DAJ CYNK

Chcesz kupić iPhone'a 7 Plus? Lepszy będzie 6S Plus!

06.04.2017

Dodane przez: Michał Utnicki (Koala)

Kategoria: Felietony

Interakcje: 95247

Ekran

Oba iPhone'y dysponują 5,5-calowymi ekranami IPS LCD o rozdzielczości FullHD. Przekłada się to na zagęszczenie 401 pikseli na cal. Jest to wartość relatywnie zadowalająca w codziennym użyciu. Kontrast obu ekranów jest taki sam i wynosi 1300:1, a kąty widzenia są niemal idealne, dzięki pikselom dual-domain. Ponadto, ekran 6S Plusa ma jasność 500 cd/m2, a 7 Plusa 625 cd/m2. To pierwsza z różnic. Druga natomiast to gama kolorów. Ekran w 6S Plusie ma pełne pokrycie sRGB, natomiast w 7 Plusie znajdziemy gamę kolorów P3, podobnie jak w 9,7-calowym iPadzie Pro, czy najnowszych MacBookach Pro. Oba ekrany wspierają także 3D Touch, czyli reagują na siłę nacisku.



I wszystko by było pięknie i ładnie, gdyby różnica pomiędzy oboma ekranami była realnie zauważalna. Jest ona ledwie widoczna, dla kogoś kto wie na co patrzeć i bardzo chce to zobaczyć. Dla przeciętnego użytkownika oba ekrany są takie same. Zresztą, patrząc na zdjęcia obu smartfonów wykonane na dworze, w słoneczny dzień - przepraszam bardzo - ale różnicy nie widać. Na żywo także nie.

Pamięć na dane

iPhone 6S Plus debiutował z pamięcią wewnętrzną o pojemności 16, 64 i 128 GB. Po prezentacji obu iPhone'ów 7, Apple zdecydował, że iPhone'y 6S i 6S Plus będą dostępne z pamięcią 32 i 128 GB. Czyli zrezygnowano z najniższej opcji oraz środkowej, wdrażając pośredni wariant 32-gigabajtowy. Powiedzmy sobie szczerze, 16 GB pamięci wewnętrznej, bez możliwości jej rozszerzenia to była kpina.



iPhone 7 Plus dostępny jest w wersji z pamięcią wewnętrzną 32, 128 i 256 GB. Najrozsądniejszym wyborem wydaje się wersja 128-gigabajtowa. 32 GB to trochę za mało, a z kolei 256 GB jest trochę na wyrost. Uważam, że przeciętny użytkownik prędzej zmieni swój smartfon, niż zapełni całą pamięć. Oczywiście za wyjątkiem tych osób, które będą nagrywać filmy w 4K i typowych power userów, którzy są niszą. Ja wziąłem 256 GB i był to błąd.

Aparat

Apple w iPhone'ie 7 Plus oddaje w nasze ręce podwójny aparat, składający się z dwóch jednostek, każda o matrycy 12-megapikseli. Pierwsza z nich została wyposażona w obiektyw o jasności f/1.8, a druga w teleobiektyw o jasności - ja bym powiedział, że raczej ciemności - f/2.8, który oferuje powiedzmy, że dwukrotny zoom optyczny. W praktyce, po prostu dwukrotnie dłuższą ogniskową (56 mm) i stałe, 2x większe przybliżenie niż pierwszy z obiektywów (28 mm). Obiektyw podstawowy zbudowany jest z sześciu elementów.



Dla porównania, aparat iPhone'a 6S Plus jest również 12-megapikselowy, ale z obiektywem o jasności f/2.2 i zbudowany jest z pięciu elementów. Aparat główny 7 Plusa, ma większy otwór przysłony w stosunku do poprzednika. Dzięki temu na matrycę trafia więcej światła. A to oznacza, że mamy możliwość wykonywania lepiej wyglądających zdjęć w słabym oświetleniu. W obu iPhone'ach obiektyw chroni szkło szafirowe, które niestety rysuje się tak samo jak zwykłe szkło hartowane. Wynika to z kompozytowej struktury szkła, zamiast litego szafiru.

Niestety tak różowo nie jest w przypadku drugiego obiektywu 7 Plusa, który jest ponad dwukrotnie ciemniejszy i zdecydowanie gorzej radzi sobie z detalami i pracą w gorszych warunkach oświetleniowych. Teleobiektyw jest ciemny i wprost należy stwierdzić, że zdjęcia nim można robić jedynie za dnia lub w dobrze doświetlonych pomieszczeniach.



Mało tego, iPhone może sam zdecydować, że jednak nie skorzysta z teleobiektywu i zoomu optycznego, tylko z zoomu cyfrowego aparatu podstawowego. Tak się może zdarzyć, gdy warunki oświetlenia nie będą najlepsze i będzie ciemno. Ja sam doświadczyłem tego nieprzyjemnego zjawiska, gdy chciałem zrobić zdjęcie z dwukrotnym zoomem, wieczorem w domu. Dokładnie to fotografowałem śmieci pod szafirowym szkiełkiem w moim Apple Watchu, przed oddaniem go na wymianę do serwisu. Aparat iPhone'a 7 Plus po prostu wariował. Co chwilę zmieniał obiektyw z jednego na drugi. Siłą rzeczy zmieniało się to, co aparat widzi, gdyż pole widzenia każdego obiektywu jest inne. Efekt był taki, że po prostu nie dało się zrobić zdjęcia. Musiałem użyć starszego 6S Plusa. Nim zdjęcie zrobiłem normalnie. Funkcja dwukrotnego zoomu w 7 Plusie jest zatem mocno ograniczona, momentami teoretyczna, a na co dzień dość kulawa.

Przewiń w dół do następnego wpisu