USA przykręcają śrubę Chinom. To ich zaboli

Chętnie wykorzystywana przez Chińczyków furtka zostaje oficjalnie zamknięta. To mocno spowolni postępy Chin na rynku sztucznej inteligencji.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
USA przykręcają śrubę Chinom. To ich zaboli

Amerykańska Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę, która ma uderzyć w jeden ze sposobów omijania sankcji technologicznych przez Chiny. Nowe przepisy rozszerzają obowiązujące już ograniczenia eksportowe na dostęp do zaawansowanych układów AI przez usługi chmurowe, co do tej pory było wygodną furtką dla firm z Państwa Środka.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chiny mają swoje akceleratory AI, ale są one zauważalnie gorsze

Chodzi o Remote Access Security Act, przygotowany przez komisję ds. Chin w Kongresie USA. Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie, ustawa ma zmodernizować amerykańskie prawo i jasno wskazać, że zdalny dostęp do wrażliwych technologii, w tym akceleratorów AI, podlega tym samym zasadom co fizyczna sprzedaż sprzętu. W praktyce oznacza to możliwość blokowania nie tylko eksportu chipów, ale też korzystania z nich poprzez wynajęte centra danych poza granicami Chin.

Sprawa nie wzięła się znikąd. Jesienią ubiegłego roku media donosiły, że chińskie podmioty potrafią skutecznie obchodzić ograniczenia, sięgając po infrastrukturę w innych krajach Azji. Według ustaleń The Wall Street Journal startup INF Tech z Szanghaju miał uzyskać dostęp do około 2300 zakazanych akceleratorów AI od NVIDII, wynajmując serwery w Indonezji.

W grę wchodziły 32 zestawy NVIDIA GB200, a wartość umowy miała sięgać 100 milionów dolarów. Co szczególnie zaniepokoiło amerykańskich polityków, to fakt, że układy zostały zakupione dopiero po tym, jak indonezyjski operator znalazł chińskiego klienta.

Podobne zarzuty pojawiły się wobec gigantów jak Alibaba i ByteDance (firma-matka TikToka), którzy mieli trenować swoje modele językowe Qwen i Doubao z wykorzystaniem układów NVIDII, do których dostęp uzyskano poprzez wynajmowane centra danych w Azji Południowo-Wschodniej.

Rynek chipów AI coraz bardziej przypomina grę w kotka i myszkę. Z jednej strony Waszyngton zaostrza kontrolę nad najbardziej zaawansowanym sprzętem, z drugiej stopniowo luzuje wybrane restrykcje. Przykładem jest zgoda na eksport starszych układów NVIDIA H200 do zatwierdzonych odbiorców. Jednocześnie cięższe działa, czyli akceleratory oparte na architekturze Blackwell, pozostają poza zasięgiem Chin, podobnie jak zapowiadana już kolejna generacja, Vera Rubin.

Co prawda Pekin naciska na tamtejsze podmioty, by korzystały z rodzimych rozwiązań. Jednak nawet najlepsze układy od firm jak Huawei czy Cambricon pozostawiają wiele do życzenia. Ich moc obliczeniowa jest niższa, a pobór mocy wyższy niż w przypadku Zachodnich akceleratorów. Tym samym preferowane wciąż są układy NVIDII, a rzadziej AMD.