DAJ CYNK

Test telefonu Nokia E75

06.05.2009

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 274536

Nokia jest uparta. Tak samo jak przez wiele lat broniła się od telefonów z klapką, tak i próżno było szukać u niej konstrukcji z wysuwaną klawiaturą QWERTY. Teraz gdy wreszcie pojawiła się Nokia E75, nikt nie jest zaskoczony tą "nowatorską" konstrukcją. HTC wydał już trzecią generację telefonu o bliźniaczej formie (HTC S740). Można marudzić, że późno Nokia zabrała się do pracy. Trudno jednak nie docenić efektów tejże pracy - obie klawiatury urządzenia są jednymi z najwygodniejszych na rynku, a w specyfikacji urządzenia właściwie niczego nie brakuje. Czy jednak te dwie klawiatury wystarczą by przekonać nas do wydania ponad 2 tys. zł?

Nokia jest uparta. Tak samo jak przez wiele lat broniła się od telefonów z klapką, tak i próżno było szukać u niej konstrukcji z wysuwaną klawiaturą QWERTY. Teraz gdy wreszcie pojawiła się Nokia E75, nikt nie jest zaskoczony tą "nowatorską" konstrukcją. HTC wydał już trzecią generację telefonu o bliźniaczej formie (HTC S740). Można marudzić, że późno Nokia zabrała się do pracy. Trudno jednak nie docenić efektów tejże pracy - obie klawiatury urządzenia są jednymi z najwygodniejszych na rynku, a w specyfikacji urządzenia właściwie niczego nie brakuje. Czy jednak te dwie klawiatury wystarczą by przekonać nas do wydania ponad 2 tys. zł?



Dyskretny slider

Nowa Nokia do złudzenia przypomina model E51 - owszem jest nieco grubsza i szersza - ale podświadomie tłumaczymy to sobie większym ekranem, który tym razem zamiast 2 cali ma aż 2,4 cala. Zdecydowana większość moich znajomych była zaskoczona, że ten - kompletny przecież - telefon ma jeszcze coś w zanadrzu. A tu niespodzianka - z lewej strony wysuwa się duża, płaska klawiatura QWERTY. Po kolei jednak.

Przód telefonu podzielić możemy na dwie części - ekranową i klawiaturową. Między nimi - tuż nad manipulatorem kierunkowym oraz nad najwyższym rzędem klawiszy - zbierać będzie się brud, który jakoś mniej widoczny jest między kolejnymi rzędami przycisków. 2,4-calowy ekran prezentuje się okazale i to w każdych warunkach. Stuprocentowy zachwyt nie trwał jednak długo, gdyż już po kilku dniach zauważyłem pierwszą drobinę kurzu, która jakimś cudem wleciała do środka. Nad ekranem znajdują się: szczelina głośnika, kamera do wideorozmowy i czujnik jasności otoczenia. Pod ekranem mamy pierwszą z klawiatur. Dwa pierwsze rzędy klawiszy, przedzielone po środku manipulatorem kierunkowym, wyprofilowane są w taki sposób, że tworzą lekkie wgłębienie. Klawiatura numeryczna ma zaś podniesione delikatnie dolne brzegi w ten sposób, że sprawia wrażenie jakby kolejne rzędy nachodziły na siebie dachówkowato. Wokół przycisku OK manipulatora kierunkowego znajduje się wąska obwódka, która świeci pulsującym światłem w przypadku opuszczonych zdarzeń - np. nieodebranego połączenia. Klawiatura numeryczna jest szersza i znacznie miększa niż ta w E51. Nie zgadzam się z opiniami niektórych portali jakoby miała być ona niewygodna. W moim odczuciu okazała się ona jedną z najwygodniejszych z jakimi miałem do czynienia - jakby uszyta na miarę.



Wokół przedniego panelu biegnie srebrna ramka, przecięta obustronnie poniżej rzędu przycisków 4, 5, 6. Ramka ta jest największym mankamentem urządzenia. Z bliżej niewyjaśnionych przyczyn, w tak drogim telefonie producent wykonał ją z plastiku. Ponadto plastik ten połączył tak, że trzeszczy on przy każdym dotknięciu prawego, dolnego rogu telefonu. Trzeszczenie słychać szczególnie przy rozłożonej obudowie telefonu, kiedy to dźwięczne miejsce jest przeważnie w okolicy podparcia obudowy palcem wskazującym.

Przewiń w dół do następnego wpisu