Bank ostrzega pracowników. Ma w tym jeden cel
Jeden z największych banków w Australii chce za wszelką cenę zmusić pracowników do pracy z biura. Właśnie dał im wybór - albo przyjdą do biura, albo ich pensja zostanie obniżona.

Bank chce zmusić do pracy z biura
Grupa ANZ dołączyła do innych banków i gigantów technologicznych, którzy chcą mieć pracowników przy sobie i wprowadzają na nowo obowiązek pracy z biura. Właśnie wydano ostrzeżenie, że ci, którzy nie zamierzają spełnić wymogów dotyczących obecności w biurze, muszą liczyć się z obniżką wynagrodzenia.
Powrót do biur to już szerszy trend
Bank dopuszcza możliwość pracy hybrydowej, ale w tym wypadku także wymaga od pracownika obecności w biurze co najmniej przez połowę tygodnia.



W czwartek bank ANZ poinformował o zmianie swojej polityki zatrudnienia. Plany są takie, że pensje pracowników zostaną obniżone, jeśli nie będą oni pojawiali się w biurze przez conajmniej połowę tygodnia roboczego.
Nasze oczekiwania dotyczące pracy hybdydowej zostały jasno przedstawione naszym pracownikom, w tym potencjalny wpływ na przyszłe wynagrodzenie, jeśli pracownicy nie dostosują się.
Samych pracowników o zmianie poinformowano mailem. Wspomniano także o narzędziu do śledzenia obecności pracowników oraz o najważniejszym - że ulegną zmianie widełki płacowe dla osób, które nie spełnią wymogu obecności w biurze przez połowę tygodnia.
Tym samym ANZ dołącza do coraz to większej grupy przedsiębiorstw, które nawołują do powrotu do biur swoich pracowników i sprawiają, że te osoby, które się nie dostosują będą "ukarane" niższą pensją.
Przypomnijmy, że giganci technologiczni tacy jak Amazon i Meta także nakazali swoim pracownikom przychodzić do biur i to pod groźbą zwolnienia.