DAJ CYNK

Redkey F10 | szybki test bezprzewodowego odkurzacza

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 5474


Redkey F10 to bezprzewodowy odkurzacz, który w cenie niecały 700 zł oferuje funkcjonalność, na poziomie często dwukrotnie droższych rywali.

Podsumowanie | Ocena końcowa: 8/10

Redkey F10 nie jest najtańszym odkurzaczem bezprzewodowym na rynku, a mimo to nadal wyróżnia się wyjątkową opłacalnością. W cenie poniżej 700 zł dostajemy urządzenie wyposażone w zestaw praktycznych funkcji, takich jak m.in. zginane ramię, bardzo dobrą ergonomią oraz – przede wszystkim – wysoką skutecznością sprzątania. Rzeczywisty czas pracy na jednym ładowaniu sięga ok. 60 minut, co powinno wystarczyć do odkurzenia nawet większego mieszkania. Niestety samo ładowanie jest procesem powolnym i potrafi zająć nawet 5 godzin. Irytująca może być również głośna praca urządzenia. Wady te – w szczególności długi czas ładowania – potrafią być co prawda mocno uciążliwe, jednak nie przekreślają zalet urządzenia, które zasłużyło na naszą rekomendację.

Wady

  • Długi czas ładowania (nawet 5 godzin)
  • Głośna praca
  • Stosunkowo ciężki
  • Zastosowane tworzywa mogłyby być wyższej jakości
  • Nieco archaiczna stylistyka

Zalety

  • Bogaty zestaw akcesoriów
  • Wysoka skuteczność sprzątania
  • Wygodna szczotka w komplecie ze zginaną rurą
  • Łatwy dostęp do elementów eksploatacyjnych
  • Bardzo dobry stosunek ceny do oferowanych możliwości

Redkey F10

Odkurzacz pionowy z bogatym wyposażeniem

Redkey F10 to jeden z ciekawszych odkurzaczy bezprzewodowych, na który możemy trafić przeglądając AliExpress. Przede wszystkim dlatego, że jak na standardy chińskiej nie jest jakoś szczególnie tani – kosztuje ok. 700 zł (choć w promocji można go nabyć nieco taniej – szczegóły na końcu tekstu). Kiedy jednak wczytamy się w jego opis, szybko wyjaśnia się, skąd wzięła się taka kwota. Redkey F10 oferuje funkcjonalność oraz wyposażenie na poziomie konstrukcji blisko dwukrotnie droższych.

Redkey F10

Testowany odkurzacz przyjeżdża do nas w dużym kartonowym pudle, gdzie oprócz samego urządzenia znajdziemy bogaty zestaw akcesoriów. Przede wszystkim stację ładującą z zasilaczem oraz zestaw trzech ssawek do różnych zastosowań. Wśród materiałów eksploatacyjnych znalazł się zapasowy filtr HEPA oraz wymienny akumulator o pojemności 2500 mAh.

Solidna konstrukcja i klasyczny design

Konstrukcja Redkey F10 nie różni się znacząco od innych urządzeń tego typu. Najważniejszym elementem jest sam odkurzacz, który kształtem przypomina wiertarkę z przymocowanym cylindrycznym pojemnikiem. To tutaj znajdują się kluczowe elementy, takie jak silnik, pojemnik na kurz, komplet filtrów czy akumulator.


Stylistycznie Redkey F10 hołduje sprzętowi AGD sprzed jakichś 10 lat. W miejsce popularnego obecnie minimalizmu mamy czerń przeplataną posrebrzanymi oraz turkusowymi wstawkami. Czy odkurzacz jest brzydki? Tego bym nie powiedział. Wydaje się natomiast nieco przestarzały, co, jak łatwo się domyślić, wcale mu nie służy.

Nie pomaga także fakt, że sprzęt niemal w całości wykonano z przeciętnej klasy plastików. Są twarde i mają widoczne przebarwienia. Do tego w kilku miejscach producent pokusił się o zastosowanie wykończenia na wysoki połysk. Doświadczenie podpowiada, że przy takim materiale dość szybko mogą się pojawiać ślady używania sprzętu. Z drugiej jednak strony spasowanie poszczególnych elementów wydaje się być jak najbardziej poprawne, a konstrukcja odkurzacza oraz poszczególnych elementów sprawia wrażenie wytrzymałej. Biorąc pod uwagę, że Redkey F10 jest znacznie tańszy od podobnie wyposażonych konkurentów, ewentualne oszczędności w kontekście jakości wykonania wydają się więc być usprawiedliwione i – przede wszystkim – całkiem rozsądne.

Redkey F10

Wspomniałem o jednostce centralnej, ale to oczywiście tylko jeden element odkurzacza. Oprócz niego w zestawie znajdziemy również zestaw końcówek ssących. Spośród nich najczęściej będziemy zapewne korzystać ze szczotki połączonej ze zginaną rurą, ale w komplecie znalazło się także dwie krótsze ssawki, służące do zbierania kurzu z trudno dostępnych zakamarków, przydatne np. podczas sprzątania samochodu.

Prowadzi się jak marzenie!

