiaru od -10°C do 450°C. Do jego obsługi służy preinstalowana aplikacja MyFLIR Pro.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

To sprawdzone rozwiązanie dobrze znane już z wielu pancerniaków, które docenią zwłaszcza instalatorzy, mechanicy, hydraulicy – termowizja przyda się wszędzie tam, gdzie temperatura pozwala odkryć np. awarię. Trzeba jednak zaznaczyć, że FLIR Lepton 3.5 to już dość stare rozwiązanie (z 2018 r.), a ta rozdzielczość nie daje najlepszych rezultatów – termiczny odczyt 160 x 120 nakładany jest na obraz o maksymalnej rozdzielczości 1080 x 1440, więc czasami brakuje szczegółów. W niektórych pancerniakach są już stosowane nowsze moduły InfiRay o większej rozdzielczości. W przypadku modelu Xever 7 Pro problemem jest też wyraźne opóźnienie odczytu sygnału termicznego, a lekkie przesunięcie podglądu kadru powoduje widoczne przycięcia. Mimo wielu prób nie udało mi się też skalibrować trybu nakładania się obrazów (termicznego i optycznego) – widać mocne przesunięcie warstw, czego nie można skutecznie skorygować suwakami w aplikacji.

A jak spisuje się podstawowa sekcja aparatów? Zestaw fotograficzny uzupełniają: aparat główny 50 Mpix (Samsung GN9, f/1.88) ze stabilizacją OIS, aparat noktowizyjny 64 Mpix (OV64B, f/1.79) z  czterema diodami IR oraz aparat przedni 32 Mpix (Samsung GC32E1). Aplikacja daje całkiem bogaty zestaw funkcji, w tym HDR, AI, tryb portretowy czy tryb sportowy.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Pancerniaki rzadko zaskakują dobrymi aparatami i Xever 7 Pro niewiele odstaje od tej reguły, choć nie można odmówić mu pewnych plusów. Już sam zestaw aparatów narzuca pewne ograniczenia i do tradycyjnej fotografii wykorzystamy tylko główną jednostkę w zoomach 1x i warunkowo 2x. Mimo tego w dobrym świetle można liczyć na przyzwoite zdjęcia. Kolory są odpowiednie, ostrość na właściwym poziomie, chociaż użycie zoomu 2x powoduje niekiedy pikselozę, co jednak zależy od kadru i oświetlenia. W gorszych warunkach oświetleniowych, w tym w pomieszczeniach, aparat już się trochę gubi, co próbuje rekompensować przedwczesnym włączaniem trybu nocnego, z nie zawsze dobrym efektem. Po zmroku bywa różnie – Xever 7 Pro mocno rozjaśnia nocne kadry, co nie jest do końca naturalne, ale w sumie w większości te fotki wychodzą przyzwoicie. W każdym scenariuszu widać słabości oprogramowania, a ikonka trybu AI chyba jest tylko dla ozdoby.

Aparat noktowizyjny robi zajęcia w pełnej rozdzielczości 64 Mpix i pozwala nagrywać wideo 1080p. Dobrze sprawdza się w pomieszczeniach, gdzie diody podczerwieni skutecznie rozpoznają otoczenie nawet w pełnej ciemności. Na otwartym terenie jest już gorzej, chociaż jeżeli jest nawet słabe źródło światła (np. odległe latarnie), to można też zrobić relatywnie udaną, choć nie zawsze w pełni ostrą fotkę.

Podczas nagrywania wideo głównym aparatem można wybrać rozdzielczość maksymalnie 2K przy 30 kl./s. Działania OIS nie widać, obraz się trzęsie w marszu, ogólna jakość jest przeciętna, fatalnie brzmi nagrywany dźwięk – jest jak ze studni. Kamera może się przydać do okazyjnego zarejestrowania jakichś zdarzeń, ale do niczego więcej.

Czas pracy i ładowanie

To chyba najciekawszy punkt programu. RugOne Xever 7 Pro zasilany jest wymiennym akumulatorem o pojemności 5550 mAh. W zestawie otrzymujemy dwie takie baterie, co łącznie daje nam 11 100 mAh zapasu energii, ale z tą przewagą, że po rozładowaniu jednej, w kilka chwil wkładamy drugą, naładowaną do pełna.

