Samsung stara się coraz mniej. I to od razu widać

Tym razem nie chodzi o minimalne różnice sprzętowe z generacji na generację, a "oszukane" materiały promocyjne zrobione z pomocą sztucznej inteligencji.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung stara się coraz mniej. I to od razu widać

Samsung od miesięcy stawia na AI jako główny motor marketingu swoich produktów. Po tym, jak trafiło ono do smartfonów, telewizorów i sprzętów AGD, koreański gigant coraz śmielej wykorzystuje generatywne narzędzia także w mediach społecznościowych. Najnowsze materiały promujące serię Galaxy S26 wywołują jednak więcej pytań niż zachwytów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Czy to jeszcze pokaz możliwości sprzętu czy już modeli AI?

Na oficjalnych kontach firmy w serwisach YouTube, Instagram i TikTok w ostatnich tygodniach pojawiło się kilka filmów stworzonych lub wyraźnie zmodyfikowanych przy pomocy AI. Jednym z nich jest teaser zatytułowany "Brighten your after hours", który ma prezentować możliwości nagrywania w słabym oświetleniu przez nadchodzące flagowce.

W klipie widzimy dwie osoby jeżdżące nocą na deskorolkach. Materiał sprawia wrażenie dynamicznego i efektownego, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że coś tu nie gra. Torby z zakupami wypełnione warzywami wyglądają nienaturalnie, a kostka brukowa zdaje się delikatnie przesuwać i deformować. Dopiero pod koniec filmu pojawia się drobny dopisek informujący, że materiał został "wygenerowany przy wsparciu narzędzi AI".

Równolegle firma publikuje też krótkie animacje promujące inteligentne urządzenia domowe. Wśród nich pojawiają się kreskówkowe postacie w stylu przypominającym produkcje Disneya, edytowane nagrania z kotami czy bałwany próbujące ustalić, co jest prawdziwe, a co wygenerowane. Wszystkie te materiały zostały w mniejszym lub większym stopniu stworzone przy pomocy generatywnej sztucznej inteligencji.

W większości przypadków Samsung dodaje do filmów własne oznaczenia informujące o użyciu AI. Zaskakuje jednak fakt, że YouTube i Instagram nie opatrzyły ich własnymi etykietami treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Jest to o tyle istotne, że Google, Meta i sam Samsung przyjęły standard C2PA, który ma ułatwiać identyfikację autentyczności materiałów.

Co jednak ważniejsze, pokazuje to, że w erze generatywnej AI granica między prezentacją realnych możliwości sprzętu a efektowną wizją wygenerowaną przez algorytmy staje się coraz bardziej rozmyta. A pytanie "Czy twój telefon potrafi to zrobić?" może wkrótce wymagać doprecyzowania, czy chodzi o hardware, czy o kreatywność modeli sztucznej inteligencji.