Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Jaka jest najlepsza myszka dla gracza? Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, bo wiele zależy od samego użytkownika. Jednak Lamzu Maya X, którą testuję już od kilku miesięcy, na pewno aspiruje do tego miana.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Gracze od zawsze szukają najlepszych sprzętów, które zmaksymalizują osiągane przez nich rezultaty. To niemal jak gonienie za Świętym Graalem. Która klawiatura jest najlepsza? Które słuchawki wybrać? To pytania, które padają niezwykle często. Jednak z perspektywy gracza jest jedno akcesorium, które jest szczególnie ważne. Jest nim myszka.

Dalsza część tekstu pod wideo

Jak już wspomniałem we wstępie, nie ma myszki idealnej. Chociaż słowo „idealna” nie jest tutaj odpowiednie. Nie ma myszki uniwersalnej - to byłoby bardziej precyzyjne. Bo nawet idealny gryzoń nie będzie idealny dla każdego. Ogromne znaczenie mają nasze przyzwyczajenia, ale przede wszystkim nasza genetyka. Chodzi między innymi o rozmiar dłoni, długość palców czy preferowany chwyt. Pomimo tego Lamzu Maya X 8K, nawet jeśli ideałem nie jest, to jest tego bardzo blisko.

Specyfikacja

Lamzu Maya X to myszka, która na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie. Jednak wystarczy spojrzeć na jej specyfikację, aby zdać sobie sprawę, że to model stworzony z myślą o wymagających graczach. Podstawą urządzenia jest sensor optyczny PixArt PAW3950, czyli prawdopodobnie najlepszy aktualnie czujnik na rynku, a na pewno jeden z topowych, jaki można znaleźć w dostępnych na rynku gryzoniach.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Charakteryzuje się maksymalną czułością 30 tys. DPI, chociaż wiadomo, że nikt o zdrowych zmysłach nie używa takich wartości. Do tego dochodzi raportowanie z częstotliwością aż 8000 Hz, przyspieszenie do 70 G i prędkość maksymalna aż 750 IPS, czyli 19,05 metra na sekundę. Z kolei LOD, czyli Lift-off distance można ustawić na wartości 0,7, 1 lub 2 mm.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Poza tym myszka wyposażona jest w mikrokontroler Nordic nRF52840, który oczywiście obsługuje częstotliwość odświeżania 8000 Hz, a także przełączniki Omron D2FP-FN2 (żywotność 70 mln aktywacji) pod głównymi przyciskami. Akcesorium ma wymiary 124 × 64 × 40 mm i masę zaledwie 45-47 gramów. Z komputerem łączy się bezprzewodowo za pomocą dołączonego do zestawu odbiornika. W razie potrzeby można ją też podłączyć tradycyjnym kablem USB-C, który służy też do ładowania wbudowanego akumulatora, ale wtedy raportowanie spada do maksymalnie 1000 Hz.

Budowa i ergonomia

Lamzu Maya X 8K kompletnie niczym nie wyróżnia się pod względem designu, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wygląda wręcz nudno. Czy to wada? Absolutnie nie. Powiem więcej, to ogromna zaleta. Producent nie silił się na wyjątkowość, która w tym segmencie sprzętów kompletnie nie jest potrzebna. Gryzoń ma być prosty, ma być wygodny i ma być lekki. Bez niepotrzebnych udziwnień i kombinacji. To nie jest biżuteria, która ma wyglądać. To narzędzie, które ma nam służyć do jak najefektywniejszego grania.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Dopiero zerkając na spód akcesorium widać sporą różnicę na tle popularniejszych rozwiązań. O gryzoniu można powiedzieć, że ma konstrukcję otwartą. Od dołu widzimy niemal całe wnętrze, włącznie z płytką PCB. Czemu tak? Prawdopodobnie z chęci uzyskania jak najniższej masy. Natomiast nie sposób pominąć dość oczywistej wady, czyli większej podatności kluczowych elementów na ewentualne zabrudzenia.

Symetryczna konstrukcja i uniwersalny kształt sprawiają, że Lamzu Maya X 8K sprawdzi w każdym z trzech najpopularniejszych chwytów, czyli Palm, Claw oraz Fingertip Grip. Z kolei masa zaledwie 45-47 gramów sprawia, że nawet przy długich sesjach nie czuć zmęczenia. Sam kiedyś byłem zwolennikiem cięższych myszek, ale dawno się z tego wyleczyłem. Wbrew pozorom lekkość daje większą kontrolę i precyzję.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Na spodzie znajduje się w sumie 6 teflonowych ślizgaczy (PTFE). Mają raczej przeciętną grubość, ale dzięki nim poruszanie myszką jest bardzo lekkie, płynne i przyjemne. Jeśli się zużyją, to w zestawie znajduje się zapasowy zestaw. 

