Przetestowałem baterie Energizer. Nie daj się nabić w butelkę
Czy warto płacić więcej za porządne baterie alkaliczne? Oczywiście długość ich działania to tylko jeden z aspektów. Liczy się także ich stabilność i trwałość. Wciąż mówimy tu o źródłach energii, które mają tendencję do wylewania się, co może uszkodzić nasz sprzęt.
Dlatego też początkowo postanowiłem skupić się na bateriach jednego producenta. Padło na Energizera. Wziąłem na warsztat trzy, a właściwie to cztery baterie oznaczone jako: Energizer Longest Lasting 50%, Energizer Max Longest Lasting 100%, oraz dwóch Energizer Max Plus Longest Lasting 200%. Co oznaczają te cyfry? Nie mam pojęcia.
Testy baterii AA Energizer
I to nie tak, że nie próbowałem się dowiedzieć, co to dokładnie oznacza: wręcz przeciwnie. Postanowiłem skontaktować się z firmą Energizer. Jedyną możliwością było zadanie pytania przez formularz kontaktowy, co też uczyniłem. Po kilku dniach otrzymałem nawet odpowiedź, która po przetłumaczeniu brzmi następująco:
Dziękujemy za kontakt z firmą Energizer. Cieszymy się, że są Państwo zainteresowani naszymi produktami. Prosimy kliknąć poniższy link, aby skontaktować się z zespołem ds. wsparcia w Państwa regionie. Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, odpowiedz na ten e-mail, aby uzyskać dalszą pomoc.
Link, o którym mowa prowadził do... formularza kontaktowego, z którego napisałem pierwszą wiadomość. Oczywiście odpisałem na wiadomość e-mail, jednak wciąż czekam na odpowiedź.
Przyjmijmy jednak, że mowa tu o bazowej baterii alkalicznej Energizer Industrial, której nie udało i się kupić a, od której jedna radzi sobie o 50% lepiej, druga o 100% lepiej, a trzecia o 200% lepiej. W takim wypadku Energizer Max powinien sobie radzić o 33,(3)% lepiej od Energizer 50%, a Max Plus o 100% lepiej.
Procedura testowa
Akumulatorki NiMH, oraz Li-ion i Li-Po należy sprawdzać prądem C równym 0,2. C natomiast oznacza deklarowaną pojemność wyrażoną w amperogodzinach. I tak baterię 1000 mAh rozładowujemy prądem 0,2 A, czyli 200 mA. Problem w tym, że nikt nie podaje deklarowanej pojemności dla baterii alkalicznych.
Czy ma to znaczenie na potrzeby testu? Otóż jak najbardziej. W bardzo dużym uproszczeniu: im mniejszym prądem rozładowujemy ogniwo, tym większą ma ono pojemność. Ważne jest jednak również to, aby prąd był na tyle duży, żeby testy jednej sztuki nie ciągnęły się kilka dni. Co zrobić w takiej sytuacji? Otóż kiedyś przeczytałem, że Game Boy Advance zużywa od 70 do 100 mA. Przyjąłem więc 100 mA jako wartość testową. Jeśli zaś chodzi o rozładowanie baterii, to tu przyjąłem spadek jej napięcia do 0,9 V, czyli poziom, przy którym powszechnie są one uznawane za rozładowane.
Warto także podkreślić, że rozładowywanie odbywało się w trybie ciągłym, bez przerw. W przypadku baterii alkalicznych również ma to duże znaczenie i praca ciągła wpływa negatywnie na ich wydajność. Pamiętajcie jednak, że wszystkie z nich zostały potraktowane w ten sam sposób. Wszystkie też kupiłem jednego dnia w tym samym sklepie.
Energizer Longest Lasting 50%
Udało się z niej wycisnąć 2332 mAh. Pamiętajmy jednak, że wartość ta odnosi się do ciągle spadającego napięcia, więc realnie niewiele nam mówi o tym, ile energii z niej wydusiliśmy. Jeśli o tę chodzi, to udało się z niej wycisnąć 2,82602 Wh. Czy to dużo? No cóż, typowa bateria litowo-jonowa o pojemności 1000 mAh ma 3,7 Wh. A co z czasem pracy? Otóż osiągnięty wynik to 23 godziny, 19 minut i 7 sekund.