Jeśli chodzi o obsługę Redkey F10, ta wypada generalnie na plus. Cała obsługa odkurzacza odbywa się z poziomu jednostki centralnej i co do zasady jest ona bardzo intuicyjna. Wystarczy nacisnąć włącznik umieszczony na rękojeści i możemy zacząć odkurzać. Jeśli chcielibyśmy zmienić siłę ssania, możemy tego dokonać z poziomu panelu umieszczonego na górnej części obudowy. Za pomocą przycisków „plus” i „minus” możemy wybrać jeden z pięciu poziomów mocy albo użyć dedykowanego klawisza, by wybrać tryb automatyczny. W tym ostatnim odkurzacz sam dobierze właściwą siłę ssania w oparciu o ilość i rozmiar drobinek kurzu, co w założeniach ma przełożyć się na wyższą skuteczność sprzątania i bardziej efektywne wykorzystania energii. Wszystkie jest jasne i czytelne, choć fakt, że siła ssania oznaczana jest za pomocą dziesięciu, a nie pięciu kresek, może być w pierwszej chwili nieco mylący.

Redkey F10

Główny moduł odkurzacza jest dość ciężki – z zamontowanym akumulatorem waży 1,85 kg – natomiast środek masy znajduje się tuż przed rękojeścią. Sprzątanie z krótszymi ssawkami może być przez to męczące. Jak jednak wspomniałem, przez większość czasu będziemy prawdopodobnie korzystali ze szczotki w parze z ze zginaną rurą, a w tej konfiguracji korzystanie z Redkey F10 to czysta przyjemność (oczywiście na ile odkurzanie można nazwać przyjemnością). Odkurzacz bardzo dobrze prowadzi się po podłodze, dobrze radzi sobie z różnymi rodzajami podłoża, a manewrowanie nim nie wymaga nadmiernego wysiłku. Dodatkowo możemy skorzystać z praktycznych udogodnień, w tym wspomnianej już zginanej rury, dzięki której dużo łatwiej można wysprzątać pod meblami, oraz diod LED, które doświetlają obszar bezpośrednio przed odkurzaczem. Osobiście chwalę sobie przede wszystkim to pierwsze rozwiązanie, dzięki któremu odkurzanie jest nie tylko dokładniejsze, ale przede wszystkim znacznie mniej frustrujące. 

Redkey F10

Także bieżący serwis urządzenia nie sprawia większych problemów. Pojemnik na kurz ma pojemność 0,6 l, a podczas sprzątania mieszkania o powierzchni 50 m2  udawało mi się go zapełnić co najwyżej w połowie. Żeby go opróżnić wystarczy nacisnąć przycisk i uchylić dolną klapkę albo odkręcić w całości i wysypać zawartość do kosza – zależnie jak nam wygodniej. Równie łatwa jest wymiana filtrów HEPA, szczotki czy też akumulatora.

Dość mocy, by wysprzątać całe mieszkanie

Redkey F10 charakteryzuje się maksymalną mocą ssącą rzędu 23 kPa, jednak nawet na najniższym z pięciu poziomów skutecznie radzi sobie ze zbieraniem kurzu z takich powierzchni jak panele, a nawet dywany. Odkurzacz bez problemu zbierał drobinki drobny pył, większe cząsteczki (np. rozrzucone ziarenka karmy) oraz włosy. Po wyższą moc sięgałem wyłącznie w przypadku uporczywego brudu między kafelkami, z tym że nawet w takim przypadku wystarczył najwyżej trzeci z pięciu poziomów. Mówiąc krótko – do skuteczności sprzątania nie mam żadnych zastrzeżeń. 

Redkey F10

Uciążliwy może być natomiast hałas, który urządzeń wydaje podczas pracy. Natężenie dźwięku zmierzone z ok. 0,5 m (czyli mniej więcej z odległości, w jakiej będą znajdować się nasze uszy podczas sprzątania) wyniósł 71 dBa przy najniższym poziomie mocy. Przy najwyższym wartość ta sięgnęła już 80 dBa.

Redkey F10

Redkey F10 wyposażono w wymienny akumulator firmy Samsung. O tym ostatnim wspominam tylko dlatego, że często w swoich materiałach robi to sam producent. Bardziej istotne jest to, że ogniwo pozwala na niecałą godzinę pracy, o ile będziemy się trzymali najniższego poziomu mocy. Przy najwyższym czas ten skraca się do raptem kilku minut – ok. 7-8 minut, jeśli mam być bardziej precyzyjny. Są to wyniki całkiem przyzwoite jak na sprzęt tej klasy. Niestety z ładowaniem akumulatora już tak kolorowo nie jest, gdyż potrzeba na nie ponad czterech godzin. Na całe szczęście w tym czasie odkurzacz nie musi przebywać w stacji dokującej – równie dobrze możemy podłączyć zasilacz bezpośrednio do baterii.

Redkey F10

Jak widać Redkey F10 to naprawdę ciekawy odkurzacz bezprzewodowy i to mimo kilku pomniejszych potknięć. Czy warto go kupić? Naszym zdaniem tak, nawet jeśli cena początkowo może wydawać się nieco wysoka.


Redkey F10 - cena i promocja dla czytelników

Redkey F10 można kupić w oficjalnym sklepie producenta w serwisie AliExpress, gdzie jego standardowa cena to 189,99 dolarów (ok. 700 zł).

Redkey F10

Jeśli jesteście zainteresowani jego zakupem, producent przygotował specjalną promocję. Zamawiając Redkey F10 w dniach 8-15 czerwca 2021, zapłacicie za niego jedyne 169,99 dolarów (ok. 625 zł), a dodatkowo pierwszych 100 klientów otrzyma szczoteczkę soniczną SOOCAS X3U.

Redkey F10 - sprawdź aktualną cenę

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu