Zygmunt Solorz kontra dzieci: wojna o miliardy trwa

Zygmunt Solorz, założyciel Grupy Polsat Plus i Grupy ZE PAK, wydał oświadczenie w odpowiedzi na doniesienia medialne dotyczące sporu z dziećmi o kontrolę nad jego majątkiem. Miliarder zaprzecza informacjom o zablokowaniu jego aktywów przez sąd i podkreśla, że nadal w pełni kontroluje swoje spółki.

Marian Szutiak (msnet)
7
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Zygmunt Solorz kontra dzieci: wojna o miliardy trwa

Zygmunt Solorz w swoim oświadczeniu odniósł się do publikacji, które pojawiły się w mediach. Materiały te pojawiły się po tym, jak sąd w Liechtensteinie powołał kuratora procesowego do rad fundacji, w których zdeponowany jest majątek biznesmena.

Dalsza część tekstu pod wideo

Przede wszystkim nie jest prawdą, że jakikolwiek sąd zablokował mój majątek. Po drugie to, o czym piszą dziś media nie jest niczym nowym, miało to miejsce już pod koniec października. Po trzecie nadal w pełni kontroluję i nadzoruję moje spółki, m.in. pełniąc w nich rolę Przewodniczącego Rady Nadzorczej.

– stwierdził Zygmunt Solorz

Biznesmen wyjaśnił, że spór dotyczy tego, kto kontroluje rady fundacji, do których wniósł część swoich spółek. Podkreślił, że powołanie kuratora procesowego ma na celu zachowanie status quo i nie wpływa na jego kontrolę nad spółkami.

Na podstawie ustanowionych już dawno zabezpieczeń zarówno ja, jak i moje dzieci nie mamy prawa dokonywania zmian w Radzie Fundacji, jak również do zmiany statutów fundacji.

–  dodał Solorz

Zygmunt Solorz poinformował również, że rady obu fundacji, już z udziałem kuratora, wypłaciły mu dywidendy i potwierdziły, że pozostaje on rzeczywistym beneficjentem wpisanym do rejestru.

Spór o kontrolę nad majątkiem Zygmunta Solorza rozpoczął się w październiku tego roku, kiedy to biznesmen przekazał zarząd nad fundacjami swoim dzieciom, a następnie odwołał tę decyzję. Sprawa jest rozpatrywana przez sąd w Liechtensteinie.

Poniżej pełna treść oświadczenia Zygmunta Solorza


Nie jest prawdą, że sąd zablokował mój majątek

W sporze jaki wywołały moje dzieci staram się nie zabierać głosu publicznie, tak aby nie działać czy to na szkodę swoich dzieci, czy to na szkodę firm, które zbudowałem i którymi kieruję od ponad 30 lat. 

Nie mogę jednak zostawić bez komentarza dzisiejszych publikacji wywołanych przez moje dzieci i ich prawników, gdyż wpływa to na stabilność i spokój działania kilkunastu tysięcy pracowników firm wchodzących w skład Grupy Polsat Plus i Grupy ZE PAK. Wpływa to również na akcjonariuszy i wycenę spółek na giełdzie, która została dzisiaj zachwiana w wyniku nieodpowiedzialnych działań moich dzieci i części dziennikarzy, którzy być może mimowolnie stali się ich narzędziem.

Przede wszystkim nie jest prawdą, że jakikolwiek sąd zablokował mój majątek. Po drugie to, o czym piszą dziś media nie jest niczym nowym, miało to miejsce już pod koniec października. Po trzecie nadal w pełni kontroluję i nadzoruję moje spółki, m.in. pełniąc w nich rolę Przewodniczącego Rady Nadzorczej.

Spółki znajdują się w fundacjach w Liechtensteinie. I w Liechtensteinie  toczą się postępowania sądowe dotyczące fundacji, które założyłem. Spór w skrócie sprowadza się do tego, kto kontroluje Radę Fundacji. Ja jestem fundatorem - założycielem fundacji i wniosłem do nich część spółek, które do mnie należą.

26 października sąd w Liechtensteinie wydał postanowienie tymczasowe na czas trwania postępowań dotyczących fundacji. Sąd powołał tzw. kuratora procesowego (zamiast innego prawnika z Liechtensteinu, który był w Radzie Fundacji), który stał się Przewodniczącym Rady Fundacji.  Zadecydował również, że w składzie Rady Fundacji, poza Przewodniczącym, nadal pozostają tak jak od kilku lat Pan Tomasz Szeląg i Pani Katarzyna Tomczuk. Tak jak od kilku miesięcy w składzie Rady są więc 3 osoby.

Na podstawie ustanowionych już dawno zabezpieczeń zarówno ja, jak i moje dzieci nie mamy prawa dokonywania zmian w Radzie Fundacji, jak również do zmiany  statutów fundacji. I to wszystko. Sytuacja, w której nie można dokonywać zmian w Radzie Fundacji trwa od września i ma na celu zachowanie status quo.

W ostatnim czasie Rady obydwu moich fundacji – już w składzie z nowym kuratorem - podjęły uchwałę o wypłacie mi jako beneficjentowi pierwszego stopnia w obu fundacjach dywidend z fundacji, co zostało zrealizowane. Ponadto Rady fundacji zajęły stanowisko, że pozostaję  rzeczywistym beneficjentem obu fundacji wpisanym do rejestru beneficjentów. O powyższym  stanowisku został zawiadomiony szereg interesariuszy.

I to jest najprawdopodobniej powód nieco nerwowych reakcji i działań medialnych moich dzieci oraz ich licznych prawników i doradców. 

Kończąc, apeluję do mediów o rzetelność. 

Zygmunt Solorz

Icon

7 komentarzy

Zaloguj się, by śledzić dyskuję
Dołącz do użytkowników, pisz bez limitu, śledź odpowiedzi oraz reakcje na swoje komentarze. Nie przegap ważnych rozmów! Zostały Ci 3 komentarze w tym tygodniu
Avatar autora komentarza
Dodaj komentarz
Loader