PlayStation 6 może negatywnie zaskoczyć swoją specyfikacją
Wszyscy zaczynamy coraz mocniej odczuwać szaleństwo na sztuczną inteligencję. Drogie są już nie tylko PC i podzespoły, ale również konsole.
Sony nadal nie zdecydowało, kiedy PlayStation 6 trafi na rynek. Japońska firma przyznała podczas omawiania wyników za czwarty kwartał roku fiskalnego 2025, że aktualna sytuacja na rynku komponentów - zwłaszcza kości DRAM i NAND - utrudnia planowanie kolejnej generacji konsoli.
Podobny problem ma Valve w przypadku Steam Machine
Jeżeli Sony chce utrzymać cenę PlayStation 6 na rozsądnym poziomie i nie podnosić jej zaraz po premierze, cięcia mogą objąć przede wszystkim podsystem pamięci. Co to oznacza? Brak wyraźnego skoku względem PlayStation 5. Innymi słowy nie zobaczymy 32 GB RAM i 2 TB SSD.
Zamiast tego coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się pozostać przy 1 TB nośniku półprzewodnikowym oraz 24 GB pamięci RAM na 128-bitowej szynie danych. Taki krok pozwoliłby obniżyć koszt produkcji o jakieś 60 dolarów, czyli około 215 złotych według obecnego kursu dolara.
Zdaniem znanego informatora związanego z tematyką AMD, pozwoliłoby to też też wykorzystać większą pulę wyprodukowanych już APU, ze względu na mniejsze wymagania co do kontrolera pamięci. To również spore oszczędności w skali milionów konsol które sprzedaje japoński gigant.
Oczywiście na razie wszystkie szczegóły dotyczące konfiguracji PlayStation 6 należy traktować jako nieoficjalne. Sony nie ujawniło ani specyfikacji, ani ceny, ani daty premiery nowej konsoli. Jasne jest jednak, że kolejna generacja jest projektowana w znacznie trudniejszych warunkach niż PS5.