Miał być zakaz telefonów w przedszkolach, ale trochę przesadzili
Ministerstwo Edukacji musiało zmienić zapisy w swoim rozporządzeniu. Machnęli tak mocno, że przedszkolanki tupnęły butem.
Ministerstwo Edukacji podtrzymuje - telefony zakazane, ale nie bądźmy aż tak radykalni
Zakaz korzystania z urządzeń cyfrowych w przedszkolach został podtrzymany w przedszkolach, ale wprowadzone zostały pewne wyjątki. To miała być "strefa wolna od ekranów", ale tak się jednak nie dało. Zamiast zakazu mamy teraz ograniczenie wykorzystywania ekranów w przedszkolach. Tylko co to tak właściwie oznacza?
Nauczyciele zwrócili uwagę, że pierwotna wersja projektu rozporządzenia była zbyt zero-jedynkowa. Wykluczała ona tym sposobem np. korzystanie z tablic interaktywnych, które placówki zakupiły w ramach projektów unijnych i służą do czynienia zajęć bardziej atrakcyjnymi dla najmłodszych.
Skoro są jednak wyjątki...
Pojawiają się jednak też głosy z drugiej strony, że nowa wersja rozporządzenia może doprowadzić do utrzymania patologicznego nadużywania ekranów w placówkach edukacyjnych dla najmłodszych. Gdy jest jakiś sposób na obejście przepisu, Polacy lubią wykorzystywać takie rozwiązania.