Energizer Max Longest Lasting 100%
Czyli bateria, która wedle oznaczeń na opakowaniu powinna być lepsza o 33,(3)% od poprzednika. Czy tak jest w praktyce? No cóż... osiągnięta pojemność to 2431 mAh. Udało się z niej pozyskać 3,02026 Wh, a pracowała ona 24 godziny, 18 minut i 33 sekundy przy natężeniu 100 mAh. Owszem, jest to lepszy wynik. Problem w tym, że jeśli chodzi o pojemność, wyrażoną w mAh zaliczyliśmy skok o 4,25%, w watogodzinach o 6,87%, a w czasie pracy o 4,4%. Różnica jest więc niewielka i nie ma tu mowy nigdzie wzroście o 33(3)%.
Energizer Max Plus Longest Lasting 200%
Tu pojawia się kolejny problem. Podczas pierwszego pomiaru wyniki okazały się nieco gorsze niż w przypadku Energizer Max Longest Lasting 100%. Mowa tu o pojemności wyrażonej w mAh na poziomie 2428, 3,05781 Wh i czasie pracy 24 godziny, 16 minut i 14 sekund.
Co mogłem zrobić w tej sytuacji? Otóż poszedłem do innego sklepu, tak aby uniknąć zakupu baterii z tej samej partii i powtórzyłem eksperyment. Co bardzo istotne: obydwie paczki deklarują termin ważności do 12.2040. Ot, mogłem trafić na gorszą partię, lub przechowywaną w nieodpowiednich warunkach. Tu wyniki są już zdecydowanie lepsze.
Pojemność to 2601 mAh / 3,24344 Wh, a czas pracy wynosi 26 godzin i 39 sekund. Jest więc nie tyle lepiej, ile wręcz dużo lepiej. Tu jednak wraca poprzedni problem: otóż bateria +200% powinna być lepsza od baterii +50% dwukrotnie. Natomiast poprawa wyników to odpowiednio: 11,54% w przypadku mAh, 14,77% w przypadku Wh, oraz 11,54%, jeśli chodzi o czas pracy. A i to w przypadku baterii pochodzącej z tej lepszej partii.
Podsumowanie
Jeśli chodzi o ceny baterii, to te potrafią się diametralnie różnić w różnych sklepach, nawet jeśli mowa jest o stacjonarnych, sąsiadujących ze sobą. Nie zamierzam się więc do nich odnosić, ponieważ u siebie za baterie Energizer Max Plus Longest Lasting 200% możecie zapłacić mniej, niż ja dałem za Energizer Longest Lasting 50%. Test ten jednak pokazuje, że niekoniecznie warto przepłacać, jeśli różnica między nimi jest zauważalna. Zwłaszcza że jak wskazały testy, potencjalnie lepsza bateria może dawać gorsze wyniki, a same różnice sięgają góra kilkunastu procent.
Pozostaje jeszcze jedno ważne pytanie: czy Energizer kłamie? Tego nie można powiedzieć, ponieważ nie wiadomo do czego odnoszą się deklarowane wyżej procenty, ani jak przebiegała procedura testowa wewnątrz firmy. Możliwe, że istnieją warunki, w których deklaracje z opakowania okażą się prawdziwe. Chociaż osobiście w to wątpię. Nie jestem też przekonany, że miałyby one przełożenie na realną pracę. Wciąż jednak możemy dostać odpowiedź od Energizer, która zamiast znów odsyłać do formularza kontaktowego rozwieje te wątpliwości.
Aktualizacja
Przed opublikowaniem tekstu dostałem odpowiedź od firmy Energizer. Po raz drugi zostałem odesłany do formularza kontaktowego, bez odpowiedzi na którekolwiek z moich pytań. Uznałbym, że to kwestia automatycznej odpowiedzi wygenerowanej przez automat, gdyby nie to, że dotarła ona do mnie dopiero po kilku dniach. Możliwe jednak, że po pojawieniu się tekstu przedstawiciel firmy zdecyduje się jednak na rozwianie części wątpliwości.