Koreańczycy nazywają Zachód żebrakami. Jest w tym logika

Już nie tylko z miesiąca na miesiąc, ale wręcz z tygodnia na tydzień wygląda to coraz gorzej. Koreańscy giganci stali się panami życia i śmierci w świecie tech.

Przemysław Banasiak (Yokai)
4
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Koreańczycy nazywają Zachód żebrakami. Jest w tym logika

Sytuacja na rynku pamięci zaczyna wyglądać jak powtórka z najgorszych czasów dla kart graficznych w trakcie szaleństwa na kryptowaluty, tylko że tym razem paliwem jest sztuczna inteligencja. Od drugiej połowy ubiegłego roku trwa prawdziwy wyścig po kości DRAM, a branża spodziewa się, że problem z dostępnością utrzyma się przynajmniej do końca tego roku. W praktyce oznacza to jedno - ceny rosną i nic nie wskazuje na stabilizację.

Dalsza część tekstu pod wideo

Niedługo zysk z produkcji DDR5 może przebić HBM

Ptaszki ćwierkają, że Samsung i SK hynix - dwaj z trzech największych dostawców DRAM na świecie - mają w negocjacjach na pierwszy kwartał 2026 domagać się podwyżek cen pamięci rzędu 50-60% względem poprzedniego kwartału. Co ważne, klimat wokół zakupów ma być wyjątkowo nerwowy: firmy wolą zabezpieczyć zapasy nawet po wyższej stawce, bo w tle słychać obawy, że "za chwilę będzie jeszcze drożej".

Ciekawostką jest to, jak bardzo bezpośrednio duże firmy próbują dziś wydzierać dostępne wolumeny. W okolicach Pangyo i Pyeongtaek, czyli miejsc mocno związanych z koreańskim przemysłem półprzewodników, mają pojawiać się przedstawiciele big techów z USA i Europy odpowiedzialni za zakupy, polujący na ostatnie dostępne partie. W branżowym żargonie dorobili się nawet przezwiska "D램거지" (Żebracy DRAM).

Koreańczycy nazywają Zachód żebrakami. Jest w tym logika

Niestety, nie jest to zwykła panika, a liczby nie kłamią. Przykładowo jeszcze w styczniu ubiegłego roku DDR4 8 GB kosztowało w hurcie około 1,4 dolara, podczas gdy w grudniu było to już 9,3 dolara. Dla nowszego i szybszego standardu DDR5 wygląda to jeszcze gorzej. To bezprecedensowa sytuacja.

Przy takich stawkach rentowność konsumenckich pamięci potrafi wyglądać wręcz absurdalnie dobrze - w komentarzach rynkowych pojawia się teza, że marże na części standardowych modułów mogą sięgnąć 70%, a zyski mogą nawet przebić to, co do niedawna kojarzyło się z najbardziej dochodowym segmentem, czyli HBM3E dla akceleratorów AI. HBM jest oczywiście wciąż droższe, ale dużo trudniejsze i kosztowniejsze w produkcji.