Korporacje zła. „Firmy” z Ukrainy na potęgę okradają Polaków
Działają już niemal jak korporacje. Mają setki pracowników i jasno określone struktury. Po co? Aby okradać Polaków.
Niemal każdy spotkał się z próbą oszustwa telefonicznego lub internetowego. Oszuści często dzwonią do nas, podając się za pracownika banku lub firmy inwestycyjnej. Może się wydawać, że to niewielkie grupy osób, ale coraz częściej przestępcy działają jak wielkie korporacje. Do swoich niecnych celów wykorzystują profesjonalne call center, które często są zlokalizowane na Ukrainie.
Cybergangi z Ukrainy
Z ustaleń Rzeczpospolitej wynika, że wiele cybergangów, które na potęgę oszukują Polaków i kradną im pieniądze oraz dane, działa na terenie Ukrainy. Korzystają oni z profesjonalnych call center w Charkowie, Kijowie oraz Odessie. Jednocześnie współpracują z osobami znajdującymi się w Polsce, których zadaniem jest np. wypłacenie skradzionych pieniędzy.
To grupy przestępcze o wysokim stopniu zorganizowania, w niektórych przed przyjęciem każdy kandydat był obligatoryjnie badany na poligrafie (wariografie) i pytany na przykład o współpracę z organami ścigania.
W rozbitych do tej pory cybergangach aż 90 proc. ich załogi stanowili Ukraińcy. Pozostałe 10 proc. to osoby innych narodowości, najczęściej werbowane do bardziej podrzędnych zadań. Jedna z takich grup w 3 lata wyłudziła aż 6 mln zł. Najczęściej podają się za pracowników banku i próbują nakłonić ofiarę do przelania pieniędzy na tzw. bezpieczny rachunek.
Z roku na rok przybywa tego typu oszustw. W ubiegłym roku było ich aż 93 tys., a mówimy tylko o tych skutecznych z perspektywy przestępców. To daje niemal 255 oszustw dziennie. Samych prób było wielokrotnie więcej. Dlatego także ważne jest ciągłe przypominanie i rozmawianie z bliskimi, aby uczulić ich na działania przestępców.