DAJ CYNK

Test telefonu Nokia N-Gage QD

01.02.2005

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 37715

Nokia N-Gage była przełomową konstrukcją na rynku telefonów komórkowych. Niestety, nie odniosła ona zamierzonego sukcesu, gdyż miała kilka poważnych wad, a związanych przede wszystkim z ergonomią. Czy ich poprawienie pozwoli przezwyciężyć problemy w sprzedaży - tego jeszcze nie wiadomo. Nowy N-Gage QD to zdecydowanie krok w dobrym kierunku.

Nokia N-Gage była przełomową konstrukcją na rynku telefonów komórkowych. Niestety, nie odniosła ona zamierzonego sukcesu, gdyż miała kilka poważnych wad, a związanych przede wszystkim z ergonomią. Czy ich poprawienie pozwoli przezwyciężyć problemy w sprzedaży - tego jeszcze nie wiadomo. Nowy N-Gage QD to zdecydowanie krok w dobrym kierunku.

W pudełku znajduje się:
telefon,
bateria,
ładowarka,
stereofoniczny zestaw słuchawkowy,
płyta CD z oprogramowaniem.
Przydałby się jeszcze karta MMC.

Pierwsze wrażenie - w końcu można w normalny sposób rozmawiać, jak chociażby w modelach 5510 czy 3300. Już nie trzeba trzymać jej wąskim bokiem do ucha - co było tak samo niewygodne jak dziwnie wyglądające.
Na korzyść zmieniły się także wymiary - 118 x 68 x 22 milimetry (poprzedni model - 134 x 70 x 20 milimetrów). Telefon łatwiej schować do kieszeni i przyjemniej trzymać w ręce. Waga, o dziwo, wzrosła o 6 gram do 143.
Zrezygnowano z wymiennej obudowy - z jednej strony sprawiło to, że konstrukcja jest bardziej solidna, z drugiej uniemożliwiono wymianę klawiatury. Szczególnie ta opcja przydałaby się graczom, a więc tym, dla których ten telefon jest przeznaczony. Standardowa jest bardzo twarda i po pewnym czasie bolą od niej palce - dobrze byłoby móc wymienić ją na gumową. W tym przypadku oryginalna powinna być powleczona gumą, przynajmniej tak newralgiczne klawisze jak 4-kierunkowy klawisz nawigacyjny i 2 pomocnicze.

Sama klawiatura jest jednak mniej przyjazna dla użytkownika niż w poprzednim modelu. Klawisze są mniejsze, ułożone w łuku, co nie sprzyja ich wygodnemu użytkowaniu. Jednak „zielona” i „czerwona” słuchawka jest zdecydowanie za mała, to samo należy powiedzieć o klawiszu „C”. Pojawił się jednak dodatkowy, bardzo przydatny przycisk potwierdzający wybranie funkcji, a w stanie czuwania uruchamiający grę znajdującą się na karcie MMC.

Filozofia tej zabawki multimedialnej (tak chyba trzeba ją nazwać) wymusiła specyficzną konstrukcję i umiejscowienie poszczególnych elementów typowego telefonu. Po środku, prostopadle do najdłuższej krawędzi telefonu umieszczono wyświetlacz. Szkoda, że potrafi pokazać tylko 4096 kolorów i jest identyczny z tym z pierwszych modeli Nokii Series60. Ma on rozdzielczość 208 x 176 pikseli, dobry kontrast i wystarczającą jasność, choć w mocnym oświetleniu występują czasem problemy z możliwością jego odczytu. W stanie czuwania wyświetlana może być na nim dowolnie wybrana tapeta (np. zdjęcie), a po pewnym okresie bezczynności - poruszający się pasek z zegarem.

Komentarze
Zaloguj się