DAJ CYNK

Test powerbanków Anker! Sprawdzamy prawdziwą legendę [konkurs]

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 27096

Anker PowerCore 10000mAh PD+ - wzorcowy design i 28W

Anker PowerCore 10000mAh PD+ - pudełko

Wielkim plusem tego modelu jest perfekcyjna konstrukcja. Nie ma tutaj ani jednej ostrej krawędzi, nie ma więc mowy, że powerbank wrzucony do torby zarysuje naszą drogocenną elektronikę. Miłym akcentem jest drobna, prążkowana faktura na górze urządzenia, przypominająca w dotyku płytę winylową.

Anker PowerCore 10000mAh PD+ - oznaczenie naładowania

Ładowanie urządzenia odbywa się za pomocą przyszłościowego złącza USB-C. Jeśli skorzystamy z ładowarki z Power Delivery (do 18W), powerbank naładuje się w czasie krótszym niż 4 godziny. Złącze USB-C może być źródłem takiej samej mocy 18W dla urządzeń zewnętrznych, z kolei gniazdo USB-A oferuje standard PowerIQ 2.0, a uzyskana podczas testów maksymalna moc to również 18 W. 

Według producenta, podczas korzystania z obu złączy w tym samym czasie sumaryczna maksymalna moc to 28 W. Nie udało mi się odtworzyć aż tak dużego obciążenia z podłączonymi miernikami, przy około 23 W powerbank restartował się. Nawet jednak i to jest wartością istotnie wyższą niż typowa dla dobrych powerbanków 10Ah (15-18 W). Co ważne, złącze USB-A jest przy tym zgodne również z Qualcomm QuickCharge 2.0 i 3.0 (do 18W), a to zapewnia zgodność z telefonami uzbrojonymi w popularne Snapdragony.

Anker PowerCore 10000mAh PD+ - standardy ładowania

W zestawie z powerbankiem dostajemy 90 cm przewód zakończony obustronnie USB-C, jesteśmy więc gotowi do ładowania współczesnych smartfonów. Dodatkowe, klasyczne złącze pasuje natomiast do dowolnych przewodów zasilających z dużą wtyczką z jednej strony, od micro USB po iphone'owy Lightning. Poziom naładowania powerbanka możecie szybko sprawdzić naciskając przycisk z boku obudowy - prezentują go 4 niebieskie diody.

Anker PowerCore 10000mAh PD+ - standardy

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Lech Okoń

Przewiń w dół do następnego wpisu