Tanich smartfonów będzie mniej. Produkcja jest ograniczana
Nie tylko konsumenci, ale i producenci ograniczają wydatki. Wytwarzanie urządzeń mobilnych z niskiego i średniego segmentu jest coraz mniej opłacalne.
Rynek smartfonów wyraźnie hamuje, a skutki tego widać już nie tylko w raportach sprzedażowych, ale też w decyzjach największych graczy w łańcuchu dostaw. TSMC zaczyna przenosić część mocy produkcyjnych na swoich liniach, bo popyt na układy dla telefonów znacznie osłabł.
Cały proces potrwa od 6 do 12 miesięcy
Tajwańczycy dostosowują zakłady przeznaczone dotąd dla układów 4 nm do produkcji w 3 nm. Powód jest prosty: klienci zaczęli korygować prognozy zamówień, a szczególnie mocno ma to dotyczyć firm rozwijających telefony z Androidem. Mowa oczywiście o takich gigantach jak Qualcomm i MediaTek. Skala cięć nie jest mała, bo redukcja ma wynosić około 20-30 tysięcy wafli krzemowych, co przekłada się na 15-20 milionów SoC.
Jednym z głównych powodów są rosnące koszty pamięci. Mimo lekkich korekt, ceny kontraktowe NAND i LPDDR5 nadal pozostają bardzo wysokie. Obecnie oscylują wokół 10 dolarów za 1 GB po około trzykrotnym wzroście od pierwszego kwartału 2025 roku. Co więcej, prognozy mówią, że również w 2027 roku mogą wzrosnąć o kolejne kilkanaście procent.
To szczególnie bolesne dla smartfonów z niskiej i średniej półki cenowej, gdzie producenci mają ograniczone pole manewru przy podnoszeniu cen. Same koszty DRAM odpowiadają już za około 35% ceny materiałów (tzw. BOM), a NAND dokłada kolejne 19%. Łącznie pamięć potrafi więc pochłaniać aż 54% kosztu produkcji takiego urządzenia.