Podatek od smartfonów od listopada. Polacy zapłacą więcej za elektronikę
Podatek od smartfonów podpisany. Po wielomiesięcznych przepychankach rząd dołączył smartfony, tablety i komputery do opłaty reprograficznej. Zmiany wejdą w życie za pół roku.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaktualizowało przepisy dotyczące opłaty reprograficznej, dostosowując je – jak tłumaczy – do współczesnych realiów i cyfrowych nawyków użytkowników. Tym samym zakończyły się ciągnące się już latami dyskusje na temat tego, jakie urządzenia i nośniki powinny być uwzględnione w cenniku opłat.
Jak podkreśla MKiDN, jest to pierwsza nowelizacja od 15 lat. W polskim prawie mechanizm opłaty reprograficznej funkcjonuje od 1994 r., a jego ostatnie aktualizacje miały miejsce w latach 2008 i 2011, kiedy opłatami objęto m.in. odtwarzacze MP3 i MP4. Od tego czasu wiele urządzeń i nośników albo wyszło całkowicie z powszechnego użycia jak VHS, albo zostały zmarginalizowane, na przykład nagrywarki DVD.
Ministerstwo przekonuje, że wbrew powszechnej opinii opłata reprograficzna nie jest kolejnym podatkiem, a konsumenci jej nie odczują. Będą ją jak dotąd wnosić producenci i importerzy urządzeń. Resort zapewnia, że 100 proc. pozyskanych w ten sposób środków trafi do polskich artystów.
Nowe regulacje wprowadzają zmiany w wykazie urządzeń podlegających opłacie, zmniejszając ich liczbę z 65 do zaledwie 19. Zamiast zapomnianych technologii, takich jak faksy czy kasety VHS, opłatami objęto sprzęty, z których korzystamy na co dzień do zapisywania muzyki, filmów i książek.
Jakie stawki za smartfony, tablety i laptopy?
Dla zwykłego użytkownika najważniejszą zmianą jest objęcie opłatą elektroniki użytkowej – smartfonów, tabletów oraz komputerów stacjonarnych i przenośnych. W przypadku smartfonów i tabletów Ministerstwo uwzględniło, że część pamięci zajmuje system, więc opłata zostanie doliczona tylko do modeli mających powyżej 32 GB wbudowanej przestrzeni. Stawka za te wszystkie urządzenia będzie jednolita i wyniesie 1% ceny netto od sprzedaży. To znacznie poniżej maksymalnego, ustawowego progu, który wynosi 3%.
Duże zmiany czekają też segment domowej rozrywki. Do tej pory opłatami obciążone były przestarzałe sprzęty, takie jak telewizory ze zintegrowanym magnetowidem czy nagrywarką DVD. Od teraz stawka w wysokości 1% ceny netto będzie doliczana do nowoczesnych telewizorów i dekoderów, o ile dysponują one wbudowaną pamięcią lub potrafią nagrywać materiał na zewnętrzny dysk USB.
Taka sama stawka (1%) będzie obowiązywać w przypadku przenośnych odtwarzaczy audio i wideo – co akurat stanowi obniżkę w stosunku do wcześniejszych, wyższych stawek (nawet 3%) pobieranych od np. starszych odtwarzaczy MP3. W ujednoliconym koszyku ze stawką 1% znajdziemy teraz także dyski HDD i SSD oraz wszelkiego rodzaju pendrive'y i karty pamięci.
Choć nowelizacja mocno ujednolica stawki na poziomie 1% dla niemal wszystkich nowych technologii mobilnych, dla sprzętu biurowego oraz nośników fizycznych opłaty będą nieco bardziej zróżnicowane. Kopiarki, skanery oraz wielofunkcyjne urządzenia biurowe obłożono stawką w wysokości 2% (wcześniej było to 3%). Drukarki laserowe i atramentowe utrzymano na niezmienionym poziomie 1,5%. Z kolei stawka za czyste płyty CD, DVD oraz Blu-ray została ujednolicona do 2% dla wszystkich formatów. Co ciekawe, magnetofony i magnetowidy pozostawiono w wykazie jedynie z obowiązku ustawowego – opłata za nie wyniesie symboliczne 0,01%.
Polscy twórcy latami czekali na tę decyzję. Dziś z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej. To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych „nowych podatkach:. Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i kasety) i wprowadziliśmy prawo na miarę XXI wieku, w którym giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami. Dziękuję środowiskom twórczym za współpracę
Kiedy zmiany wejdą w życie?
Rozporządzenie w tej sprawie podpisała już minister Marta Cienkowska. Przepisy nie zaczną jednak obowiązywać z dnia na dzień. Nowy cennik wejdzie w życie dopiero po upływie 6 miesięcy od momentu opublikowania rozporządzenia w Dzienniku Ustaw. Taki margines czasowy przewidziano po to, aby zarówno producenci elektroniki, jak i sklepy zdążyli przygotować się do nadchodzących modyfikacji i wdrożyć nowe opłaty.