Pod kątem jakości wykonania nie mam żadnych zarzutów. Mamy tutaj oczywiście do czynienia z plastikiem, ale solidnej jakości i dobrym spasowaniu. Przyciski, jak i rolka w sposób minimalny chyboczą się na boki, co w żaden sposób nie wpływa na rozgrywkę. Natomiast zastosowane przełączniki dają dość ostry, ale bardzo przyjemny feeling z natychmiastowym komunikatem zwrotnym. Często narzekam na zbyt miękkie klawisze, szczególnie te boczne. Tutaj tego problemu nie ma. Scroll również jest przyjemny z bardzo precyzyjnymi przeskokami i wyczuwanym wciśnięciem.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Za wadę uznaję natomiast przycisk do zmiany DPI w locie. Znajduje się on na spodzie urządzenia, więc szybkie przestawienie czułości w trakcie gry jest mocno utrudnione. Warto wspomnieć jeszcze o niewielkiej diodzie LED, która znajduje się na lewym boku myszki, tuż pod logo producenta. Ma ona dwa, proste zadania. Po pierwsze, mruganiem informować, że energia w baterii prawie się wyczerpała. Po drugie, kolorem informować o aktualnym DPI (sami możemy je dopasować w ustawieniach). Chociaż dioda jest mała, to jest bardzo dobrze widoczna. Znajduje się po lewej stronie, więc osoby praworęczne raczej nie przegapią komunikatu.

Oprogramowanie

Oprogramowanie to coś, co zdecydowanie wyróżnia testowaną myszkę. Dlaczego? Bo tak naprawdę go nie ma. Nie oznacza to, że nie możemy zmieniać ustawień myszki. Możemy, ale za pośrednictwem dedykowanej strony internetowej. Nic nie trzeba na komputerze instalować, więc żadna aplikacja nie działa w tle. Z kolei wspominana strona internetowa daje nam dostęp do wszystkich najważniejszych funkcji, w tym między innymi:

  • przypisywania funkcji do poszczególnych przycisków
  • ustawienia makr
  • ustawienia DPI, włącznie z liczbą poziomów, które chcemy mieć
  • ustawienia częstotliwości raportowania od 500 do 8000 Hz
  • ustawienia Lift-off Distance
  • ustawienia czasu uśpienia (dla oszczędzania energii)
  • ustawienia debounce time
  • fabrycznego resetowania ustawień
Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Użytkowanie i bateria

Jeśli chodzi o użytkowanie, to mogę wypowiadać się w samych superlatywach. Granie na Lamzu Maya X 8K jest czystą przyjemnością. Precyzja jest niesamowita, ale to żadne zaskoczenie, bo mowa o jednym z najlepszych sensorów optycznych na rynku. Przyciski zapewniają szybką reakcję, a ślizgacze sprawiają, że mamy dużą kontrolę nad precyzją. Nie ma tutaj mowy o żadnych niepożądanych zjawiskach. Pod tym względem mamy do czynienia z absolutnie topową konstrukcją.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Lamzu Maya X 8K wyposażona jest w baterię o pojemności 300 mAh. W praktyce zapewnia ona energii na mniej więcej 80 godzin użytkowania przy częstotliwości raportowania 1000 Hz i mniej więcej 15 godzin przy 8000 Hz. Nie są to ani rewelacyjne, ani złe wyniki. Sam korzystałem przez większość czasu z ustawienia 2000 Hz, bo uważam je za wystarczające, więc w praktyce gryzonia trzeba ładować co kilka dni. Niezły wynik, ale są pod tym względem lepsze modele.

Podsumowanie

Lamzu Maya X to z pewnością jedna z najlepszych myszek dla graczy na rynku. Trudno wskazać w niej jakieś większe wady, bo zwyczajnie ich nie ma. Uniwersalny kształt sprawia, że powinna sprawdzić się w dłoniach większości graczy. Natomiast daleki będę od rekomendowania jej każdemu.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

W porównaniu z niedawno testowanym przez Przemka modelem Razer Deathadder V4 Pro czy wcześniej używaną przeze mnie myszką Logitech G Pro X Superlight 2 wypada bardzo podobnie, chociaż jest od nich minimalnie lżejsza. Wybór tak naprawdę sprowadza się do indywidualnych preferencji. Nie bez znaczenia jest też cena. Lamzu Maya X 8K kosztuje około 499 zł. W identyczne kwocie dostaniemy wspomnianego Logitecha. Natomiast Razer to wydatek już około 599 zł.

Czy to myszka ostateczna? Test Lamzu Maya X 8K

Sam bym w tym momencie wybrał Lamzu Maya X 8K. Dla mnie jest to najlepsza myszka, jaką miałem okazję testować. Natomiast jest to moja subiektywna opinia, uwarunkowana osobistymi preferencjami. Obiektywnie rzecz biorąc Logitech G Pro X Superlight 2 będzie równie dobrym wyborem.

Ocena Lamzu Maya X 8K: 10/10
plusy
  • Świetna ergonomia
  • Dobra jakość wykonania
  • Prosty, klasyczny kształt
  • Częstotliwość raportowania 8K
  • Najwyższej klasy sensor optyczny
  • Świetne ślizgacze
  • Bardzo niska masa (ok. 47 g)
  • Oprogramowanie na stronie internetowej
  • Przyjemne przełączniki pod przyciskami (70 mln aktywacji)
  • Przyzwoita bateria
minusy
  • Spód podatny na zabrudzenia