DAJ CYNK

O FCT-ach i debacie w UKE słów kilka

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Felietony

Interakcje: 16689

Przeprowadzona przez UKE 19. września debata na temat użycia urządzeń FCT do terminowania ruchu w sieciach komórkowych, spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem środowisk telekomunikacyjnych, co wskazuje na wagę zjawiska dla użytkowników telekomunikacji i sektora telekomunikacyjnego oraz potwierdza zasadność podjęcia tego tematu - napisał Urząd w komunikacie. Debata, szczerze powiedziawszy, była o wszystkim i o niczym…

Przeprowadzona przez UKE 19. września debata na temat użycia urządzeń FCT do terminowania ruchu w sieciach komórkowych, spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem środowisk telekomunikacyjnych, co wskazuje na wagę zjawiska dla użytkowników telekomunikacji i sektora telekomunikacyjnego oraz potwierdza zasadność podjęcia tego tematu - napisał Urząd w komunikacie. Debata, szczerze powiedziawszy, była o wszystkim i o niczym…

FCT, czyli Fixed-Cellular Terminal, to mówiąc obrazowo, maszyna, w którą wkłada się kartę bądź wiele kart SIM, a następnie kieruje się przez nią rozmowy. Ktoś mógłby zapytać - po co? Odpowiedź jest jak zwykle prosta - pieniądze. Małe firmy mogą kupić sobie FCT-a na jedną bądź kilka kart SIM, który będzie podłączony do centralki firmowej, dzięki czemu połączenia do sieci komórkowych nie będą ich kosztowały 70-80 groszy, a 20-30 groszy, bo będą traktowane jako wewnątrzsieciowe u danego operatora. Większe firmy, mające sprzęt na kilkaset kart SIM, zajmują się terminowaniem ruchu na masową skalę od operatorów VoIP (praktycznie 100% ruchu), operatorów zagranicznych (można założyć, że też ponad 90%) oraz polskich operatorów alternatywnych (grubo ponad 50%). Tu także w grę wchodzą pieniądze, i to niemałe. Zamiast standardowych 40 groszy za minutę, jakie należałoby zapłacić operatorowi komórkowemu, oferują oni swoje stawki, najczęściej na niemieckich giełdach, po około 10 groszy (a coraz częściej i mniej).

Jak napisało UKE w komunikacie, z przedstawionych wystąpień i przeprowadzonej dyskusji wynika m.in., że zjawisko wykorzystywania urządzeń FCT w połączeniach międzyoperatorskich jest reakcją niektórych przedsiębiorców telekomunikacyjnych na nieprawidłowości istniejące na rynku telekomunikacyjnym. Zdaniem Prezesa UKE, nieprawidłowość w relacjach między cenami detalicznymi i hurtowymi powoduje zniekształcenia konkurencji pomiędzy operatorami stacjonarnymi i komórkowymi i jest źródłem dalszych patologii, jakimi jest wykorzystywanie FCT do terminowania ruchu międzyoperatorskiego.

Wspomniana dysproporcja między stawkami hurtowymi a detalicznymi wynosi około 30-35 groszy - 40 groszy netto kosztuje terminowanie ruchu w sieciach komórkowych oficjalnymi punktami styku, zaś za 5-10 groszy można kupić minutę na giełdzie, która do sieci komórkowej trafia przez FCT-y.

Prezes UKE uważa, że relacje między cenami hurtowymi i detalicznymi na rynkach usług publicznych i międzyoperatorskich są sprawą wymagającą dalszych analiz, zapowiedział też wystąpienie do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z inicjatywą podjęcia współpracy w zakresie zbadania praktyk operatorów publicznych sieci telefonii ruchomej oraz użytkowników FCT co do ich zgodności z przepisami prawa w zakresie ochrony uczciwej konkurencji i szeroko pojętych interesów konsumentów. Prezes UKE podejmie także działania w zakresie oceny wypełniania przez operatorów komórkowych zasady niedyskryminacji w świadczeniu usługi zakańczania połączeń w sieciach komórkowych.

Prezes UKE, jak zapowiada, będzie śledził i w miarę potrzeby uczestniczył w procedurach dotyczących przedmiotu debaty, uruchomionych przez uczestników rynku telekomunikacyjnego przed innymi organami Państwa. Prezes UKE zwraca się do przedsiębiorców telekomunikacyjnych o przekazanie wszelkich danych mogących określić skalę zjawiska w celu oceny stopnia wpływu wykorzystania FCT w terminowaniu ruchu międzyoperatorskiego na konkurencyjność rynku.

Tyle oficjalnego komunikatu, lekko przeze mnie "obrobionego". Sama debata szeroko poruszała problem… bliżej niezdefiniowany. Raport polskiego Centrum im. Adama Smitha, który problem uczynił publicznym, zawierał wnioski popierające stosowanie FCT-ów, ale były to konkluzje oparte o… bliżej nieokreślone dane dotyczące skali stosowania tych urządzeń, co przyznał zarówno sam prelegent, jak i Prezes UKE w komunikacie. Na drugim końcu szali był Maciej Rogalski, występujący z ramienia Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, stojący także na czele pionu odpowiedzialnego za współpracę regulacyjną w Telekomunikacji Polskiej, który przedstawił raport renomowanej firmy Ovum, w której dokonano przeglądu prawodawstwa europejskiego w tej sprawie. Nie umiał jednak odpowiedzieć na precyzyjne, szczegółowe pytania Anny Streżyńskiej, dotyczące surowości egzekwowania prawa i jego interpretacji.

Debata, jak napisałem na początku, była o wszystkim, i o niczym, o bliżej niezdefiniowanym do końca problemie. Chociaż może nie aż tak do końca… W kuluarach rozmawiałem z kilkoma przedstawicielami firm telekomunikacyjnych. Choć były to rozmowy dość luźne i otwarte, żaden z interlokutorów nie miał, przynajmniej w ogólnym zakresie, wiedzy dotyczącej ilościowych parametrów zagadnienia. Kilku ciekawych informacji dotyczących FCT-ów podał mi obecny na debacie Grzegorz Małetka, dyrektor departamentu ochrony przychodów w TP. Ocenił, że w Polsce działa około 300 FCT-ów, z czego ponad 100 intensywnie, każdy generujący średnio 350 tys. minut miesięcznie. Oznacza to, że miesięcznie do operatorów trafia w ten sposób co najmniej 50 mln minut, na których tracą przynajmniej 15 mln zł. Czyli rocznie, na każdego z trzech największych operatorów, przypada po 50 mln… Niemało, jest więc o co walczyć.

Temat FCT-ów jest bardzo delikatny, dotyka interesów wielu firm, które czerpią z tego niemałe zyski. Z tego typu rozwiązań korzystają także… operatorzy alternatywni. Ci najwięksi i ci trochę mniejsi. Trudno jednak o twarde fakty, bo operatorzy komórkowi nie ujawnią w oficjalny sposób choćby statystyk ruchu z oficjalnych punktów styku. I tu koło się zamyka, w ten sposób operatorzy sami utrudniają sobie walkę z tak znienawidzonymi FCT-ami…

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu