DAJ CYNK

Samsung Galaxy Watch - w końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i zmiany zaczął od lepszego akumulatora

29.08.2018

Dodane przez: Lech Okoń

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 11566

Czego najbardziej brakuje smartwatchom? Długiego czasu pracy. To od niego Samsung zaczął projektując Galaxy Watch.

Ku mojemu zdziwieniu, rzeczą którą Samsung chciał przybliżyć dziennikarzom w przeddzień konferencji nie były nowe telewizory czy Galaxy Tab S4, lecz Samsung Galaxy Watch.

Z zegarkiem miałem już do czynienia podczas prezentacji Note9, teraz zaś był czas na nałożenie go na nadgarstek i przyjrzenie się jego funkcjom na spokojnie. Tizenowe cacko Samsunga zostało przygotowane w dwóch rozmiarach - 42 i 46 mm. Ten pierwszy dodatkowo w 2 wariantach kolorystycznych. To jednak 46-tka grała pierwsze skrzypce.





Nie tylko design, ale też konkretne zmiany na plus

Większy model, oprócz LTE, ma też 2x więcej pamięci RAM, bo aż 1,5 GB (uwaga, wariant Bluetooth 46-stki ma 768 MB RAM). Jednak sednem sprawy jest jego znacznie pojemniejszy akumulator. Producent obiecuje 80 godzin typowego użytkowania, co przy 18 godzinach Apple Watcha wydaje się wiecznością. Osiągnięcie takich wyników to nie tylko zaawansowane opcje oszczędzania energii, to przede wszystkim 472 mAh pojemności akumulatora zamiast 270 mAh w modelu o koperce 42 mm.



Jako że miałem na nadgarstku wszystkie modele smartwatchy Samsunga, nie spodziewałem się specjalnej rewolucji w menu. To jednak kolejny raz przeszło lifting i naprawdę trudno mu teraz cokolwiek zarzucić. Z pewnością w oczy rzucą się funkcje telefoniczne jak - mamy głosik, jest też mikrofon, można więc rozmawiać.

Mieszkańcy 15 krajów, korzystający z usług jednej z 30 sieci komórkowych nie muszą do tego mieć nawet telefonu. Zegarek sam połączy się z siecią i stanie się autonomicznym telefonem. Niestety zaprezentowane w Berlinie egzemplarze miały zablokowaną funkcję dzwonienia, więc nie mogłem od razu sprawdzić jej w praktyce.



Pomiar aktywności, snu i... stresu

Aktualnie zegarki Samsunga są w stanie rejestrować automatycznie aż 39 aktywności, w tym 21 w pomieszczeniach. To już nie sprzęt do marnego liczenia kroków, to prawdziwy kombajn, który monitoruje zróżnicowane dane i szybko je interpretuje. Nasz zegarek wie kiedy jesteśmy zestresowani i w proponuje w takich sytuacjach więcej snu (ten też uparcie sprawdza) czy oddechowe ćwiczenia relaksacyjne.

Stresem nie skończy się natomiast upadek zegarka czy uderzenie jego tarczą o twardy przedmiot. Modyfikowane szkło firmy Corning pozwoliło Samsungowi zaoferować nie tylko odporność IP69 i militarny standard MIL-STD-810G, zegarek jest też wodoodporny do 5 atmosfer, czyli do 50 m.



Gdy już przy ekranie jesteśmy i trudnych warunkach, warto też wspomnieć, że ekran choć mocniejszy, jednocześnie widać na nim o 30% mniej odblasków niż na poprzedniku.



Kiedy Galaxy Watch z LTE w Polsce?

To nie jest tak, że Samsung nie chce oferować sprzętu z eSIM w Polsce. W tym największy jednak jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. Ta druga strona to rzecz jasna operatorzy. Ci muszą zaimplementować działanie układów eSIM w swoich sieciach i... jak nietrudno się domyślić, zwietrzyć w tym interes.



Samsung oficjalnie poinformował, że funkcje LTE Galaxy Watcha nie są dostępne w Polsce, ale w kuluarach dało się usłyszeć, że rozmowy z potencjalnym partnerem trwają, chodzi raczej o sieć z dobrą infrastrukturą własną (sorry Play), a premiera usług eSIM planowana jest na 2019 rok. To póki co tylko ploteczki, miejmy nadzieję, że z olbrzymim ziarnem prawdy.



Samsung prześcignął Qualcomma?

W świecie zegarkowego Androida również czeka nas w najbliższych dniach rewolucja, a to za sprawą nowych chipsetów Qualcommu, które nie będą jedną nogą stały w prehistorii. Nowy proces technologiczny przynieść ma lepsze oszczędzanie energii i w efekcie czasy pracy przekraczające 1,5 doby.



Bardzo ciekawe, czy nowe sprzęty z Android Wear pokonają samsungowe 80 godzin pracy... łatwe to raczej nie będzie, a my będziemy mieli dużo frajdy podczas testowania. O takie długie czasy pracy nic nie robiliśmy. Od lat powtarzamy, że ładowanie zegarka codziennie sensu nie ma żadnego, bo jak tutaj np. monitorować sen, gdy zegarek leży nocą na ładowarce. Wygląda na to, że wreszcie to się zmieni i wcale nie jesteśmy skazani na smartband.









Komentarze
Zaloguj się