Laptopowy koncert życzeń, czyli najlepsze prezenty z ASUS i NVIDIA
Szukacie idealnego prezentu dla graczy? Już nie musicie – znajdziecie go wśród laptopów ASUS z układami NVIDIA GeForce RTX 5000 Series.
Byliście grzeczni w tym roku? Jeśli tak, to pewnie zastanawiacie się, o jaki prezent poprosić Mikołaja. Bo umówmy się – przetrwać dwanaście miesięcy to nie jest taka łatwa sprawa. Przetrwać dwanaście miesięcy i nie wylądować na liście niegrzecznych dzieci? To już w ogóle mistrzowski wyczyn.
Wyczyn, za który należy się prezent – i to taki konkretny. Nie wiem, może nowy laptop? Ale wiecie, taki mocny laptop, który nadaje się i do grania, i do pracy, a do tego bez problemu posłuży Wam kolejnych kilka lat? Ja tam bym takim upominkiem nie pogardził. Tym bardziej, że tego typu sprzęt bez problemu można znaleźć w ofercie firmy ASUS.
NVIDIA GeForce RTX 50, czyli fundament idealnego prezentu
No to pierwszy krok mamy za sobą: postanowiliśmy, że chcemy laptopa. Teraz trzeba ustalić, co dokładnie taki sprzęt powinien mieć na pokładzie. Mówiąc krótko, czas na koncert życzeń 😉
Jeśli o mnie chodzi, zacząłbym od jednej rzeczy: układu graficznego. Konkretnie, wymarzony laptop powinien mieć kartę graficzną z serii NVIDIA GeForce RTX 5000. Powodów jest co najmniej kilka.
Przede wszystkim GPU od NVIDIA to gwarancja świetnej wydajności w grach. Nawet najsłabszy GeForce RTX 5050 odpali najnowsze gry AAA i zagwarantuje w nich doskonałą płynność. Po części jest to zasługa czystej mocy obliczeniowej, ale dużą rolę odgrywają autorskie technologie Zielonych.
Przykładowo, DLSS 4 z Multi Frame Generation sprawia, że możemy grać w wyższej rozdzielczości i z dużo wyższym frameratem niż normalnie byłoby to możliwe. Magia? W żadnym wypadku – to po prostu efektywne wykorzystanie technologii. Dzięki rdzeniom Tensor w układach GeForce RTX możliwe jest niemal bezstratne podbijanie rozdzielczości obrazu oraz generowanie dodatkowych klatek w grach bez konieczności renderowania ich w tradycyjny sposób. Zwłaszcza Multi Frame Generation potrafi dać wymierne korzyści, umożliwiając generowanie nawet trzech dodatkowych FPS z każdej klatki animacji, pozwalając – przynajmniej w teorii – przekształcić tradycyjne 60 FPS w ultrapłynne 240 FPS. Aktualnie technologia wykorzystywana jest w 175 różnych grach, ale lista cały czas się wydłuża.
A to tylko jedna z wielu sztuczek, dzięki którym nowe GeForce’y potrafią zapewnić tak dobre wrażenia z rozgrywki. Równie dobrze mógłbym tu wspomnieć o NVIDIA Reflex 2, czyli technologii minimalizującej input lag, która już niedługo pojawi się w grach i pozwoli zminimalizować opóźnienia jeszcze bardziej niż NVIDIA Reflex, czy sprzętowym wsparciu dla Ray Tracingu i path tracingu, a więc technologii pozwalających uzyskać ultrarealistyczne oświetlenie i odbicia w praktycznie każdej sytuacji. Dzięki sprzętowemu wsparciu dla opisanych rozwiązań rozgrywka staje się jeszcze bardziej dynamiczna, sterowane postacie sprawniej reagują na nasze działania, a wszystko wygląda absolutnie obłędnie – i to przy znacznie lepszej wydajności niż ma to miejsce w przypadku alternatywnych rozwiązań.
No a przecież na graniu możliwości chipów od NVIDIA bynajmniej się nie kończą. GeForce RTX doskonale sprawdzają się także w zastosowaniach profesjonalnych, np. przy montażu wideo. Jeśli kiedykolwiek zamierzacie pracować na materiale 4:2:2, to naprawdę chcecie mieć komputer z układem na bazie architektury Blackwell, który po raz pierwszy oferuje dla tego typu formatów sprzętowe dekodowanie. Zresztą nawet przy pracy ze zdjęciami czy w innych aplikacjach bazujących na sztucznej inteligencji GeForce RTX 50 potrafią zapewnić gigantyczny skok wydajności w porównaniu z korzystaniem z wbudowanej grafiki.
