Nie będziesz miał procesora i będziesz szczęśliwy. Intel wycofuje się po cichu
W nowoczesnych samochodach częstym mechanizmem jest to, że auto nie do końca należy do nas, a za korzystanie z jego niektórych funkcji, konieczne jest opłacanie subskrypcji. Intel to samo chciał zrobić z procesorami w ramach usługi Software Defined Silicon, znanej później jako Intel On Demand.
Zasada działania była prosta: użytkownik kupował procesor, z którego potencjału nie dało się w pełni korzystać. Owszem, mieliśmy mieć dostęp do wszystkich rdzeni, czy wątków, oraz pełnego zakresu taktowania. Jednak dodatkowe bloki IP oraz część akceleratorów było fizycznie dostępnych, ale programowo wyłączonych. Można było z nich skorzystać dopiero po opłaceniu stosownej licencji lub subskrypcji.
Intel On Demand po cichu znika
Rozwiązanie to zostało ogłoszone w 2021 roku i dotyczyło początkowo jedynie procesorów Xeon. Mówimy tu więc głównie o serwerach i środowisku Linux. Nietrudno więc spodziewać się reakcji potencjalnych klientów: ci byli bardzo negatywnie nastawieni do pomysłu. Głównymi zarzutami było to, że mają płacić dwa razy za to samo. Zwłaszcza że z ich perspektywy mieliby opłacać dodatkowo funkcje, które już znajdują się w zakupionych przez nich procesorach. Pojawiły się także porównania do DLC w grach, w których dodatkowe treści były zawarte w produkcie, a dodatkowa zapłata je tylko odblokowywała.
Jak jednak zauważył redaktor serwisu Phoronix Michael Larabel, Intel po cichu wycofuje się z tych planów. I chociaż nie ma tu mowy o oficjalnym stanowisku Intela, tak liczne poszlaki na to wskazują. Zacznijmy od tego, że Intel całkowicie milczy na ten temat już od ponad roku. Nie pojawiły się żadne informacje na temat tej usługi. Co więcej, wzmianki o niej zniknęły nawet ze strony producenta. Jedyne co pozostało, to dostęp do kilku plików PDF opisujących usługę, do których można się dostać jedynie dzięki wyszukiwarkom internetowym. Kluczowe jest także to, że nie widać wdrożeń tego rozwiązania w najnowszych procesorach firmy.
Tym, co przykuło redaktora Phoronix był jednak fakt, że projekt Intel SDSi na GitHubie, który był kluczowy dla Intel On Demand, został zarchiwizowany w listopadzie ubiegłego roku. Jest to jednoznaczne z brakiem jego dalszego wsparcia i rozwoju.
Wygląda to więc na klasyczny przykład cichego zamknięcia projektu. Całość sprawia wrażenie, jakby Intel nie chciał się przyznać do błędu, lub wręcz starał się o nim nie przypominać nikomu. I chociaż to tylko moja spekulacja, to jeśli faktycznie taki był cel giganta, to biorąc pod uwagę, że o sprawie zrobiło się dość głośno, to ewidentnie nie zadziałało.