Baterie ładujemy z mocą 33 W przez port USB-C. Ciekawostką jest też ładowanie przez piny pogo (18 W) przy użyciu dołączonej stacji dokującej. Telefon obsługuje również przewodowe ładowanie zwrotne (10 W), więc może służyć jako powerbank.

Ok, wszystko brzmi świetne, ale jak się to sprawdza w praktyce? Pojemność akumulatora 5550 mAh nie robi wrażenia w pancerniaku i niestety, nie zaskakuje też w RugOne Xever 7 Pro, zwłaszcza że rozmiary telefonu nie są małe. Średnio intensywnie używany smartfon przepracuje dzień, może półtora, ale już nie dwa. Czas pracy lekko mnie rozczarował, bo jednak kilka razy w niespodziewanym dla mnie momencie telefon zaczynał dopominać się podłączenia do ładowarki. Dawne tego nie doświadczyłem, testując telefony. 

Telefon Akumulator
(mAh)
Wyświetlacz Czas pracy
(minuty)
Przekątna
(cale)
Rozdzielczość
(piksele)
Odświeżanie
(Hz)
8849 Tank 4 Pro 11600 6,73" 1440 x 3200 120 1334
Google Pixel 10 4970 6,3" 1080 x 2424 120 857
Motorola ThinkPhone25 4310 6,36" 1220 x 2670 120 827
Nothing Phone (3a) Pro 5000 6,77" 1080 x 2392 120 808
Nubia Air 5000 6,78" 1080 x 2400 120 771
OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462
OnePlus 15R 7400 6,83" 1272 x 2800 165 1474
Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334
Realme 14 Pro 5G 6000 6,77 1080 x 2392 120 918
Realme GT 6 5500 6,78" 1264 x 2780 120 1004
Realme GT 7 7000 6,78" 1264 x 2780 120 1353
RugOne Xever 7 Pro 5550 6,67 080 x 2400 120 832
Samsung Galaxy A36 5000 6,7" 1080 x 2340 120 780
Samsung Galaxy A56 5000 6,7" 1080 x 2340 120 953
T Phone 3 Pro 5000 6,8" 1080 x 2392 120 870
Ulefone Armor 23 Ultra 5280 6,78" 1080 x 2460 120 542
Vivo V50 6000 6,77" 1080 x 2392 120 1205
Xiaomi Poco X6 Pro 5G 5000 6,67" 1220 x 2712 120 876
Pokaż więcej

Z kolei w naszym standardowym teście odtwarzania wideo 4K w jasności ekranu 300 nitów RugOne Xever 7 Pro przepracował około... 6 godzin. Po pierwszym teście myślałem, że to błąd i sprawdziłem drugi raz – wynik był podobny. Przy średniej 15-20 godzin w innych smartfonach to fatalny wynik, ale nie jest to na szczęście reprezentatywne dla wszystkich zastosowań telefonu. Okazuje się, że układ SoC wspiera dekodowanie wideo tylko do jakości 2K przy 30 kl./s, więc film ć 4K wymaga energochłonnego przetwarzania przez CPU. Po zmianie testowego pliku wideo na niższą rozdzielczość (1080p, 60 kl./s) smartfon przepracował niecałe 14 godzin, co również nie robi wielkiego wrażenia, ale już pozwala na dłuższą chwilę relaksu podczas podróży.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Po rozładowaniu jest kilka opcji. Po pierwsze szybka wymiana dodatkowej baterii. Wystarczy zdjąć klapkę z tyłu i wyjąć baterię, jak opisałem wcześniej. W tym czasie telefon się nie wyłącza! Na ekranie odliczany jest czas (do 180 sekund), w którym należy podłączyć drugą baterię. Można więc np. korzystać z nawigacji czy zapisu trasy GPS, wymienić na gorąco akumulator, nic nie tracąc. Świetne rozwiązanie, które jest rzadkością w świecie wzmocnionych urządzeń. U chińskich producentów pancerniaków dotąd było nieobecne. 