Zmierzam do tego, że jeśli myślicie o laptopie na prezent – bez znaczenia, czy dla siebie, czy dla kogoś bliskiego – to lepiej od razu zawęzić poszukiwania do modeli z najnowszą generacją układów graficznych NVIDIA GeForce RTX 50.
Laptopy ASUS, czyli coś dla każdego
Mówiąc jednak zupełnie szczerze, to poza obowiązkowym GeForcem miałbym problem wskazać jeden laptop i jedną konfigurację, która byłaby moim wymarzonym prezentem. W końcu różne sprzęty rozwijają skrzydła w różnych zastosowaniach.
Wiem natomiast, że na jaki komputer by nie padło, znajdowałoby się na nim logo ASUS. Sprzęt Tajwańczyków ma sporo atutów, które wyróżniają je na tle innych propozycji na rynku. Duży nacisk na mobilność i wytrzymałość, zaawansowane chłodzenia ROG Intelligent Cooling, atrakcyjny design… no, jest je za co lubić. Tym bardziej, że w ofercie producenta znajdziemy kilka naprawdę ciekawych propozycji.
ASUS TUF Gaming A16 (2025) – rozsądny, ale z pazurem
ASUS TUF Gaming A16 (2025) to taka opcja „rozsądna”. Wiecie, laptop, który realistycznie mogę sobie wyobrazić w roli świątecznego prezentu, nawet jeśli nie wygram w najbliższym czasie na loterii. Mamy tu ceny startujące od 4999 zł i naprawdę konkretną specyfikację, począwszy od układów NVIDIA GeForce RTX (w najwyższej konfiguracji NVIDIA GeForce RTX 5070), poprzez wydajne procesory (maksymalnie AMD Ryzen 7 260) aż po solidne chłodzenie z dwoma wentylatorami Arc Flow 2. generacji i potężnym radiatorem.
Nie jest to może najbardziej kompaktowy laptop na rynku, ale jak na swoją specyfikację nadal pozostaje całkiem zgrabny. Szczególnie, kiedy zdacie sobie sprawę, że w obudowie grubości 17,9 mm producentowi udało się zmieścić akumulator o pojemności 90 Wh oraz dodatkowe gniazda na dysk SSD i pamięć RAM, dzięki czemu samodzielnie możemy go zupgrade’ować, jeśli zajdzie taka potrzeba. A wspomniałem, że można go naładować za pomocą złącza USB-C, a cała konstrukcja może się pochwalić zwiększoną odpornością na upadki i posiada certyfikat MIL-STD-810H? Kawał praktycznego sprzętu.
ASUS ROG Zephyrus G16 (2025) – bestia w wydaniu biznesowym
Ale mamy przecież koncert życzeń – nie musimy ograniczać się jedynie do rzeczy nudnych i praktycznych. To znaczy, ASUS ROG Zephyrus G16 (2025) to nadal sprzęt bardzo praktyczny – tego mu odmówić nie można – ale przy okazji o wiele ciekawszy. To gamingowa bestia z biznesowym sznytem. Subtelna, minimalistyczna stylistyka, ultrasmukła (jak na takie monstrum) obudowa o grubości raptem 1,49 cm i potężne podzespoły, wśród których znajdziemy nawet NVIDIA GeForce RTX 5090. Tak – w środku możemy mieć topowy układ Zielonych w czymś, co na pierwszy rzut oka przypomina nieco grubszego ultrabooka.
Że mamy tu do czynienia z fenomenalną maszyną do grania, to chyba nie muszę nikogo przekonywać. To także jeden z lepszych sprzętów na rynku do zastosowań kreatywnych. Mało, że może się pochwalić olbrzymią mocą obliczeniową, to znajdziemy tu także doskonały wyświetlacz ROG OLED Nebula 2,5K, charakteryzujący się odświeżaniem 240 Hz, perfekcyjną czernią i fenomenalnymi kolorami. Możecie mi wierzyć, że gdybym znalazł taki sprzęt pod choinką, to cieszyć przestałbym się najwcześniej jakoś w październiku.
ASUS + NVIDIA = Prezent Idealny
No a to tylko dwa modele z długiej listy laptopów ASUS z układami NVIDIA GeForce RTX 50. Jestem przekonany, że czego nie mielibyście na swojej liście życzeń, to w ofercie producenta znajdziecie model, który perfekcyjnie sprawdzi się w roli świątecznego prezentu.
A jeśli miałoby to Wam pomóc w podjęciu decyzji, to warto też dodać, że kupując produkty spod szyldu ASUS ROG możecie wziąć udział w programie lojalnościowym ROG Elite. Za każdy zakupiony sprzęt dostajecie punkty, które następnie możecie wymieniać na ekskluzywne nagrody, gry i inne benefity. Ot, taki prezent do prezentu.
Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy ASUS