DAJ CYNK

Oppo Reno 10x Zoom - test smartfonu z fotograficznym peryskopem

21.09.2019

Dodane przez: Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 12240

Łączność

Oppo Reno 10x Zoom to smartfon Dial SIM, w którym możemy zamontować dwie karty w rozmiarze nano lub jedną oraz zamiast drugiej - kartę microSD. Hybrydowe złącze nie jest zaletą, ale biorąc pod uwagę duża pamięć wewnętrzną, w praktyce jest to bez znaczenia. Modem LTE kategorii 18 pozwala na teoretyczne pobieranie danych z prędkością 1,2 Gbps. Mnie maksymalnie udało się wycisnąć 126 Mbps podczas pobierani (sieć Orange, Warszawa), co jest bardzo dobrym wynikiem, a zazwyczaj średnie prędkości pobierania mieściły się między 40 - 79 Mbps, też dobre. Maksymalna prędkość podczas wysyłania, jaką uzyskałem, to 40 Mbps (teoretycznie - do 150 Mb/s)

Nieźle się też spisuje dwuzakresowe Wi-Fi  ac. Metr od routera w sieci 300 Mbps smartfon nakręca w 5 GHz prawie 290 Mbps, a dwa pomieszczenia dalej wciąż utrzymuje wysoką szybkość około 265 Mbps.

Jakość rozmów głosowych jest bez zarzutu, nie miałem problemu z usłyszeniem innych, oni też nie narzekali na jakość głosu. Bluetooth spisywał się bez zarzutu, nie miałem też żadnych kłopotów z pozycjonowaniem GPS.  

Sprawne i niezawodne funkcje komunikacyjne to bez wątpienia zaleta Oppo Reno 10x Zoom.

Oppo Reno 10x Zoom - test

System

Oppo ma swoją własną wersję systemu - pracą Reno 10x Zoom zarządza ColorOS 6.0 bazujący na Androidzie 9.0. W interfejsie dominują jasne i pastelowe kolory z elementami półprzezroczystymi i okazjonalnymi gradientami. Po pierwszym uruchomieniu w menu znajdziemy aplikacje Google, producenckie warianty podstawowych aplikacji Androida, ale też kilka dodatków ekstra, Wśród nich znajduje się Facebook, klienty poczty Aqua Mail oraz kilka narzędzi Oppo. Wszystkie są raczej dość przydatne, chociaż bez nich też można się obyć.

Oppo Reno 10x Zoom - test

 I tak aplikacja Clone Phone pozwala skopiować zawartość  starego telefonu do nowego, przy czym starym może być dowolny model z Androidem albo iPhone. Przydać się też może Menedżer Telefonu pozwalający zoptymalizować pracę systemu oraz przeskanować antywirusem dostarczonym przez Avast, a także Rejestrator, czyli dyktafon, menedżer plików i kompas. Ten ostatni dodatek trochę dziwi w takim telefonie (czyli nie w pancernym), ale też może się przydać. Aplikacje zgrupowane są w wysuwanej od dołu szufladce, czyli inaczej niż u innych producentów z Chin, którzy bardziej wzorują się na iOS. Oppo zresztą pod wieloma innymi względami też - bardzo mocnych inspiracji systemem Apple jest sporo.

Oppo Reno 10x Zoom - test

Po przesunięciu głównego pulpitu z lewej strony wysuwa się panel „Inteligenty asystent”,  gdzie znajdują się moduły takie jak pogoda, kalendarz, licznik kroków czy ulubione kontakty. Moduły można przesuwać lub ukrywać. Nie jest ich dużo, ale wiele więcej też nie potrzeba - mnie brakowało tylko elementu wyświetlającego aktualności z portali internetowych.   

Ustawienia telefonu różnią nieco od najczęściej stosowanego wzorca jak z czystego Androida, ale są w sumie dość przejrzyste i szybko można dotrzeć do poszukiwanych opcji.  W zakamarkach menu znajdziemy jeszcze kilka innych funkcji i narzędzi - np. inteligentnego kierowcę, czyli zestaw ustawień przydatnych podczas prowadzenia pojazdu, czy klonowanie aplikacji, które pozwala korzystać z dwóch różnych kont Facebooka czy Instagramu. Zarówno w ustawieniach, jak i pod osobną ikoną znajdziemy także Przestrzeń gier, czyli specjalny tryb optymalizujący rozgrywkę. 


Całość robi niezłe wrażenie, jest dopracowana stylistycznie, chociaż może też trochę nazbyt cukierkowa. Szkoda, że zabrakło ciemnego motywu.