DAJ CYNK

Nie lubię płacić za logo

27.08.2010

Dodane przez: Tomasz Świderek

Kategoria: Felietony

Interakcje: 15111

Są firmy, które każą sobie płacić strasznie dużo za logo umieszczone na swoich produktach. I co ciekawe ciągle są tacy, którzy dla logo są gotowi wydać kupę kasy, choć za mniejsze pieniądze mogą kupić towar lub usługę o tej samej jakości.

Są firmy, które każą sobie płacić strasznie dużo za logo umieszczone na swoich produktach. I co ciekawe ciągle są tacy, którzy dla logo są gotowi wydać kupę kasy, choć za mniejsze pieniądze mogą kupić towar lub usługę o tej samej jakości.

Przez lata operatorzy telekomunikacyjni twierdzili, że usługi muszą kosztować tyle ile kosztowały, czyli drogo. Ich marże były wysokie, liczba klientów rosła, a właściciele byli zadowoleni. Gdy rynek telekomunikacyjny zwolnił, bo w części mobilnej zaczął się nasycać, a w części stacjonarnej klienci zaczęli rezygnować z linii telefonicznych, operatorom trudno było zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia.

Jedni przekonywali, że prestiż, jakim jest korzystanie z usług z ich dobrze rozpoznawalnym logo musi kosztować, inni twierdzili, że taniej się nie da, bo będą ponosić straty. Byli też tacy, którzy mówili, że obniżka cen przyniesie pogorszenie jakości usług.

Magia logo nie pomogła. Klienci - oczywiście nie wszyscy, ale ci, którzy cenią sobie swoje pieniądze - zaczęli szukać tańszych rozwiązań. Okazało, się, że dopłacanie za logo nie ma sensu. W kolejnym kroku nawet ci, którzy kazali sobie płacić za prestiż, zaczęli ferować ciekawe i tanie usługi. Rację mieli jedynie ci, którzy grozili obniżeniem jakości usług. Jakość u niektórych operatorów rzeczywiście się pogorszyła. Tyle tylko, że nie był to wynik spadku cen usług, tylko świadomej decyzji operatorów, którym wydawało się, że ich klienci tego nie dostrzegą, a konkurenci nie wykorzystają. I tu kolejne zaskoczenie: znam miejscowości, w których prawie wszyscy klienci przeszli do tego operatora, który miał najlepszą jakość usług.

Gdy rynek jest konkurencyjny trudno jest utrzymać bardzo wysokie marże, ale są tacy, którym się to udaje. Jedni mają wysokie marże, bo obniżają koszty, a inni przekonali klientów, że są jedyni w swoim rodzaju.

Bezapelacyjnym mistrzem wysokich marż utrzymywanych przede wszystkim dzięki świetnemu marketingowi jest Apple. Firma wychowała sobie miliony klientów, którzy gotowi są zapłacić dużo, byle tylko mieć to, co spółka z Cupertino gotowa jest im sprzedać. Tacy klienci Apple nie widzą ewentualnych wad produktów i są przekonani, że towar, który dostają wart jest pieniędzy, jakie przyszło im zapłacić.

W tym miejscu chcę zastrzec, że mam świadomość, iż w opinii części osób cierpię na jabłkofobię. Nie będą udowadniał, że tak nie jest, bo i tak nie przekonam tych, którzy wiedzą lepiej. Dlatego już teraz proponuję im zakończenie czytania tekstu. Chcę bowiem pokazać, jakie są marże Appla.

Otóż średnia światowa marża zysku operacyjnego w ostatnim kwartale to 34,7%. W USA wynosi ona 32,1%. W Europie jest już wyraźnie wyższa - 39,2%. Ale to i tak pikuś w porównaniu z marżą w regionie Azji i Pacyfiku (bez Japonii), gdzie wyniosła 46,1%.

