Google psuje ładowanie w Pixelach. Nowa aktualizacja wkurza użytkowników

Marcowa aktualizacja dla smartfonów Google przyniosła wyczekiwane nowości związane m.in. z Gemini, ale wprowadziła też zmianę, która dla wielu osób jest sporym krokiem wstecz. Funkcja ochrony baterii sztucznie wydłuża czas ładowania w nieskończoność.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Google psuje ładowanie w Pixelach. Nowa aktualizacja wkurza użytkowników

Funkcja optymalizacji ładowania w telefonach Pixel dotąd działała w bardzo przewidywalny sposób (najpierw jednak wymagała aktywacji w menu baterii). Podłączony do ładowarki smartfon ładował się z pełną mocą do poziomu 80%, a następnie proces był przerywany. Gdy pojemność spadała do 79%, urządzenie wznawiało pobór prądu, by ponownie dobić do wyznaczonego limitu. Marcowa aktualizacja całkowicie przebudowała ten mechanizm.

Dalsza część tekstu pod wideo

Z relacji użytkowników wynika, że teraz smartfony ładują się z normalną prędkością wyłącznie do poziomu 76-77%. Po przekroczeniu tego progu następuje drastyczne spowolnienie, a uzupełnienie ostatnich 3-4 procent potrafi zająć nawet godzinę. 

Problem dotyczy wielu modeli telefonów Google. w tym najnowszego modelu Pixel 10a, którego maksymalna moc ładowania standardowo powinna wynosić 30 W. Testy przeprowadzone przez posiadaczy tego modelu pokazują, że po osiągnięciu 77% moc ładowania spada z 22 W do zaledwie 0,8 W.

To nie usterka, to celowe działanie Google

Choć zachowanie telefonów wygląda na błąd w oprogramowaniu, wcale nim nie jest. Google, odpowiadając na zgłoszenie na platformie IssueTracker, potwierdza, że tak duże spowolnienie ładowania w końcowej fazie jest działaniem zamierzonym. Ma to na celu ograniczenie wydzielania ciepła i lepsze zarządzanie kondycją ogniwa w dłuższej perspektywie. Zgłoszenie błędu zostało oficjalnie zamknięte i oznaczone jako „naprawione”.

Decyzja producenta podzieliła społeczność. Część użytkowników, dyskutująca o tym na platformie Reddit, nie widzi problemu, słusznie zauważając, że różnica między 77% a 80% to zaledwie kilkanaście minut włączonego ekranu i można po prostu odpiąć telefon wcześniej. Spora grupa domaga się jednak wyboru i możliwości wyłączenia nowego, agresywnego profilu.

Głównym problemem dla krytyków jest to, że nowy mechanizm praktycznie uniemożliwia wykorzystania funkcji zasilania obejściowego, które w Pixelach włącza się, gdy jest włączone ograniczenie ładowania do 80% i po osiągnięciu tego poziomu. Ponieważ przy 77% Pixel pobiera prąd z minimalną mocą, intensywne korzystanie z telefonu w tym czasie sprawia, że może on nigdy nie osiągnąć pełnego limitu 80%. Osoby, którym nowy mechanizm, wprowadzony przez Google, wyjątkowo przeszkadza, muszą obecnie całkowicie wyłączyć funkcję ograniczania ładowania.