Jak oszukać butelkomat Żabki? To dziecinnie proste
Wystarczył miesiąc, aby Polacy znaleźli sposób na oszukanie systemu kaucyjnego. Zwrot pieniędzy dostają za butelki i puszki, za które się nie należy.
Tak oszukują butelkomaty
System kaucyjny w pełni działa od 1 stycznia 2026 roku. Ten nieco ponad miesiąc wystarczył, aby niektórzy znaleźli sposób na oszukiwanie i czerpanie z niego korzyści. Sytuację opisał Michał M. Sieczkowski, Ekspert Rynków CEE.
Wychodzę ze sklepu convenience w moim bloku i widzę jak pewien człowiek z kapturem na głowie stoi przy automacie i trzymając w ręku jedną i tą samą puszkę macha nią przed skanerem, podczas gdy drugą ręką wyciąga z torby inne i wrzuca do dziury. Poszedłem do szefowej, że ktoś chyba oszukuje. Po sprawdzeniu zawartości worka okazało się, zę było 21 puszek bez znaku kaucyjnego i właściwego kodu EAN plus ta jedna właściwa. Wyłudzone 10,50 PLN. Szefowa – jako że ludzie znani z widzenia zaordynowała pracownikom, że od tych osób już nic nie będzie przyjmowane.
Jak to możliwe, że system udało się tak łatwo oszukać? Problemem jest konstrukcja samych butelkomatów, szczególnie tych w sieci Żabka, bo o tym sklepie właśnie mowa. Skaner znajduje się na zewnątrz urządzenia. Z kolei w środku nie znajduje się waga do ważenia masy oddawanych opakowań. W ten sposób można skanować jedną butelkę czy puszkę, a wrzucać do urządzenia inne, które nie są objęte kaucją.
Żabka zapewnia, że wszystkie starty z tym związane zostały w całości pokryte przez Żabka Polska. Żadne franczyzobiorca nie poniósł z tego tytuł dodatkowych kosztów.
Bez znaku bezpieczeństwa potwierdzającego autentyczność opakowania daleko z system kaucyjnym nie zajdziemy, a – co już wielokrotnie powtarzałem – za jakiś czas czekać będą nas zarówno załamanie systemu oraz jego (kosztowna jeśli chodzi i o sprzęt jak i systemy IT) modyfikacja.