Te liczby nic nie mówią, jeśli nie porówna się ich z konkurentami. Niestety na świecie nie ma firmy, która byłaby biznesowym odpowiednikiem Appla. Dlatego jedyną szansą na porównanie jest spojrzenie na marżę np. kanadyjskiego Research In Motion, czyli producenta BlackBerry (marża 25%) i na przykład HP (marża 7,6%), czy Della (marża 4,8%), a potem próba wyliczenia średniej ważonej. Wagami są udziały biznesu komputerowego i szerokopojętego komórkowego (w tym iPod) w przychodach Appla (odpowiednio 28% i 72%). Z rachunków - po uśrednieniu marży HP i Della - wyszło mi 19,7%. W moim odczuciu różnica między tą wielkością, a średnią marżą Appla obrazuje cenę płaconą za logo.

I nie dziwi mnie, że różni pośrednicy działający w krajach, które dla Apple nie są strategicznymi, starają się także ugrać swoje na modzie na logo firmy z Cupertino. To dlatego najtańszy iPad kosztuje ponad 2500 zł, podczas gdy w amerykańskim sklepie Apple można go kupić za równowartość 1550 zł, zaś we francuskim — za równowartość 1980 zł. O cenach iPhone 4 nie wspomnę.

Komentarze
Zaloguj się
73. ~
0

2010-09-03 10:51:48

ale cena na rynku amerykańskim uwzględnia ich vat, poza tym cło nie może być powodem tak dużej różnicy w cenie

Odpowiedz

72. ~rgl
-1

2010-09-02 12:55:38

Trzeba jednak pamiętać, że do ceny amerykańskiej doliczany jest vat i pewnie jeszcze jakiś cło. Oczywiście, że znane marki mają ogromne marże, ale w cenie dla konsumenta to państwo ma swój duży udział.

Odpowiedz

69. ~nigdy więcej pOręcz
-1

2010-09-01 04:18:35

#68 - dobre:) ale nie do końca zgadzam się z Tobą, ja też kląłem pod nosem na wieść o mycie dla od IDEA do Orange, jednak poszedłem po rozum do głowy i ciao bambino! operator konkurencyjny załatwił sprawę nieuzasadnionej drożyzny... PS..jakość.. i iloć reklam Orange irytowała mnie, - wg mnie klienta widzą jak bezmyślną kurę z chowu klatkowego do uboju po wyciśnięciu x jaj. A tak byłem zadowolony z pierwotnej marki, nawet ówczesne Mitsubishi w IdeaPOP na konkurencyjnych warunkach przyciągało:) A dziś za spore pieniądze pozostał głównie ..prestiż..;-D

Odpowiedz

68. ~
0

2010-08-30 13:12:51

Ja też nie lubię płacić za logo, a muszę płacić, i to nie tylko używanie przez operatora znaku "&", ale nawet za rysunek pomarańczowego kwadratu!

Odpowiedz

66. ~
0

2010-08-29 18:46:49

reklama dźwignią handlu :-)

Odpowiedz

65. ~fOrCe
-1

2010-08-29 16:59:28

Do autora: Czy radzisz, aby firma (obojętnie jaka) zrezygnowała z części zysków na rzecz solidarności rynkowej? Dla mnie Apple dowodzi, że można robić coś lepiej od innych - chociaż nie zawsze wychodzi to tak jakbyś chciał. Przykładem firmy działającej na Polskim rynku o podobnej strategii jest moim zdaniem PTC. Najwyższe ceny minut oraz telefonów (bez względu na to jak byśmy chcieli to liczyć). Firma z miesiąca na miesiąc traci Klientów (zyskuje mniej niż traci). W porównaniu z konkurencją, która obniża ceny dużo szybciej - wychodzi na +. Kasę zaś ładują w reklamę i umieją wykorzystać "znajomości" oraz układy właścicielskie. A wydaje się, że orange to największa obecnie potęga w europie. Sam często łapię się na kupnie czegoś droższego ale w ładniejszym opakowaniu - chociaż sama zawartość pudełka jakością nie odbiega od rynkowego (tańszego) standardu. Nie lubisz płacić za Logo? Zamieszkaj na wsi :) W mieście nawet 2 letnie dziecko przy kasie potrafi wykrzyczeć na cały głos " Petitki lubisie to są fajne misie"... i nie masz już wyjścia :) Pozdrawiam.

