DAJ CYNK

Test telefonu Nokia N96

24.12.2008

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 88913

Nokia N95 zmieniła rynek. To pierwsze urządzenie, które zamknęło w sobie praktycznie wszystkie funkcje, których mógł sobie zażyczyć najbardziej wymagający użytkownik - od aparatu 5 Mpix, przez GPS, szybki dostęp do Internetu, po konsolę do gier i zaawansowany odtwarzacz multimedialny. Przez długi czas żaden z producentów nawet nie zbliżył się do takiej uniwersalności. Potem przyszedł czas na pakiet poprawek, w postaci Nokii N95 8GB - nowa stylistyka telefonu, lepsza bateria, 8GB pamięci użytkowej i 128 MB pamięci RAM podbiły serca fanów Nokii. Na każdy telefon da się narzekać - co by jednak nie mówić - obie N95-tki to udane modele, a ich sukces potwierdziły wyniki sprzedaży. W lutym 2008 roku fiński gigant zaprezentował Nokię N96 - bezpośredniego następcę wyżej wspomnianych modeli. Telefon tylko w niewielkim stopniu różni się pod względem specyfikacji - więcej pamięci użytkowej, tuner telewizyjny - tyle widać na pierwszy rzut oka. Do tego dochodzi nowy, opływowy wygląd. Fora telekomunikacyjne zawrzały. Czy to wystarczająca ilość zmian by tworzyć nowy model kultowej już linii?

Nokia N95 zmieniła rynek. To pierwsze urządzenie, które zamknęło w sobie praktycznie wszystkie funkcje, których mógł sobie zażyczyć najbardziej wymagający użytkownik - od aparatu 5 Mpix, przez GPS, szybki dostęp do Internetu, po konsolę do gier i zaawansowany odtwarzacz multimedialny. Przez długi czas żaden z producentów nawet nie zbliżył się do takiej uniwersalności. Potem przyszedł czas na pakiet poprawek, w postaci Nokii N95 8GB - nowa stylistyka telefonu, lepsza bateria, 8GB pamięci użytkowej i 128 MB pamięci RAM podbiły serca fanów Nokii. Na każdy telefon da się narzekać - co by jednak nie mówić - obie N95-tki to udane modele, a ich sukces potwierdziły wyniki sprzedaży. W lutym 2008 roku fiński gigant zaprezentował Nokię N96 - bezpośredniego następcę wyżej wspomnianych modeli. Telefon tylko w niewielkim stopniu różni się pod względem specyfikacji - więcej pamięci użytkowej, tuner telewizyjny - tyle widać na pierwszy rzut oka. Do tego dochodzi nowy, opływowy wygląd. Fora telekomunikacyjne zawrzały. Czy to wystarczająca ilość zmian by tworzyć nowy model kultowej już linii?



Nowe szaty króla

Stylistyka Nokii N96 jest bardzo zbliżona do modelu N81. Opływowa bryła z jednej strony wita nas grubą, ciemną taflą plastiku, a z drugiej - prążkowaną pokrywą baterii. Boki telefonu pomalowano srebrną farbą. Telefon jawiący się na zdjęciach jako coś bardzo dużego, na żywo wydaje się dziwnie mały. Złożona obudowa ma 103 mm długości, 55 mm szerokości, a jej grubość mieści się w granicach 18 - 20 mm. To nieco więcej niż standardowe, popularne telefony, ale gabaryty nie powinny stanowić dla nas jakiejś specjalnej bariery. Duży, 2,8-calowy ekran sprawia, że spodziewamy się również sporej wagi - i ponownie zawodzi nas intuicja - każda osoba, która podczas testów wzięła N96 do ręki myślała, że będzie on cięższy (waga telefonu to 125 g). Tuż po pierwszych, pozytywnych wrażeniach telefon zaczyna wydawać nieprzyjemne odgłosy. Ich źródłem jest pokrywa baterii. Po rozsunięciu telefonu, aparat fotograficzny ląduje mniej więcej po środku rozłożystej bryły, akurat w miejscu podtrzymywania telefonu palcami. Jak na złość pokrywa baterii trzeszczy tutaj najbardziej - ze względu na otwór na aparat fotograficzny i umiejscowiony tuż nad aparatem zatrzask (najmniejszy docisk pokrywy). Pozostaje zacisnąć zęby i mieć nadzieję, że jakoś się do tego przyzwyczaimy.



Przedni panel wypełnia niemal w całości gigantyczny ekran, tuż nad nim z trudem dojrzymy miniaturową kamerkę do wideorozmowy. Pod ekranem tradycyjnie już umieszczono dwa przyciski kontekstowe, zieloną i czerwoną słuchawkę, klawisz wejścia do menu głównego i klawisz kasowania. W formie bonusu - charakterystycznego dla serii N - dostajemy także dedykowany przycisk wejścia do animowanego menu multimedialnego. Oprócz tego, owalny panel otaczający manipulator kierunkowy zawiera dodatkowe przyciski sterujące odtwarzaczem multimedialnym. Na górze są to strzałki zmiany utworu / przewijania, a na dole przycisk stop oraz play/pause. Szkoda, że postawiono na multimedia, a nie na niezwykle wygodne skróty znane z serii E - do książki telefonicznej, wiadomości czy kalendarza.