Dajesz maluchowi smartfon? To proszenie się o choroby psychiczne Twojego dziecka
O negatywnym wpływie mediów społecznościowych na dzieci i młodzież pisaliśmy wielokrotnie. Problemem są jednak same ekrany.
Tak przynajmniej wynika z badania o akronimie GUSTO, który został przeprowadzony przez zespół naukowców, którymi przewodził prof. Tan Ai Peng z singapurskiej agencji A*STAR, na który składali się także badacze z National University of Singapore oraz McGill University w Kanadzie. Badanie to zostało przeprowadzone na grupie 168 dzieci i skupiało się ono głównie na okresie od pierwszego, do drugiego roku życia. Tu warto podkreślić, że jest to okres, w którym mózg dziecka rozwija się najbardziej intensywnie, przez co wpływ środowiska jest na niego kluczowy.
Ekrany szkodzą dzieciom
Wyniki są bardziej niż niepokojące. Otóż dzieci, które w tym okresie spędzały dużo czasu przed ekranami, wykazywały szybsze dojrzewanie sieci neuronalnych odpowiedzialnych za przetwarzanie bodźców wzrokowych. Zdaniem badaczy może to wynikać z intensywnej stymulacji sensorycznej ze strony ciągle zmieniających się ekranów. I chociaż może to brzmieć jak pozytywne zjawisko, to nic bardziej mylnego.
Otóż podczas badania tych dzieci w wieku 8,5 roku stwierdzono, że potrzebują one więcej czasu na podejmowanie decyzji w testach poznawczych. Tu warto podkreślić, że istnieje korelacja pomiędzy poziomem inteligencji a szybkością wykonywania tego typu zadań. Zwykle im osoba jest inteligentniejsza, tym mniej czasu potrzebuje. Warto jednak podkreślić, że nie jest to bezpośredni dowód na to, że dzieci te mają obniżone IQ.
Kolejne badanie jest jednak jeszcze bardziej niepokojące. Otóż przeprowadzono je, kiedy dzieci te miały 13 lat. Stwierdzono u nich znacznie częstsze problemy lękowe. Co jednak jest warte odnotowania, problemy te nie były nasilone u dzieci, które do trzeciego roku życia były odcięte od ekranów i miały do nich dostęp w wieku lat trzech i czterech. Oznacza to, że powinniśmy za wszelką cenę chronić małe dzieci przed samym widokiem ekranów.
Nie tylko młode pokolenie
I chociaż brzmi to, jak problem, który może dotyczyć tylko młodszych pokoleń, które dorastały już w cyfrowym świecie pełnym smartfonów, to nic bardziej mylnego. Negatywne efekty mogą odczuwać nawet pokolenia znacznie starsze, chociażby dzisiejszych 40-latków. Wystarczy, że ich rodzice w celu ich uspokojenia sadzali swoje dzieci przed telewizorami, co wcale nie było rzadkością. Tym samym nie mówimy o nowym problemie, a o problemie, który właśnie udało się zidentyfikować.
Metoda zaradcza
Co ciekawe, istnieje pewna metoda, która może obniżyć ryzyko stanów lękowych nawet u dzieci, które patrzą w ekran. Jest nią czytanie dzieciom książek. Oczywiście nie oznacza to, że można sadzać malucha przed ekranem, a potem przeczytać mu książeczkę i problem rozwiązany.