DAJ CYNK

5G w sieci Orange - testujemy prędkość, zasięg i użyteczność

27.09.2019

Dodane przez: orson_dzi Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Felietony

Interakcje: 17822

Orange Neva Jet to ciekawy smartfon. Mógłby na stałe pojawić się w ofercie

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

Smartfony sprzedawane pod marką operatora to obecnie już relikt przeszłości. I bardzo dobrze, bo jeśli sięgniemy pamięcią to takich cudów techniki jak Orange Reyo... Aż strach o tym myśleć. Orange Neva Jet, czyli ZTE Axon 10 Pro 5G to jednak sprzęt z innej ligi. Pod względem specyfikacji to typowy flagowiec, ze Snapdragonem 855, potrójnym aparatem (48, 20 i 8 Mpix) i zakrzywionym ekranem AMOLED o przekątnej 6,47 cala i rozdzielczości FullHD+. Wizualnie to połączenie wielu współczesnych modeli, ale najbliżej mu do Huaweia. Z przodu P30 Pro, z tyłu P20 Pro.

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

To naprawdę przyjemny smartfon. Szybki, świetnie wykonany, z bardzo dobrym ekranem i przyzwoitym aparatem. Do życzenia sporo może jednak pozostawiać oprogramowanie, które momentami było niestabilne i potrafiło zawieszać różne aplikacje w trakcie działania.

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

Mało prawdopodobne jest, że Neva Jet pojawi się w ofercie Orange, a na pewno nie w najbliższym czasie. Smartfon został zamówiony tylko do testów sieci 5G w ilości ok 100 egzemplarzy. Pozostaje mieć nadzieję, że o ile jeszcze kiedyś do ofert operatorów wrócą modele sprzedawane pod własną marką, to będą to właśnie urządzenia takiej klasy jak ZTE Axon 10 Pro 5G.

Jak smartfon zachowywał się w trakcie testów? Co z baterią?

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

Orange Neva Jet w trakcie testów pracował znacznie lepiej niż Huawei Mate 20 X 5G. Smartfon nie przegrzewał się i działał w pełni "normalnie". Podczas ponad dwóch godzin intensywnej zabawy stan naładowania akumulatora spadł ze 100 do niewiele poniżej 70%. Ekran nie był cały czas podświetlony, ale przez ten czas smartfon wykonał kilkadziesiąt speedtestów oraz długo pracował jako hot-spot.

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

Zużycie energii było więc zupełnie standardowe i bardzo zbliżone do działającego w tym czasie równolegle Huaweia P30 Pro w sieci LTE.

Co dają nam testy sieci 5G? Prawdę mówiąc niewiele. O 5G w polskich warunkach wiem już prawie wszystko

Orange testy 5G Warszawa Orange Neva Jet

Testy sieci 5G w obecnej formie to w zasadzie tylko zabawa, bo możliwości mamy dosyć mocno ograniczone. Możemy sprawdzić szybkość, która jest przewidywalnie dobra, ale raczej nikogo nie zaskoczy. Docelowa sieć w standardzie NSA nie będzie dużo szybsza. Powinno udać się przekroczyć 1 Gb/s w pierwszych fazach wdrażania sieci, ale na więcej nie mamy co liczyć jeszcze przez kilka lat. Sprawdzić możemy też zasięg i tutaj faktycznie z testów Orange jestem zadowolony. Miałem okazję sprawdzić, czy 5G działa w budynkach i jak wygląda tłumienie sygnału przez otoczenie. Wygląda to lepiej niż dobrze, a testowe nadajniki na Ochocie pokazują, że rozmieszczenie ich w podobnej odległości jak nadajników LTE w zupełności wystarczy do zapewnienia dobrego zasięgu. I nie trzeba ich wieszać koniecznie na latarniach.

Oczywiście używanie smartfonu w sieci 5G w żaden sposób nie wpłynęło ma moje zdrowie. Czuję się tak samo, nie mam żadnych poparzeń, czy problemów skórnych, a włosów na głowie nie miałem na długo przed startem testów. W moim otoczeniu nikt nie zasłabł, ani nie narzekał na żadne dolegliwości. Z nieba nie spadł żaden ptak, a kaczki w Wiśle nie zaczęły chować głowy pod wodę. Choć zapewne w komentarzach nie zabranie głosów szerzących depopulacyjne teorie. Moskwa nie śpi.

Cały czas niewiadomą pozostaje kwestia docelowej prędkości wysyłania, która obecnie jest całkowicie marginalizowana przez operatorów oraz działanie sieci pod obciążeniem. O ile kwestię wysyłania pewnie w końcu da się przetestować, tak rzeczywistej pojemności sieci nie poznamy chyba aż do faktycznego startu komercyjnej sieci 5G. Jest to zrozumiałe, bo żaden operator nie sprowadzi setek lub tysięcy smartfonów w celu odpowiedniego obciążenia nadajników w ramach testów.

Mimo wszystko te dwie rzeczy to coś, co chciałbym zobaczyć w ramach testów sieci 5G. Póki co mam wrażenie, że widziałem już prawie wszystko, co testowa sieć ma do zaoferowania i nie wydaje mi się, żeby coś było w stanie mnie zaskoczyć. Pozostało mi jeszcze kilka pomysłów, które mam nadzieję uda się w najbliższym czasie zrealizować. A jeśli macie jakieś własne pomysły na przetestowanie 5G w obecnych warunkach, dajcie znać w komentarzu. W kolejnej turze testów postaramy się je wykorzystać.

Zobacz: Litości z tym 5G. Nie ma się czym ekscytować
Zobacz: 5G w sporcie i na stadionie Legii Warszawa. Ericsson pokazał nam możliwości nowej technologii

Komentarze
Zaloguj się