DAJ CYNK

Test telefonu Samsung SGH-i900 Omnia - cz.1

15.10.2008

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 338452

Samsung SGH-i900 Omnia wywołał niewiele mniejsze zamieszanie na rynku telefonów komórkowych niż premiera Apple iPhone 3G. W specjalistycznej prasie i wśród fascynatów nowoczesnych telefonów komórkowych, Omnia zaistniała jako bezpośredni konkurent produktu Apple’a. Wrzucenie obu telefonów do jednego worka ułatwił zbliżony design. Jak się okazuje, oba telefony dzieli przepaść sprzętowa i programistyczna. Są zupełnie różne, trafiają w gusta i potrzeby zgoła innych użytkowników i jednoznaczne wyłonienie zwycięzcy nie jest możliwe.

Samsung SGH-i900 Omnia wywołał niewiele mniejsze zamieszanie na rynku telefonów komórkowych niż premiera Apple iPhone 3G. W specjalistycznej prasie i wśród fascynatów nowoczesnych telefonów komórkowych, Omnia zaistniała jako bezpośredni konkurent produktu Apple’a. Wrzucenie obu telefonów do jednego worka ułatwił zbliżony design. Jak się okazuje, oba telefony dzieli przepaść sprzętowa i programistyczna. Są zupełnie różne, trafiają w gusta i potrzeby zgoła innych użytkowników i jednoznaczne wyłonienie zwycięzcy nie jest możliwe.



Dla kogo zatem Omnia będzie strzałem w dziesiątkę? Przede wszystkim dla osób, które od lat korzystają z mobilnych wersji Windowsa i wiedzą jak w pełni wykorzystać jego możliwości. Jest to telefon dla osób lubujących się w "grzebaniu" w systemie, nanoszeniu poprawek, a także dla tych, którzy potrzebują zaplecza profesjonalnych, specjalistycznych aplikacji, których nie brakuje na platformie Windows Mobile Professional. Nasuwa się od razu zapytanie, a gdzie są Ci, dla których podstawą są multimedia? Mimo bardzo dobrego aparatu fotograficznego Omnii, mniej ryzykowne będzie polecenie takim osobom telefonów Apple’a lub któregoś z przedstawicieli "symbianowej rodziny" Nokii czy Samsunga. Dlaczego? Między innymi na to pytanie odpowie poniższy test.

Ponadprzeciętne wzornictwo

Co tu dużo mówić - to jeden z najpiękniejszych telefonów na rynku. Zgodnie z modnym ostatnio kanonem, urządzenie jest tak smukłe jak tylko się da (12,5 mm), ma możliwie jak największy ekran (koniecznie dotykowy), a do tego pojawia się stylowa metalowa ramka wokół ekranu i garść innych metalowych wstawek. Nie da się przejść obok Omnii obojętnie. Za design i pierwsze wrażenie, telefon łapie maksymalne noty.

3,2-calowy, dotykowy ekran o rozdzielczości WQVGA (240 x 400 pikseli), jest motywem przewodnim telefonu. Zajmuje on 3/4 powierzchni przedniego panelu. Nad nim znalazła się kamerka do wideorozmowy, czujnik jasności otoczenia oraz szczelina głośnika (jedynego głośnika telefonu). Poniżej ekranu mamy duże logo producenta, metalowe przyciski zielonej i czerwonej słuchawki oraz między nimi maleńką "mysz optyczną". Mysz optyczna to tak jakby odwrócenie myszki komputerowej do góry nogami. Przesuwamy palcem po optycznym czujniku, co w efekcie daje przeskakiwanie po pozycjach menu lub alternatywnie ruch kursora ekranowego. Taka forma manipulatora kierunkowego to pomysł opatentowany przez samego Samsunga. W praktyce technologia ta działa bardzo dobrze, oferując większą precyzję nawet niż sam dotykowy ekran. Myszka działa też jako przycisk zatwierdzania (fizyczne wciśnięcie w obudowę). Niestety taki manipulator kierunkowy, jak i brak przycisków innych niż wybierania i kończenia połączenia, ograniczają użyteczność w grach (szkoda, że ekran nie został wykonany w technologii multitouch, w znacznej mierze niwelującej tego typu problemy).

Przewiń w dół do następnego wpisu