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Stacja dokująca z zestawu po podłączeniu do ładowarki pozwala zasilać telefon i jednocześnie ładować zapasową baterię. Telefon wsuwa się do stacji tak, by dotykał styków złącza pogo pin, nie trzeba za to używać portu USB-C. Nachylenie smartfonu można regulować do pozycji około 45 stopni. Zapasowa bateria w tym czasie znajduje się w komorze u podstawy stacji. W taki sam sposób można też ładować tylko jedną, zapasową baterię. W razie potrzeby złożona stacja posłuży też jako pojemnik na zapasowe ogniwo.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Wszystko jest nieźle przemyślane, łatwe w obsłudze i może przydać się w terenie. Co prawda akumulatory nie są duże, ale możliwość ich wymiany daje większą swobodę – gdy druga bateria będzie ładowana, z telefonu można swobodnie korzystać z daleka od gniazdka. Później wymiana – i tak do kolejnego rozładowania, utrzymując cykl nawet przez długie dni lub w nieskończoność

Ładowanie po podłączeniu standardowej ładowarki USB-C trwa dość długo, choć być może lepiej dobrana kostka Ulefone’a skróciłaby ten czas. Sam używałem wymiennie ładowarek od innych telefonów 65 W i 80 W i do pełna smartfon ładował się przez 2 godziny. 

RugOne Xever 7 Pro: czy warto kupić?

RugOne Xever 7 Pro budzi mieszane odczucia. Smartfon dobrze wygląda, ma wysoką wytrzymałość, a system wymiennych akumulatorów, bez wyłączania telefonu, to wyjątkowa, genialna cecha, której próżno szukać w innych pancerniakach. Niestety, akumulatory 5550 mAh są trochę zbyt małe, a czas pracy na pojedynczej baterii nie jest imponujący. To trochę psuje cały efekt.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Xever 7 Pro w rękach użytkownika, dla którego powstał, nie zawiedzie – jest wytrzymały, ma jasny ekran, sprawnie działają funkcje komunikacyjne i lokalizacyjne, smartfon ma parę fajnych dodatków (mocna latarka, przyciski funkcyjne, aplikacje terenowe), a aparat, choć ogólnie przeciętny, sprawdzi się w podstawowych zastosowaniach. Atutem jest termowizja i całkiem niezły aparat noktowizyjny. 

Mniej się podoba słaba wydajność, która wcześniej czy później może dać o sobie, a także może niewielkie, ale zauważalne w różnych sytuacjach niedociągnięcia programowe – jak np. problemy z Wi-Fi czy udawane AI w aparacie. Słabo się tez spisuje tryb nagrywania wideo, nie zachwyca marna jakość dźwięku na głośnikach.

RugOne Xever 7 Pro: pancerniak, który nigdy się nie rozładuje (test)

Telefon ma w sobie sporo z flagowca, ma jednak też cechy typowe dla niższej półki, co w sumie stanowi trochę dziwne połączenie. W tym kontekście cena wydaje się nieco zawyżona, ten telefon powinien kosztować najwyżej 2000 zł. Mimo wszystko jest wart rozważenia, zwłaszcza gdy istotne są funkcje terenowe, a nie multimedialne.

RugOne Xever 7 Pro: 7/10
plusy
  • Unikatowy system dwóch wymiennych baterii – bez wyłączania smartfonu
  • Bogaty zestaw sprzedażowy ze stacją dokującą
  • Jasny ekran AMOLED 120 Hz
  • Dużo pamięci wewnętrznej
  • Aparat termowizyjny (choć z zastrzeżeniami)
  • Niezły aparat noktowizyjny
  • Solidna latarka na górze telefonu
  • Sprawna obsługa 5G w paśmie C i dobra jakość połączeń
  • Funkcja nagrywania rozmów
  • Złącze jack 3,5 mm
  • Dobre brzmienie na słuchawkach
  • Wysoka wytrzymałość (IP68/69, MIL-STD-810H)
  • Bogaty system pełen przydatnych aplikacji
minusy
  • Spora waga i grubość urządzenia
  • Ładowanie 33 W mogłoby być szybsze
  • Niezbyt wysoka wydajność
  • Sporadyczne problemy z Wi-Fi
  • Brak głośników stereo, słaba jakość dźwięku
  • Słaba kamera
  • Aparat FLIR trochę przycina
  • Niezbyt długi czas pracy na jednej baterii