Odpowiedz

64. rcicho
-1

2010-08-29 16:47:46

Jak dla mnie to normalne zachowania rynkowe. Jest produkt jest wysoka cena i jest ogromny popyt na niego. Nikt nikogo nie zmusza do kupowania iPhonów. Na Allegro iPhona4 mozna już kupić w okolicy 2250-2500zł wiec nie mozna mówić o strasznej drożyźnie. Jak wymienie telefon na nowy to bede uważał aby zmieścić się w kwocie do 1000zł - nie ma sensu przepłacać czy to za HTC, Nokie czy iPhony.

Odpowiedz

63. issa
-1

2010-08-29 12:30:24

Vvil - czarna wolga porywa dzieci , Galaxy S trzeszczy obudowa , iPhone traci wifi a u mojej sasiadki za stodola laduja kosmici. Gdyby chociaz czesc rzeczy o ktorych , za przeproszeniem , pitola ludzie w komentarzach na forach bylo prawda to Steve Jobs powinien siedziec w wiezieniu o zaostrzonym rygorze z mozliwoscia ubiegania sie o warunkowe zwolnienie po 40 latach a Rzecznik Gruszka bylby juz siwy jak swiety Mikolaj. Swkituje to zyczliwie i z usmiechem znanym powiedzeniem - jeden czlowiek wierzyl we wszystko co jest napisane , na plocie pisalo du.pa , poglaskal i mu sie drzazga wbila. Z harcerskim pozdrowieniem Ave Steve , issa.

Odpowiedz

62. ~TP
-1

2010-08-29 11:49:14

Kto to pisał... Może tak autor wspomni, że do tych cen amerykańskich przydałoby się dodać VAT? A od cen polskich marżę pośrednika? Proszę, niech autor przeanalizuje sobie historię komputerów (teraz także historię komórek) to autor zrozumie, dlaczego produkty Apple''a są droższe i znajdują nabywców...

Odpowiedz

60. ~vvilk
0

2010-08-29 07:40:38

Ktoś napisał o świetnej jakości produktów Apple. Co więc powiesz na Iphony, które po aktualizacji softu przez itunes straciły możliwość połączenia wifi? Czy Apple przeprowadziło jakąś akcję serwisową i naprawiło lub wymieniło zepsute telefony? Nie! Wypięli się na swoich klientów...

Odpowiedz

59. ~matthias
-1

2010-08-28 23:38:39

Oj, slaby felieton, bardzo slaby... Zaczalbym od zmiany tytulu. Uzupelnilbym do tej postaci: ''Nie lubie placic za logo Apple''. Artykul jest przeladowany emocjonalnie, brak w nim najwazniejszego: odwolania do danych! Skad autor nabral tyle danych, ze az nie chce sie przyznac? Oj, daleko autorowi do felietonow Waltera S. Mossberga z The Wall Street Journal... Wiem, wiem... poprzeczke wysoko postawilem. Uwazam jednak, ze uczyc nalezy sie od najlepszych! Pozdrawiam!

Odpowiedz

58. ~gg
-1

2010-08-28 23:34:22

http://store.apple.com/us/browse/home/shop_iphone/family/iphone cena w USA - więc kto zdziera? polscy *** operatorzy!

Odpowiedz

57. ~
-2

2010-08-28 23:28:25

54 gdybyś skorzystał z itunes wiedziałbys że to nie utrudnienie, tylko uporządkowany sposob synchronizacji. Gdyby to było takie zle nowy sync htc nie dawalby takiej możliwości.

Odpowiedz

55. prestig
-1

2010-08-28 18:36:34

Apple zalosne, Nokia i tylko Nokia, no może jeszcze SE i Samsung

Odpowiedz

54. ~
0

2010-08-28 16:18:39

W iP nie podobają mi się własnie 3 rzeczy: cena, Tzw applemania, oraz ograniczona władza użytkownika co widać np przy przerzucanou muzyki na iPka

Odpowiedz